Witamy na odświeżonej wersji forum ACMilan.PL!

Ze względów bezpieczeństwa wszyscy użytkownicy muszą zresetować swoje hasło przed pierwszą wizytą na nowym forum.
Aby to zrobić, proszę wybrać opcję "Nie pamiętam hasła" i uruchomić procedurę resetowania hasła.
Link resetujący zostanie wysłany na adres email przypisany do Twojego konta na naszym forum.
Prosimy o cierpliwość: może upłynąć kilka minut, zanim mail pojawi się w Twojej skrzynce odbiorczej.
Istnieje też ryzyko, że Twoje filtry przeniosą maila z linkiem resetującym do folderu Spam.

W razie problemów z dostępem do forum prosimy o kontakt z redakcją za pomocą formularza "Kontakt z nami".

Dziękujemy,
Redakcja ACMilan.PL

Serie A 2015/16

Czyli "nasza" liga komentowana przez Was ze wszystkich stron i oceniana pod każdym kątem.

Moderator: Grupa Trzymająca Władzę

Awatar użytkownika
rangiz
Milanista
Milanista
Posty: 5403
Rejestracja: 13 maja 2009, 13:47

Post autor: rangiz »

Tomasz Lipiński - Ciemności nad Mediolanem:
http://pilkanozna.pl/index.php/Wydarzen ... pomoe.html
Awatar użytkownika
TomekW
Administrator
Administrator
Posty: 3361
Rejestracja: 02 lip 2003, 15:43
Lokalizacja: Tullamore
Kontakt:

Post autor: TomekW »

Tomasz Lipiński pisze:Wygląda to tak, jakby Silvio Berlusconi z Adriano Gallianim się umówili i na zmianę wybierali trenerów. Jak Galliani namaścił Clarence'a Seedorfa, to Berlusconi odpowiedział Filippo Inzaghim, jak łysy dyrektor wytypował Mihajlovicia, to szef dał szansę Cristianowi Brocchiemu.
Seedorfa namaścił Berlusconi. Galliani chciał od razu Inzaghiego. Ktoś próbuje naginać rzeczywistość, żeby pasowała do teorii ;)
Abbiamo un grande sogno in fondo al nostro cuore
vedere il grande Milan che vince il Tricolore
MN
Milanista
Milanista
Posty: 186
Rejestracja: 21 cze 2014, 13:07

Post autor: MN »

TomekW pisze:
Tomasz Lipiński pisze:Wygląda to tak, jakby Silvio Berlusconi z Adriano Gallianim się umówili i na zmianę wybierali trenerów. Jak Galliani namaścił Clarence'a Seedorfa, to Berlusconi odpowiedział Filippo Inzaghim, jak łysy dyrektor wytypował Mihajlovicia, to szef dał szansę Cristianowi Brocchiemu.
Seedorfa namaścił Berlusconi. Galliani chciał od razu Inzaghiego. Ktoś próbuje naginać rzeczywistość, żeby pasowała do teorii ;)
Co nie zmienia faktu, że z boku trochę to wygląda, jakby co jakiś czas Berulsconi prowadził z Gallianim taki dialog:

"B: Co Ty mi tu sprowadzasz za przybłędy trenerskie? Kto to jest Allegrii, w czym jest dobry Mihajlović?!
G: Przecież Max wygrał w pierwszym sezonie u nas scudetto, a teraz zgarnia kolejne dla Juve...
B: Z takim składem to i Ty byś wygrywał łysa pało! Przecież sprowadziłem mu wtedy Ibrę za 30 mln euro!
G: W pierwszym sezonie Zlatan był wypożyczony za 8 mln euro..
B: To Twoje 8 mln czy moje?! No! O czym to ja... A! My potrzebujemy prawdziwego trenera! Guardioli!
G: Ale Pep bierze 25 mln euro za sezon...
B: :co: ... znaczy naszego Guardioli ośla mąko, własnego, mediolańskiego! Dawaj Brocchiego - też łysiejący, niewysoki, no i wychowanek, nie to co ten goguś Inzaghi, przybłęda z Leffe!"

