Witamy na odświeżonej wersji forum ACMilan.PL!

Ze względów bezpieczeństwa wszyscy użytkownicy muszą zresetować swoje hasło przed pierwszą wizytą na nowym forum.
Aby to zrobić, proszę wybrać opcję "Nie pamiętam hasła" i uruchomić procedurę resetowania hasła.
Link resetujący zostanie wysłany na adres email przypisany do Twojego konta na naszym forum.
Prosimy o cierpliwość: może upłynąć kilka minut, zanim mail pojawi się w Twojej skrzynce odbiorczej.
Istnieje też ryzyko, że Twoje filtry przeniosą maila z linkiem resetującym do folderu Spam.

W razie problemów z dostępem do forum prosimy o kontakt z redakcją za pomocą formularza "Kontakt z nami".

Dziękujemy,
Redakcja ACMilan.PL

Quo vadis, Diavolo?

Po obowiązkowej lekturze newsów zamieszczonych na stronie, tu możemy je skomentować.

Moderator: Grupa Trzymająca Władzę

Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Nie wiem... być może źle sformułowałem wstęp do tej wypowiedzi, ale prawdą było - i napisałem już to wcześniej - że Lopez czekał w gotowości na wypadek niepowodzenia transferu Teveza... a D'Amico mógł płakać, ze szczęścia. Transfer Teveza upadł tylko i wyłącznie ze względu na brak transferu Pato do PSG. Potem jeszcze chyba próbowano w ostatniej chwili wypożyczyć Teveza, ale City odmówiło bo Anglicy chcieli transferu definitywnego. A gadanie Gallianiego, dające do zrozumienia, że to my zrezygnowalismy z Teveza kosztem Lopeza traktowałbym z przymrużeniem oka
AC Milan
...certi amori non finiscono...
Awatar użytkownika
rossonero
Milanista
Milanista
Posty: 1556
Rejestracja: 21 lip 2003, 7:23
Lokalizacja: Kraków

Post autor: rossonero »

rossonero pisze:Jak się wszystko podsumuje, to wychodzi miliard. 400mln za 70% akcji, to daje jakieś 570mln za 100%. Do tego spłata zadłużenia 200-250mln i budowa stadionu za 200-300mln. To razem nawet przekracza miliard.
VelenoRosso pisze:co ma wartosc klubu w momencie sprzedazy do tej matematyki?
Może trochę niejasno to napisałem, ale ta matematyka to nie wartość klubu, tylko wydatki "na dzień dobry" potencjalnego inwestora.
Carlo
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 722
Rejestracja: 13 sie 2003, 14:15
Lokalizacja: Byszyce
Kontakt:

Post autor: Carlo »

rafał,
pokaż mi klub a najlepiej 2-3, zarządzany wg "Twojej" recepty który osiągałby dobre wyniki (walka o mistrzostwo, późne rundy Ligi Mistrzów). I chodzi mi o kluby formatu Milanu.

Venomik,
być może źle odczytałeś zamysł mojego posta. Nie ma zupełnie znaczenia czy 4ym obrońcą będzie Ely, Paletta czy emerytowany Baresi. To nieistotne. W tym temacie już w kilku postach starałem się przekazać, że:
1. bez potężnych pieniędzy nie będzie wyników na miarę oczekiwań kibiców. To warunek konieczny.
2. żadne projekty skautingowe i szkoleniowe nie przyniosą efektu jeśli Ci młodzi zdolni nie będą terminować i dojrzewać u boku wielkich mistrzów, których nie będzie jeśli nie będzie spełniony warunek 1. Obciążenie psychiczne w Milanie jest dużo większe niż w innych klubach, koszulka "waży" dużo więcej.
3. Zostały popełnione błędy - to oczywiste. Sęk w tym że nie ma klubu na świecie i dyrektora sportowego który by się nie mylił. Dlatego wyliczałem tu ile pieniędzy w błoto wyrzucił Juventus, to dlatego napisałem o transferze Pato do Chelsea. Tak już jest i trzeba się z tym pogodzić. Tymczasem większość forumowiczów oczekuje 100% skuteczności. Musicie zejść na ziemię.
Leopolis semper fidelis!
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5709
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Nie, zupełnie się nie rozumiemy. Ja nie podałem żadnej magicznej formuły na budowę zespołu, bo jej nie znam. Natomiast próbuję pokazać, że formuła stosowana przez nasze kierownictwo nie przynosi rezultatów i to od dość dawna.

I nie widzę, żeby ktoś oczekiwał 100% skuteczności. Na przykład ostatnie letnie okienko oceniane jest generalnie dobrze, mimo że taki Bertolacci na razie ewidentnie zawodzi. Nie ma pełnej skuteczności, ale to były wreszcie przemyślane ruchy i w większości wypaliły. Inna sprawa, że niezbyt się to przekłada obecnie na punkty.