Co do trwającego sezonu, to właśnie obejrzałem II połowę Frosinone vs Sassuolo: Eli lama sabachtani, że zacytuję klasyka, z kim nam przyszło walczyć o możliwość walki w eliminacjach do europejskiego pucharu pocieszenia? Obie drużyny mocno się dopasowały do pogody i zagrały radosny futbol "z pominięciem drugiej linii". Nie, nie chodzi wcale o typowo brytyjskie granie długą piłką (gdzieś po necie hula filmik z któregoś spotkania szkockiej Premier League, gdzie przez dobre kilka minut oba zespoły przekopują piłkę spod jednego pola karnego pod drugie - klasyk), ale o całkowity brak organizacji w środku pola, przez co gra szybko przenosiła się z okolic jednej szesnastki do okolic drugiej. Ostatecznie goście wcisnęli farfocla po kolejnej re-re-re-re-rekontrze w '85 i raczej pozbawiają nas szans na awans do LE prze ligę...
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Jeszcze nie pozbawiają, ale biorąc pod uwagę mega trudne starcie z Romą, to za dużej wiary w sukces niestety nie mam. A było blisko, tak mi się podobało to 0:0...
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Zwłaszcza, że Roma ma o co walczyć, bo w przypadku jakiejś cudownej wpadki Napoli z Frosinone, rzymianie mają szanse na bezpośredni awans do LM. Będzie się działo, pytanie tylko po której stronie będzie zabawa.
AC Milan
...certi amori non finiscono...
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Znowu wyjdę na malkontenta, ale za czasów Sinisy wierzyłbym, że może się udać wygrać. Wtedy Milan pokazywał, że na ważne mecze potrafi wręcz podwoić swoją sportową wartość. Niestety drużyna Brocchiego na razie nie dała nam powodów, żeby tego oczekiwać.
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Przede wszystkim przy Mihajlovicu nawet w przegranych czy zremisowanych z ogórkami meczach nasza gra wyglądała w miarę przyzwoicie... warto też wspomnieć, że niektóre mecze przegrywaliśmy czy remisowaliśmy przez zwykłego pecha (słupki, poprzeczki) a w innych jak już trafialiśmy w bramkę to natrafialiśmy na formę życia u bramkarzy rywali. Wydaje mi się, że po dobrym meczu przeciwko Juve mógł nastąpić progres i wreszcie zaczęlibyśmy zbierać te punkty nie martwiąc się teraz, że o awansie do LE z tabeli zadecyduje wynik meczu ostatniej kolejki przeciwko Romie i równocześnie wynik meczu Sassuolo z Interem. Mogliśmy być teraz kowalami własnego losu, a tymczasem Berlu zafundował nam Brocchiego, który z kolei zaryzykował zmianę ustawienia, które de facto nie sprawdziło się za Mihajlovica. W dodatku samo zwolnienie Serba po takim meczu mogło się odbić również na psychice zawodników... bo skoro mówiło się o tym meczu jako ostatniej szansie dla Mihajlovica i piłkarze pokazali w nim, że "jeszcze nie zginęli" a mimo to trener i tak poleciał, to sam na ich miejscu miałbym chyba mętlik w głowie.

Nie winię jednak Brocchiego - jeśli wierzyć w to co mówią o furtce dla niego w postaci powrotu do Primavery w przypadku gdyby się nie udało - to nie dziwię się chłopu, że przyjął tę posadę i jeszcze odważył się wprowadzić w życie własną myśl techniczną/taktyczną w sytuacji kiedy nie byliśmy i nie jesteśmy wciąż pewni żadnego celu. Czy widzę poprawę w grze pod wodzą Brocchiego? Nie, nie widzę. Widzę chaos spowodowany najprawdopodobniej zastosowaniem nowego ustawienia. Dużo większe posiadanie piłki z Carpi czy z Frosinone mnie nie przekonuje bo poza statystyką żadna inna korzyść z tych meczów nie wynikła. Tymczasem już mecz z Bologną pokazał, że przy trochę lepiej zorganizowanym rywalu (w dodatku zdziesiątkowanym) już gra w dziada nie wychodziła nam tak dobrze i jakiejś dużej różnicy w czasie utrzymywania się przy piłce nie było. Z resztą nie czarujmy się się - z Romą też sobie już tak z tą piłką nie pohasamy...