A co do Juventusu, to właśnie. Jak to jest, że ten klub tak szybko pokonał drogę z Serie B na europejskie salony?
Awatar użytkownika
Venomik
Juventino z Klasą
Juventino z Klasą
Posty: 4399
Rejestracja: 16 sie 2005, 17:26
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Venomik »

Carlo pisze:pokaż mi klub a najlepiej 2-3, zarządzany wg "Twojej" recepty który osiągałby dobre wyniki (walka o mistrzostwo, późne rundy Ligi Mistrzów). I chodzi mi o kluby formatu Milanu.
Moja recepta? Ja żadnej recepty nigdzie nie przedstawiałem, nie wiem w którym fragmencie sobie wyczytałeś receptę. Moje podejście jest takie, że jeśli ktoś nie potrafi się odnaleźć w nowych okolicznościach i receptą na poprawienie okoliczności jest kombinacja kilku szczęśliwych przypadków (pisałeś o szukaniu szczęśliwego trafu przy kupowaniu graczy po promocji w nadziei, że coś wypali) to warto zmienić osoby.
Jaki klub tak robi? Niemal każdy.
Dlatego nie dziwię się, że zamiast próbować znaleźć klub podobnie zarządzany do Milanu wolisz mało sprawnie odbić piłeczkę nie próbując szukać.
Twoja wcześniejsza wypowiedź miała dość oczywisty wydźwięk: to, że w Milanie wciąż pracuje Galliani i szefuje Berlusconi to nic nadzwyczajnego.
A wręcz przeciwnie - to nie jest normalne.
Carlo pisze: Tak już jest i trzeba się z tym pogodzić. Tymczasem większość forumowiczów oczekuje 100% skuteczności. Musicie zejść na ziemię.
ABSOLUTNA BZDURA
Nikt nie oczekuje 100% skuteczności. Spłycasz ponownie wszystko, traktując zerojedynkowo (podobnie jak zero-jedynkowo traktowałeś kwestię mistrzostw Chelsea)

Dam Ci przykład Juventusu. Podczas przygotowywania się do okna transferowego Juventus obserwuje grupę piłkarzy. Dzieli ich na grupy według pozycji, to na podgrupy względem chęci pozyskania. Każdy taki zawodnik musi być obserwowany przez przynajmniej dwóch różnych skautów. Każdy z nich (bo zwykle jest ich więcej) sporządza raport dla Paraticiego. Na podstawie tego razem z Marottą, Nedvedem i trenerem budowana jest strategia na okno transferowe.
Pomyłek się nie da wyeliminowac, ale dzięki takiemu podejściu kiedy kibice Juventusu myślą o sukcesach transferowych to do głowy przychodzi Vidal, Pogba, Sturaro, Lichtsteiner, Barzagli, Rugani (na którego Juve wydało łącznie koło 6 mln euro) czy też Berardi czy Coman, na których Juventus zarobi (na tym ostatnim 27 mln euro -premia za transfer). Pomijam tutaj transfery uznanych zawodników - choćby Teveza czy na przykład Sandro w tym sezonie. Milan od dłuższego czasu jak myśli o sukcesach transferowych to wymienia Kuckę, Bonaventurę, De Jonga, Antonellego... mówiąc o piłkarzach do 15 mln euro z ostatnich 4-5 sezonów. Pominąłem kogoś? Dodatkowo zdarzało się znacznie więcej znacznie bardziej wkurzających transferowych wtop.
(wybaczcie, że tak do Juve porównuje - ale z oczywistych względów tak mi łatwiej)

Tak więc, bez urazy, wypowiedź, że transfery są normalne, a problem polega na oczekiwaniach samych sukcesów - jest zupełnie bezzasadny.
Carlo pisze:Dlatego wyliczałem tu ile pieniędzy w błoto wyrzucił Juventus
I to jest bardzo fajny wpis.
Problem w tym, że 6 lat temu, 5 lat temu, 4 lata temu, 3 lata temu i 2 lata temu chyba też Milan miał większe przychody od Juventusu. To są liczby bezlitosne dla zarządzajacych.
Oczywiście nie przekładało się to na budżet transferowy, bo pieniądze były przejadane. Ale tłumaczenie kogokolwiek tym, że firma jest w złej kondycji finansowej, skoro sam jest winowajcą takiej sytuacji - jest po prostu śmieszne.
Bo tu ponowne spłycenie - nietrafione zakupy to niejedyny zarzut wobec Gallianiego. Idiotyczne pensje, jakie Milan rozdawał zawodnikom przez wiele lat, równiez nie brały się z powietrza i również są ogromnym powodem dla którego wielkie grono kibiców ma łysego dość.
rafal996 pisze:A co do Juventusu, to właśnie. Jak to jest, że ten klub tak szybko pokonał drogę z Serie B na europejskie salony?
Nie z Serie B. Od czasów Secco. Przecież to po nim Marotta zastał skład w którym prym wiedli Diego, Melo, Amauri, Grosso, Poulsen, Legrottaglie, Sissoko, De Ceglie, Molinaro, Tiago czy Grygera. I mówię tylko o zawodnikach, którzy grali regularnie w momencie jak Marotta dołączał do klubu - nie wymieniam wcześniejszych wtop pokorju Boumsonga, Almirona czy innego pechowego Andrade.
Też wtedy broniłem Secco pisząc, że okoliczności kiepskie. Że regularnie kasy mało, że pozycja klubu podupadła.