W zasadzie jedyny pozytyw jaki na razie udaje mi się wyciągnąć z tak krótkiego i niemożliwego wręcz do oceny okresu pracy Brocchiego to mecz z Frosinone, w którym chyba po raz pierwszy w tym sezonie potrafiliśmy się podnieść przy niekorzystnym wyniku i nawet byliśmy bliscy odwrócenia rezultatu "do góry nogami" (poprzeczka Balo).
AC Milan
...certi amori non finiscono...
Awatar użytkownika
miszcz
Milanista
Milanista
Posty: 3844
Rejestracja: 02 paź 2005, 22:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: miszcz »

Camill pisze:Przede wszystkim przy Mihajlovicu nawet w przegranych czy zremisowanych z ogórkami meczach nasza gra wyglądała w miarę przyzwoicie... warto też wspomnieć, że niektóre mecze przegrywaliśmy czy remisowaliśmy przez zwykłego pecha (słupki, poprzeczki) a w innych jak już trafialiśmy w bramkę to natrafialiśmy na formę życia u bramkarzy rywali.
Przede wszystkim liczy się zwycięstwo. Zdecydowanie wolałbym cyniczne 1:0 z ogórami po słabej grze i przy minimalnym nakładzie, niż te wszystkie (według ciebie) "cudowne" mecze, które niezasłużenie przegraliśmy. Inter wygrywając mecze, których nie powinien wygrać miał nawet szanse na LM, a dużo lepszej gry to oni nie pokazywali. Empoli w ostatnim meczu też sobie ogrywało Inter, ale mimo tego kuzyni wygrali. Cynizm, umiejętność utrzymania przewagi i przede wszystkim WYNIKI. Wolałbym to niż pięknie przegrane mecze, a czy byłoby to z Mihajloviciem, Brocchim czy nawet Barbarą Berlusconi na ławce - miałbym to gdzieś bardzo głęboko.
Poza tym formę życia miał też Bardi z Frosinone. Tak samo można stwierdzić, że był to remis przez zwykłego pecha.
Po co wybielać Sinisę na siłę?
Judge not lest ye be judged yourself
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Nikt go nie wybiela, ale po prostu "nowy" Milan nie dał powodów do optymizmu. Żebyśmy wygrali większość meczów w fatalnym stylu, to by nikt po Mihajlovicu nie płakał, ale niestety wyniki są takie same, jak gra.
Awatar użytkownika
miszcz
Milanista
Milanista
Posty: 3844
Rejestracja: 02 paź 2005, 22:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: miszcz »

Szczerze mówiąc to widzę tu tendencje, że jak coś było źle za Mihajlovicia, to przecież budował dopiero zespół i coś mu tam wychodziło, a niektóre mecze przegrał niezasłużenie. Jak jest tak samo źle za Brocchiego, to dramat, co za patałacha mamy na ławce. Widzę tu podwójne standardy i tyle.
Moim zdaniem Mihajlović nie ma się czym chwalić tak samo jak Brocchi.
Przedwczesne zwolnienie przez Silvio to oczywiście osobny rozdział.

Wyniki takie same jak gra, dlatego zazdroszczę Interowi, że mimo beznadziei w ich grze spokojnie awansowali do LE, a Fiorentinie to już nie wspomnę. Chociaż Inter też wiele razy zagrał na 1:0 tylko dzięki niesamowitej grze Samira w bramce.
Judge not lest ye be judged yourself
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Nikt tu nikogo nie stara się wybielić. Widzę po prostu, że za Mihajlovica coś tam zaczynało wychodzić, że klarowała się jakaś wizja zespołu, który w pewnym momencie przechodził kryzys i gdy wyglądało na to, że jest się w stanie podnieść, Berlusconi swoją jedną decyzją jeszcze pogorszył sytuacje.

I nie przesadzaj, bo nikt tu nie wyzywa Brocchiego od patałachów, a ja wyraźnie zaznaczyłem w poprzednim poście, że nie winię go za obecną sytuację... a nawet jeśli ktoś narzeka to tylko z tego powodu, że Berlusconi swoimi słowami i swoją decyzją o zmianie trenera na 6. kolejek przed końcem sezonu dał jasny sygnał, iż wierzy w natychmiastową poprawę jakości gry, tymczasem ani tego, ani wyników nadal nie ma.

Abstrahując już od tego, że zwolnienie Serba miało drugie dno w postaci konfliktu na linii trener - prezydent, a z niektórych doniesień można było wyczytać między wierszami, że "konflikt" w tym przypadku to dość łagodne określenie.

Reasumując: w końcowym okresie pracy Mihajlovica działo się źle, ale mecz z Juve pokazał, że może być jeszcze dobrze. Serb nie dostał jednak szansy by to udowodnić a na dobitkę padły słowa Berlu o Milanie, który nigdy jeszcze nie grał tak źle. Przyszedł Brocchi, podjął ryzyko, o którym (biorąc pod uwagę jakość gry i wyniki) nie można powiedzieć, ze się opłaciło. Zmiana trenera nie przyniosła nawet efektu nowej miotły, sezonowe cele są wciąż na szali, a o jej losach zadecydują mecze z Romą, Sassuolo z Interem i finał PW z Juve. Jak widać nie jest zbyt kolorowo, zwłaszcza, że brak awansu do pucharów może mieć duży wpływ na naszą politykę transferową w najbliższym okienku.
miszcz pisze:Zdecydowanie wolałbym cyniczne 1:0 z ogórami po słabej grze i przy minimalnym nakładzie, niż te wszystkie (według ciebie) "cudowne" mecze, które niezasłużenie przegraliśmy.
Napisałem "w miarę przyzwoite" a nie "cudowne", ale to nie pierwszy raz kiedy zarzucasz mi coś czego nie napisałem.

Mam nadzieję, że słowem "cyniczny" nie określasz wygranej z Bologną :brew:
AC Milan
...certi amori non finiscono...
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Brocchi nie jest niczemu winny, można tak w nieskończoność powtarzać. Po prostu wsadzili go na konia, z którego musi spaść. Winny jest Silvio, który kazał mu nagle zmieniać taktykę z dnia na dzień. Trener pracuje za krótko, żeby było widać coś, co wypracował, bo nie miał kiedy. Ale przewracając drużynę do góry nogami sprawił, że nawet to, co było dobre, dobre być przestało.

Wybielanie Mihajlovicia? Nie, on nic wielkiego nie osiągnął, ale gołym okiem było widać ten "projekt", którego wszyscy tak pragniemy. Wymierna poprawa choćby w grze obronnej, większy porządek, więcej myśli przewodniej w poruszaniu się całego zespołu. Nie wiem, może Brocchi stworzyłby to samo po swojemu, mając tyle samo czasu. Ale na ten moment niestety nie miał kiedy tego stworzyć, za to zniszczył mimo woli to, co było.
Awatar użytkownika
Kojak
Milanista
Milanista
Posty: 764
Rejestracja: 22 lip 2007, 13:56
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Kojak »

Różnica między Mihajlovicem a Brocchim jest taka - w pierwszej połowie sezonu graliśmy również 4-3-1-2 ale po tym jak dostaliśmy baty od Napoli, Serb słusznie zaczął szukać innego ustawienia i graliśmy najpierw 4-3-3 z forumowym ulubieńcem Cercim, a kiedy Miha sie ogarnął że dalej coś w pomocy nie gra postawił na 4-4-2.
Okazało się to strzałem w dziesiątkę bo to ustawienie kryje nasze wady w postaci braku kreatywności w środku pola a ciężar gry spoczywał na Bonaventurze i zajeżdżaniu przeciwnika Niangiem i Kucką. Wszystko było spoko gdyby nie kryzys jednostkowy(Niang, Kucka, forma Jacka).

Teraz przychodzi Brocchi i od jakiego ustawienia linii pomocy zaczyna? To które się nie sprawdziło u nas od lat bo brak nam do tego odpowiednich wykonawców.
Ale co ja się tam znam...
Awatar użytkownika
miszcz
Milanista
Milanista
Posty: 3844
Rejestracja: 02 paź 2005, 22:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: miszcz »

Przecież wiadomo, że jest to ustawienie narzucone przez Berlu, on je tak uwielbia, że nigdy mu się nie znudzi.
Nikt nie wybiela Sinisy, nikt nie krytykuje Brocchiego, ale jakoś dużo czytam o tym jaki jest dramat teraz, a z Sinisą wyglądałoby to zupełnie inaczej.
Jak dla mnie różnicy w jednej i drugiej mizerii nie ma :) Tyle.