Przyszedł Marotta, przyszedł Paratici, zmodernizowali podejście do transferów (jak wyżej opisałem), zmodernizowali siatke scoutów i 2 lata później Juventus walczył o mistrzostwo.
Awatar użytkownika
maslok
Milanista
Milanista
Posty: 2621
Rejestracja: 21 lut 2008, 19:07
Lokalizacja: Kalisz / Poznań

Post autor: maslok »

Gdyby jakikolwiek dyrektor sportowy prowadził w jakimkolwiek innym klubie Serie A taką politykę, jaką Galliani prowadzi w Milanie, byłby dawno zwolniony. Gdyby jakikolwiek inny l'AD w jakiejkolwiek innej firmie prowadził taką politykę, jaką Galliani w Milanie, siedziałby w więzieniu za niegospodarność i działanie na szkodę firmy.
Carlo
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 722
Rejestracja: 13 sie 2003, 14:15
Lokalizacja: Byszyce
Kontakt:

Post autor: Carlo »

rafal996 pisze:I nie widzę, żeby ktoś oczekiwał 100% skuteczności. Na przykład ostatnie letnie okienko oceniane jest generalnie dobrze, mimo że taki Bertolacci na razie ewidentnie zawodzi. Nie ma pełnej skuteczności, ale to były wreszcie przemyślane ruchy i w większości wypaliły. Inna sprawa, że niezbyt się to przekłada obecnie na punkty.
I ja właśnie widzę, zależność: pojawiły się pieniądze - poprawiła się jakość kadry. To dość proste. Wcześniej odeszli wszyscy najlepsi, nie było pieniędzy na zastępstwa - nie było jakości.
rafal996 pisze:A co do Juventusu, to właśnie. Jak to jest, że ten klub tak szybko pokonał drogę z Serie B na europejskie salony?
To dlatego że wydał w ostatnich latach około 400 mln euro na transfery, a my byliśmy zmuszeni pozbyć się najlepszych graczy.
Venomik pisze:Dam Ci przykład Juventusu. Podczas przygotowywania się do okna transferowego Juventus obserwuje grupę piłkarzy. Dzieli ich na grupy według pozycji, to na podgrupy względem chęci pozyskania. Każdy taki zawodnik musi być obserwowany przez przynajmniej dwóch różnych skautów. Każdy z nich (bo zwykle jest ich więcej) sporządza raport dla Paraticiego. Na podstawie tego razem z Marottą, Nedvedem i trenerem budowana jest strategia na okno transferowe.
Pomyłek się nie da wyeliminowac, ale dzięki takiemu podejściu kiedy kibice Juventusu myślą o sukcesach transferowych to do głowy przychodzi Vidal, Pogba, Sturaro, Lichtsteiner, Barzagli, Rugani (na którego Juve wydało łącznie koło 6 mln euro) czy też Berardi czy Coman, na których Juventus zarobi (na tym ostatnim 27 mln euro -premia za transfer). Pomijam tutaj transfery uznanych zawodników - choćby Teveza czy na przykład Sandro w tym sezonie. Milan od dłuższego czasu jak myśli o sukcesach transferowych to wymienia Kuckę, Bonaventurę, De Jonga, Antonellego... mówiąc o piłkarzach do 15 mln euro z ostatnich 4-5 sezonów. Pominąłem kogoś? Dodatkowo zdarzało się znacznie więcej znacznie bardziej wkurzających transferowych wtop.
(wybaczcie, że tak do Juve porównuje - ale z oczywistych względów tak mi łatwiej)
Venomik, ja już jestem za stary żeby wierzyć w jakieś bajki o skautingach, prześwietlaniach graczy itd. Niby w ten sposób już kilka lat temu odjechał w Polsce Lech czy w Niemczech Dortmund. A potem kupili Thomallę i Ramosa. Jak przychodzi co do czego to zazwyczaj na topie są Ci którzy po prostu najwięcej wydają na graczy o których i tak wszyscy wiedzą że są dobrzy.
Co do nietrafionych transferów zacytuję mojego posta z przeszłości: na transfery w ostatnich pięciu latach wydaliście 400 mln euro, wyrzucając w błoto znaczną część tych pieniędzy na takich graczy jak: Matri (15,5 mln), Quagliarella (10,5 mln), Elia (9 mln), Pepe (7,5 mln), Asamoah (18 mln), Isla (14 mln), Boakye (4 mln), Ogbonna (15 mln).
Sądzę że odsetek nietrafionych transferów w Juve będzie podobny albo wyższy niż w Milanie. Różnicę robi budżet transferowy. Tylko w Milanie przy ograniczonych finansach oczekuje się że Galliani będzie wyciągał króliki z kapelusza i miał wszystkie transfery trafione. W Klubach które wydają grube miliony, te nietrafione transfery po prostu znikają z pola widzenia a w Milanie są bardziej widoczne.
Venomik pisze:Problem w tym, że 6 lat temu, 5 lat temu, 4 lata temu, 3 lata temu i 2 lata temu chyba też Milan miał większe przychody od Juventusu. To są liczby bezlitosne dla zarządzajacych.
Oczywiście nie przekładało się to na budżet transferowy, bo pieniądze były przejadane. Ale tłumaczenie kogokolwiek tym, że firma jest w złej kondycji finansowej, skoro sam jest winowajcą takiej sytuacji - jest po prostu śmieszne.
Dość odważna teza. Obwinianie Milanu że w politycznym wyroku przeciw Berlusconiemu, sąd wymierzył karę Finivestowi w wysokości 575 mln euro (!!!) za nieprawidłowe przejęcie Mondadori. Kara która sprawiła że nasz budżet sportowy się skurczył drastycznie i klub popadł w niesamowite kłopoty finansowe, będąc zmuszonym sprzedać wartościowych graczy i nie mając środków na zastąpienie ich nikim wartościowym. Mówiąc w skrócie: nasz budżet transferowy przejadł De Benedetti ;)
Leopolis semper fidelis!
Markucjo
Juventino
Juventino
Posty: 182
Rejestracja: 11 sty 2016, 4:41

Post autor: Markucjo »

Pewnie ze odsetek bedzie wiekszy, jak wrzucisz totalnie naciągane przyklady. Juz raz sie rozprawialem z tą twoją listą, a ty dajesz znowu te bzdury... tylko Elia, Isla i Boakye ( choc tu troche inna syguacja ) to nietrafione transfery. Cala reszta jest jak najbardziej trafiona, biorąc pod uwagę długofalową politykę transferową ( krótko też bo w końcu Matri, Quag i Pepe mistrza zdobyli ).
Carlo
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 722
Rejestracja: 13 sie 2003, 14:15
Lokalizacja: Byszyce
Kontakt:

Post autor: Carlo »

Markucjo, oczywiście czytałem, dziękuję za tamtą polemikę. Masz zapewne sporo racji.
Mi bardziej o to że nie ma nieomylnych dyrektorów sportowych co chciałem wykazać m.in na podstawie bardziej lub mniej trafionych przykładów z Juve. Moja teza jest taka, że decydującym czynnikiem w sukcesach topowych klubów są pieniądze przeznaczone na transfery, a wszystkie pozostałe aspekty: skauting, szkolenie młodzieży uważam za wątki poboczne, mniej istotne.
Leopolis semper fidelis!
Awatar użytkownika
bounty_fire
Milanista
Milanista
Posty: 2344
Rejestracja: 18 paź 2008, 10:17

Post autor: bounty_fire »

Asamoah (18 mln),

nie powiedziałbym, że to kasa w błoto wywalona, brakuje mu zdrowia w ostatnim czasie
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Przecież takie Napoli w ostatnich dwóch sezonach wydało mniej niż my w zeszlorocznym okienku... W zasadzie w 3 ostatnich sezonach wydaliśmy w sumie zbliżone kwoty. Gdzie zatem teraz jesteśmy my a gdzie Napoli? Jak nasz zespół wyglądał na tle Napoli w tym sezonie? Tak jak już wiele razy wspominałem pieniądze nie grają na boisku. Kasę łatwo się wydaje... Sztuka jest wydawać ja mądrze...
AC Milan
...certi amori non finiscono...
Awatar użytkownika
Venomik
Juventino z Klasą
Juventino z Klasą
Posty: 4399
Rejestracja: 16 sie 2005, 17:26
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Venomik »