Jakiś pseudo-dziennikarzyna na Onecie dodał artykuł o mediolańskich drużynach. Dziennikarz ten w rzeczywistości pisze artykuły o sportach walk i najwidoczniej nadaje się na tyle by opisać problemu Interu i Milanu.
http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/li ... sze/7nek19

Poza oczywistymi błędami, które zobaczy każdy, jedno zdanie zapadło mi w pamięć.
Z drugiej strony Mihajlović dostał piłkarzy, dostał sporo czasu, a jako były obrońca nie potrafił nawet ułożyć gry w defensywie.
Wracając do tematu, Inter na Sassuolo jedzie rezerwowym składem, a na wielu stronach da się wyczytać, że powinni się podłożyć byleby Milan nie awansował do LE.
Bukmacherzy też nie wierzą w zwycięstwo Interu. Przykładowo 1,80 na Sassuolo przy 4,0 na Inter.
Będzie ciężko.
Judge not lest ye be judged yourself
Awatar użytkownika
rivaldoACM
Milanista
Milanista
Posty: 1089
Rejestracja: 02 sie 2010, 21:33

Post autor: rivaldoACM »

miszcz pisze:Jak dla mnie różnicy w jednej i drugiej mizerii nie ma :) Tyle.
Ale ta różnica jest i już pal licho zdobycz punktową, ale takiej bezradności w ofensywie nie było od Inzaghiego. Z kolei bzdurą jest pisanie, że Miha nie potrafił poukładać gry w defensywie. Tak solidnej obrony nie pamiętam od życiowego sezonu duetu Mexes-Zapata u Allegriego. Cudów może nie było, ale w porównaniu do wcześniejszych i późniejszych żółtodziobów - przepaść.

E: A największą różnicą jest to, że od nowego sezonu znowu będzie start od zera, co nie byłoby konieczne, bo Mihajlovic zasłużył na drugi sezon. W takich derbach, czy w pierwszej połowie meczu z Juventusem pierwszy raz od dawna poczułem namiastkę tego, co kiedyś było normą, czyli wielkość tego klubu.
Awatar użytkownika
pepe
Milanista
Milanista
Posty: 1674
Rejestracja: 12 gru 2003, 22:39

Post autor: pepe »

miszcz pisze:Wracając do tematu, Inter na Sassuolo jedzie rezerwowym składem, a na wielu stronach da się wyczytać, że powinni się podłożyć byleby Milan nie awansował do LE.
Bukmacherzy też nie wierzą w zwycięstwo Interu. Przykładowo 1,80 na Sassuolo przy 4,0 na Inter. Będzie ciężko.
Jak znam klimat derbowy, to piłkarze Interu są zapewne też odpowiednio motywowani przez swoją ekipę kibicowską. Mają przegrać i tyle, jakkolwiek to brzmi niedorzecznie. Nie ma nic cenniejszego niż upokorzenie lokalnego rywala w ostatniej kolejce sezonu i jeszcze odebranie mu szans na puchary. Wręcz byłbym mocno zdziwiony, gdyby Inter nie grał na porażkę. Dodatkowo Milan musi wygrać z silną Romą. Szanse naprawdę zdają się być nikłe.

W przypadku braku awansu Milanu do pucharów byłaby to druga taka sytuacja w historii klubu z tak długim rozbratem w Europie. Pierwsza miała miejsce przed erą Berlusconiego. Od roku 1980 przez 5 lat Milan nie grał na europejskich boiskach. Zarówno przedtem jak i potem Milan w pucharach grał niemalże nieprzerwanie - owszem były jedno lub dwusezonowe pauzy, ale były to sytuacje sporadyczne (i trzeba pamiętać, że do okolic połowy lat 90-tych XX wieku do pucharów kwalifikował się mistrz - PM, zdobywca pucharu krajowego - PZP oraz srebrny i brązowy medalista w lidze - PUEFA, a więc w pucharach grali naprawdę najlepsi, a nie zespoły nawet z 6. miejsc).
Awatar użytkownika
Venomik
Juventino z Klasą
Juventino z Klasą
Posty: 4399
Rejestracja: 16 sie 2005, 17:26
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Venomik »

pepe pisze:Mają przegrać i tyle, jakkolwiek to brzmi niedorzecznie.
To nawet nie brzmi niedorzecznie.
Pamiętam pare lat temu jak Roma i Inter walczyły o mistrzostwo i na dwie kolejki przed końcem Inter grał z Lazio. Dało się tam znaleźć bodaj jednego zawodnika (Zarate?), któremu chciało się biegac i grać - przynajmniej pamiętam, że coś takiego pisałem po tamtym meczu.
Oczywiście scudetto a awans do LE to zupełnie inny cięzar gatunkowy, ale równiez bedę zdziwiony jeśli Inter będzie jakoś szczególnie walczył o trzy punkty.
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Sami jesteśmy sobie winni. Wystarczyło wygrać z jeden z meczów z drużynami z końca tabeli, w których bezsensownie przegraliśmy lub zremisowaliśmy.
Awatar użytkownika
pepe
Milanista
Milanista
Posty: 1674
Rejestracja: 12 gru 2003, 22:39