Carlo pisze:Venomik, ja już jestem za stary żeby wierzyć w jakieś bajki o skautingach, prześwietlaniach graczy itd. Niby w ten sposób już kilka lat temu odjechał w Polsce Lech czy w Niemczech Dortmund. A potem kupili Thomallę i Ramosa. Jak przychodzi co do czego to zazwyczaj na topie są Ci którzy po prostu najwięcej wydają na graczy o których i tak wszyscy wiedzą że są dobrzy.
Co do nietrafionych transferów zacytuję mojego posta z przeszłości: na transfery w ostatnich pięciu latach wydaliście 400 mln euro, wyrzucając w błoto znaczną część tych pieniędzy na takich graczy jak: Matri (15,5 mln), Quagliarella (10,5 mln), Elia (9 mln), Pepe (7,5 mln), Asamoah (18 mln), Isla (14 mln), Boakye (4 mln), Ogbonna (15 mln).
Ehh... jaki to piękny przykład, że jednak mam rację. I w sumie widziąłem Twój post dawno temu (choć nie kojarzyłem ani czyj był ani tego, że podawałes konkretnych graczy) i kilka razy nawet nosiłem się do tego by odpisać, ale za każdym razem jednak wzdychałem i przerywałem.
To teraz po kolei:
1. Przykłady zawodników
Marotta przychodzi do klubu w czerwcu 2010 roku.
Wymienione przez Ciebie transfery:
Matri - przychodzi w sezonie 2010/11
Quagliarella - przychodzi w sezonie 2010/11
Elia - przychodzi w sezonie 2011/12
Pepe - przychodzi w sezonie 2010/11
Boakye - zaraz skomentuję
Ogbonna - zaraz skomentuję
Twoje przykłady, że nieprawda, że ten scouting nie działa, że za stary jesteś by wierzyć w takie bajki... i podajesz przykłady z okresu 6-12 miesięcy od przyjścia Marotty. Bądź poważny teraz. Jeśli zakładamy, że obserwowanie, negocjacje i ewentualnie ogłoszenie transferu trochę trwają to dałeś kilka miesięcy na przebudowę scoutingu.
Mało poważne.
2. Wymienieni zawodnicy
Pepe - jedna z kluczowych postaci przełomowego scudetto, kibice przez kilkanaście miesięcy za nim tęsknili i przestali dopiero gry przerwa od gry rosła, a skład się wzmacniał
Asamoah - serio? Na nieswojej pozycji miał niepodważalny pierwszy skład i do momentu kontuzji nikt sobie nie wyobrażał Juventusu bez niego. Życzę Milanowi takich 'transferowych wtop'.
Ogbonna - znów bez sensu. Grał naprawdę dobrze, nawet mnie przekonał do siebie. Straciliśmy na tym tranferze bodaj 3 mln euro, kiedy musiał zrobić miejsce dla Ruganiego. W Anglii w sumie udowadnia, że to naprawdę dobry obrońca.
Oczywiście trafiały się pomylki transferowe, zwłaszcza na początku przygody w Juve - gdzie dopiero zaczynał pracę w pierwszym wielkim klubie. Isla jest świetnym przykładem (taki odpowiednik Bertolacciego - sporo przesłanek, że będzie ważnym graczem, ale nic z tego nie wyszło). Niemniej im dalej w las tym coraz lepiej.
3. Boakye – i reszta młodych
Wymieniłeś wyrzucenie 4 mln euro na Boakye (niby słusznie, straciliśmy tylko na tym). Niemniej tak mocno się zarzekasz, że nie da się mieć samych sukcesów. I Juventus też tego nie ma. Niepotrzebnie tez wykupiliśmy Marrone z powrotem, Buchel też przyniósł tylko stratę.
Normalne.
Niemniej dzięki szukaniu młodych graczy udało nam się pozyskać Ruganiego za mniej niż 5 mln euro, Pogbę za darmo, Lealiego za grosze. Udało się zarobić na Berardim 9 milionów, choć nigdy nie dotknął koszulki Juve (i wciąż możemy go odzyskać, jeśli trener będzie chciał). Koszt pozyskania Zazy wyniósł 10.5 mln euro. Na Comanie zarobimy ponad 25 mln euro.
Dla odmiany przedstaw mi jak Milan w ostatnich kilku latach kupił zawodników do 21 roku życia? W końcu też miał wtopy typu Salamon, Vergara czy inny Didac Vila.
Jest Niang. Kogoś pominąłem?
No właśnie.
4. Kwota. Czterysta milionów euro. Tutaj rzecz jasna mam największe zastrzeżenia (i wielkie nadzieje, że jeśli mi odpiszesz to główna część będzie skupiała się tutaj).

Skąd ta kwota – wiadomo. Wszedłeś na transfermarkt i zsumowałeś sobie bilans wydatków z ostatnich 5 lat. Proste i skuteczne. Dlaczego masz zastrzeżenia:
- oczywiście nie omieszkałeś wrzucić ostatniego mercato, które po stronie wydatków zamknęło się kwotą największą od wielu lat. Rzecz w tym, że to okno transferowe nie miało większego wpływu na różnicę klas – ona się tworzyła 4, 3 czy 2 lata temu. Niemniej podniosło Ci kwotę wydatków o 1/3 (tak, serio aż tyle!), więc musiałeś tu wrzucić.
- pominąłeś dość istotnakwestię. Że ponad połowa tej kwoty została pozyskana przez sprzedaż zawodników. I nie – nie tych, których zastał przychodząc. Tych, których sam świetnymi decyzjami pozyskal, ale później z różnych względów musiał spieniężyć. Nikt nie broni przecież Gallianiemu wyciągnąć Vidala za 11 mln euro by go sprzedać za 40. Albo wyciągnąć Comana za darmo by oddać za 27 mln.
W ciągu ostatnich 5 lat Juventus netto wydał, jeśli dobrze licze z transfermarkt, 195 mln euro. Czyli 39 mln euro rocznie.
Żeby móc aż tyle wydać co rok temu Juventus sprzedał Vidala, Ogbonnę zastąpił perspektywicznym, ale słabszym Ruganim, oddał Berardiego do Sassuolo czy Comana do Bayernu.
Rok wcześniej gdy nie zdecydował się sprzedać nikogo kluczowego to netto w oknie transferowym wydał 18 mln euro. Jeszcze rok wcześniej na kilkunastomilionowym plusie.
Słowem: pisanie o 400 mln euro, które Juventus sobie wydawał i dlatego mógł zbudować silny skład można sobie włożyć między inne bajki.
Patrzac na powyższe już nie ma co przypominać, że zestawianie samych wydatków (bez przychodów) sprawia, że Juventus kupując zawodnika i odsprzedając później połówki karty powinien mieć obecnie dwie Zazy i półtora Berardiego.
A nie ma.
Carlo pisze:Sądzę że odsetek nietrafionych transferów w Juve będzie podobny albo wyższy niż w Milanie. Różnicę robi budżet transferowy. Tylko w Milanie przy ograniczonych finansach oczekuje się że Galliani będzie wyciągał króliki z kapelusza i miał wszystkie transfery trafione.
A Ty dalej swoje. Nikt tego nie oczekuje - ba, nawet powyżej Rafał Ci zaznaczyl, że tego nie oczekuje i nie widzi by ktoś tego oczekiwał.
Ale ok, wiesz lepiej.
Ale to może inaczej. W świetle najnowszych doniesień Milan wydał wyraźnie więcej niż Marotta w swoim pierwszym okresie z większa gotówką. Jak myślisz – ile transferów z ostatnich 12 miesięcy będzie wspominanych za 5 lat tak jak Barzagli, Bonucci, Pirlo, Lichtsteiner, Vidal czy Vucinic czy nawet skrytykowany przez Ciebie Pepe?
Bo ja widzę na ten moment 3 realne wzmocnienia (Bacca, Romagnoli, Kucka), z czego Bacca ma 30 lat, a Kucka 29.
Carlo pisze:W Klubach które wydają grube miliony, te nietrafione transfery po prostu znikają z pola widzenia a w Milanie są bardziej widoczne.
Szalenie mocno skupiasz się na nietrafionych transferach.
Młodzi gracze się nie sprawdzają, bo ciężar koszulki – dlatego są nietrafionymi transferami.
Kibice oczekują samych dobrych decyzji, czepiają się każdego nietrafionego transferu.
W Milanie są takie bardziej widoczne
Juventus ma podobny procent nietrafionych transferów co Milanowi
O tym pisałeś w tych kilku postach i nawet jeśli się z tym nie zgadzam – zignorujmy to obecnie.
Gdzie są te znakomite transfery. Nie niezłe (bo za taką kwotę), ale znakomite. Gdzie Vidal, gdzie Pogba, Lichtsteiner, Barzagli? Gdzie Rugani, Coman, na którym klub tak dużo zarobi?
A jeśli Juventusowi jest łatwiej to gdzie Callejon, Jorginho, Mertens, Koulibaly, Allan, Insigne? Gdzie Kalinic, Miranda, Murillo?
Tylko jeden (albo dwóch) z tych graczy kosztował (nieco) ponad 10 mln euro, za to sporo w okolicach 5 mln albo mniej.
Samo Napoli wyciągnęło więcej świetnych transferów za grosze niż Milan w ciągu ostatnich lat - i nie musiały być to transfery zawodników ze skazą, gdzie Milan liczy na (jak pisałeś) szczęście – jak Balotelli, Torres czy nawet Menez.

Carlo pisze: Kara która sprawiła że nasz budżet sportowy się skurczył drastycznie i klub popadł w niesamowite kłopoty finansowe, będąc zmuszonym sprzedać wartościowych graczy i nie mając środków na zastąpienie ich nikim wartościowym. Mówiąc w skrócie: nasz budżet transferowy przejadł De Benedetti
Oczywiście. Ok, spoko. Mozemy założyć, że raporty Deloitte się w gigantycznym stopniu mylą. Że też źle pamiętam sprawozdania finansowe albo po prostu pieniadze były wyprowadzane z przychodów Milanu ze względu na karę FinInvestu (oczywiście polityczną).
Żeby daleko nie szukać:
http://www.acmilan.pl/prasa/artykuly/dl ... an_nie.php
Tutaj masz artykuł podsumowujący sytuacjęfinansową Milanu na przestrzeni lat.
Posłużę fajnym cytatem:
„W 2009 Milan płacił personelowi 178 milionów euro przy wpływach netto rzędu 247 milionów. W 2010 koszt utrzymania kadry wzrósł do 192 milionów przy wpływach netto rzędu 207 milionów. Szczyt został osiągnięty w 2011, kiedy wydatki na pensje wzrosły do 206 milionów przy wpływach netto rzędu 226 milionów. W praktyce koszty związane z wynagrodzeniami stanowiły 91% przychodów. Finansowe szaleństwo.”
Tych kontraktów przecież nie podpisał Benedetti ani nie były pod wpływem politycznych decyzji.
To co próbujesz skrócić do 'kara Fininvestu, biedny Galliani' rozpoczęło się już długo przed tą karą.
Wszak w ciągu ostatniego roku przed jej nałożeniem ponad 1000 minut na boiskach Serie A spędziło 8 zawodników mających 33 lata albo więcej. To już przed karą były ostatnie tchnienia ekipy, której przebudowę trzeba było zacząć wcześniej.
Oczywiście można spróbować tłumaczyć: bo Galliani/Berlusconi/Fininvest spodziewali się kary nawet na rok przed jej nadaniem. Tylko możemy się cofnąć aż o 4 lata, do roku 2007. Wówczas Milan mimo dwóch kolejnych okien transferowych robionych trochę po kosztach oraz wygraniu Ligi Mistrzów i tak notuje stratę w bilansie na ponad 30 milionów euro.
Właśnie od pamiętnego finału Ligi Mistrzów Milan wygrywa jedno trofeum (scudetto), a kara dla fininvestu lokuje się mniej więcej w połowie tego okresu.
Nie Carlo, to nie od tamtego momentu rozpoczęły sięproblemy i błędy Gallianiego.
Awatar użytkownika
carlos
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 4450
Rejestracja: 08 sie 2006, 11:01
Lokalizacja: Mazury