Post autor: pepe »

W ten sposób w zasadzie każdy zespół mógłby rozpaczać, ba, nawet my w życiu - co by było, gdyby nie to czy tamto. Zastana sytuacja jest taka:

- Milan ma punkt straty do Sassuolo,
- Milan musi wygrać z Romą walczącą o prawo bezpośredniej gry w Lidze Mistrzów bez konieczności startu w eliminacjach jeszcze przed sezonem,
- Sassuolo gra z Interem, który niezależnie od wszystkich wyników zajmie 4. miejsce,
- Inter musiałby wykazać się niebywałym sportowym fair-play grając na maksa z Sassuolo, odkładając derbowe animozje i chęć upokorzenia derbowego rywala na bok.

rafal996 - tak patrzę i może te prognozowane 10 % wcale nie jest wyssane z palca? ;)
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5567
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Wcale mnie to nie cieszy ;)
Najgorsza dla mnie jest świadomość, że tak naprawdę to zmęczyli mnie na tyle, że jedyną szansę na znaczącą poprawę sytuacji upatruję w wejściu tego chińskiego inwestora. Coś, co zawsze było mi nie w smak jako kibicowi przyzwyczajonemu do pewnych klubowych tradycji.
Awatar użytkownika
miszcz
Milanista
Milanista
Posty: 3844
Rejestracja: 02 paź 2005, 22:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: miszcz »

Zawsze można wygrać z Romą i niezależnie od Sassuolo wygrać też z Juve :)
Jakaś część mnie dalej w to wierzy :)
Judge not lest ye be judged yourself
wasyl
Milanista
Milanista
Posty: 732
Rejestracja: 26 lut 2011, 13:01

Post autor: wasyl »

Chcialbym w to wierzyc ale niestety jakos nie moge...ten styl jest dramatyczny ale teraz przed nami 2 "finaly". Jesli ktorys z tych meczy da nam awans do LE to troche uratujemy ten sezon. No chyba ze wygramy final z Juve to wtedy zakonczenie sezonu bedzie piekne. Wiekszosc sezonu pojdzie w zapomnienie i z wiekszym optymizmem bedzie mozna patrzec w przyszlosc.
Awatar użytkownika
Hornet
Milanista
Milanista
Posty: 384
Rejestracja: 30 sie 2004, 16:35
Lokalizacja: Bojanowo

Post autor: Hornet »

Nie ma co liczyć na Inter. Ponoć nie zagra Icardi, Handanovic i Perisic. Sporo mówi się też o absencji Mirandy i Medela. Sassuolo zagra bez Berarrdiego (pauzuje za kartki).
Ostatnie trzy mecze z nimi Inter przegrał. Chociaż zdarzały się też i takie wyniki ;)
22-09-2013 Sassuolo 0 : 7 Inter
14-09-2014 Inter 7 : 0 Sassuolo
Pan_Prezes
Milanista
Milanista
Posty: 136
Rejestracja: 28 lip 2003, 22:47
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Post autor: Pan_Prezes »

Hornet pisze:
22-09-2013 Sassuolo 0 : 7 Inter
14-09-2014 Inter 7 : 0 Sassuolo
Szkoda, że teraz mamy maj, a nie wrzesień :)
La leggenda del calcio sara sempre rossonera
wasyl
Milanista
Milanista
Posty: 732
Rejestracja: 26 lut 2011, 13:01

Post autor: wasyl »

Czy mamy maj czy wrzesień czy jakikolwiek czas nie ma żadnego znaczenia.
Pokazał to pierwszy mecz w którym Inter przegrał u siebie 0-1. Chciałbym,żeby Inter zagrał na 100% ale nie wierze w jakakolwiek walkę o dobry wynik z ich strony.Jutro Sassuolo jak dla mnie wygra. Inna sprawa jest taka-kto wie czy wogole Milan będzie w stanie powalczyć z Roma. Chciałoby sie podejść do finału Coppa Italia z pewnym juz udziałem w LE. Jutro wszystko sie okaże.
ODPOWIEDZ