Post autor: carlos »

To trochę dziwne, gdy podziela się zdanie juventino, co do spojrzenia na Milan. Dla mnie to jest trzeźwe spojrzenie na problem. Bo sorry Carlo, ale faktycznie wygląda to tak, że dopasowujesz fakty do z góry założonej teorii.
A Venomikowi gratuluję chęci, by wciąż rozbierać problmy klubu na czynniki pierwsze. Mi się dawno odechciało. Ile można załamywać ręce nad obszczanym dywanem?
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
Kargool
Milanista
Milanista
Posty: 1912
Rejestracja: 14 lis 2004, 13:13
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Kargool »

Ja mam wobec takich wyliczanek mieszane uczucia. Z kilku powodów:
1. Jest tak, że powinniśmy bronić imienia naszego klubu, który lubimy i który może kochamy naszą miłością na odległość. Jak z małżeństwem: może i czasem ta żona niepotrzebnie wyda kasę albo tego obiadu nie ugotuje i jeszcze czasem pogdera, ale i tak najlepiej położyć się do łóżka w jej towarzystwie. I trzeba docenić ten trud, który włożyła w te lata naszego związku.
2. Z drugiej ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że świat nam odjechał. Zwyczajnie, w wielu kwestiach. Pocieszać można się, że nie tylko nam, ale i całej klubowej piłce we Włoszech, nawet Juventusowi. Bo niestety u nas pewne pojęcia znane wcześniej na zachodzie dopiero teraz zaczynają kiełkować. Taka mała prowincja, która pokutuje za grzechy lat 90. i hegemonii w futbolu: 9 finałów P. UEFA (w tym trzy między włoskimi zespołami, w sumie w tych rozgrywkach w latach 1990-1999 odbył się jeden finał bez włoskiej ekipy 1996: Bordeaux- Bayern), 8 razy finał Pucharu/Ligi Mistrzów, 3 finały PZP. Nietrudno wnioskować, że Włosi byli wtedy panami świata, ale ich świat upadł w następnej dekadzie, gdzie zamiast 20 finałów były tylko 3! (w sumie zamiast 17, bo PZP odszedł w niepamięć). Wtedy w siłę urosły ligi niemiecka i angielska, kluby pokroju Lyonu czy Szachtara zadomowiły się w pucharach na stałe. Słowem: konkurencja się wzmocniła, a calcio stanęło w miejscu.
3. "Tylko głupcy się nie boją" - kto ma dość oleju w głowie, wie że po czasie prosperity przyjdzie kryzys. Nie uwierzę, nikt mi tego nie wmówi, że władze Milanu w osobie AG i SB nie spodziewały się załamania. I to oni niestety odpowiadają za to, że w strategii klubu nie przedsięwzięli środków, aby ten kryzys maksymalnie skrócić. Projekt reformy szkolenia, redukcja finansów, skauting - to wszystko mogło, a raczej powinno zacząć się w momencie, gdy Milan był na szczycie, czyli pomiędzy 2003, a 2007 rokiem. Wtedy gołym okiem było widać jak bardzo odskakuje reszta Europy, z jak wielu swoich wychowanków korzysta Barcelona, United, Monachium czy wspomniany Lyon, jak reformuje się liga i staje się atrakcyjna wszędzie dookoła, ale nie u nas. U nas było calciopoli i cały misterny plan, którego nie było poszedł w pi... Odpowiedzialni za to byli ci, którzy się nie boją.
4. Zaangażowanie SB w politykę. Nietrudno nie zauważyć tego związku. Pierwszy raz była krótka przygoda, raczej bez wpływu. Drugi atak SB na fotel premiera przyniósł nam zakupy początku wieku, wielkie inwestycje i budowanie. Jednocześnie dał Silvio parę cennych głosów. Najważniejsza jest jednak trzecia przygoda, gdzie Berlusconi traci politycznie na rzecz Romano Prodiego, staje na celowniku paparazzi, na jaw wychodzą jego bunga-bunga, a uwagę przykuwają nie polityczne decyzje, a kolejne wygładzone zmarszczki. W tym czasie mocno zaangażowany Silvio przystaje interesować się tak intensywnie Milanem, który rozgrywa pod siebie Galliani, ale z czasem do głosu dochodzi pani BB. Wróćmy jednak do Silvio, który oprócz kłopotów politycznych przeżywa również rozwód i wyrok o alimenty, które wynosiły 100 tys € dziennie! Później zostaje on zredukowany, ale Silvio nie miał na transfery również dlatego, że musiał byłej żonie płacić 3 mln € miesięcznie, więc tak lekko licząc dobry zakup do Milanu. Z kieszeni :)
5. Wspomniana wojna na górze, zamieszanie w nią środowiska kibicowskiego. Nie od dziś wiadomo, że 30-letnia Barbara nie przepada za będącym w wieku jej ojca Adriano Gallianim. Gołym okiem widać, na podstawie jej wypowiedzi, że ma inne spojrzenie na zarządzanie klubem. O rozdzwięku w jego prowadzeniu mówią również byli piłkarze: Maldini, Boban, znani dziennikarze, agenci i wreszcie "celebryta w pomarańczowej kurtce". To z kolei może wpływać na skuteczność działań Gallianiego, który musi nie tylko zmagać się z agentami i prezesami klubów, ale z córką swojego szefa. Z innej strony z kolei atakują go kibice, dlaczego w miejsce np. Van Bommela przychodzi jakiś Aquilani. Na rynku transferowym zamiast penetrować historycznie przyjazny nam rynek w Holandii kierujemy się w stronę Genoi, nie trafiają do nas uzdolnieni Brazylijczycy jak przed dekadą, ale odrzucane gwiazdy. Coś zaczyna się nie kleić, bo już nawet największy przyjaciel Gallianiego, niejaki Perez z Madrytu nie wypycha do Mediolanu tych mniej chcianych na Santiago Bernabeu. Schronienie znajdują u nas piłkarze wyrzuceni z karuzeli transferowej, w dodatku pobierający znaczne uposażenia. Myślę, że Gallianiego brakło na to wszystko już sił, a od czasu jak nie ma w klubie Braidy to również i dobrego doradcy.

Tak więc kończąc wywód. Słabość Milanu dziś to nie tylko efekt jednej afery i odszkodowania czy tylko i wyłącznie złych decyzji jednego lub dwóch ludzi. To problem wynikający ze słabości calcio (przypudrowanym wspaniałymi MŚ 2006), zaangażowania osób decyzyjnych w inne dziedziny życia, kłopotów osobistych i wreszcie, co może być kluczowe, zmiany pokoleniowej w zarządzie. Jednak ona również odbywa się na zbyt wariackich papierach w stosunku do tego co być powinna. Tak jak ta zmiana pokoleniowa senatorów na żółtodziobów na murawie.
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
Carlo
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 722
Rejestracja: 13 sie 2003, 14:15
Lokalizacja: Byszyce
Kontakt:

Post autor: Carlo »

Venomik,
tak bardzo się nie zgadzam, że aż nie wiem od czego zacząć.

Może od tych 400 mln bo to kluczowa kwestia. Sprytnie sobie zamieniłeś 400 mln na 100 mln netto, udowadniając że pieniądze na zakupy bierzecie z transferów wychodzących. Tylko, że mnie nie interesuje skąd bierzecie pieniądze. Chodzi o fakt, że mogliście obrócić tymi 400 mln, kogoś kupić, kogoś sprzedać. Stać Was było na stopniowe wzmacnianie zespołu. Milanu przez Mondadori nie. Też mieliśmy sporo pieniędzy ze sprzedaży Zlatana i Thiago i sporo zwolnionych pieniędzy z kontraktów senatorów a nie mogliśmy tego wydać na wzmocnienia i odbudowę kadry. Problemem było to że nagle zniknęło nam źródło finansowania a nie że źle wydaliśmy pieniądze czy że Galliani nie wie co robi.

Sprzedajcie teraz Pogbę i Dybale. Pozbądźcie się Bonucciego, Barzagliego i Cuadrado. Nie pozyskajcie za nich nikogo wartościowego (z niezależnych od was przyczyn zewnętrznych) a za zjazd poziomu sportowego obwińcie Marottę i Agnellego :ok:
Venomik pisze:Dla odmiany przedstaw mi jak Milan w ostatnich kilku latach kupił zawodników do 21 roku życia? W końcu też miał wtopy typu Salamon, Vergara czy inny Didac Vila.
Jest Niang. Kogoś pominąłem?
Tylko Jose Mauriego, Suso, Saponarę, Romagnolego, Rodrigo Ely'ego, El Sharaweego. Ale powiem więcej, nawet jakbyśmy Wam podkupili takiego Pogbę, Berardiego czy Zazę to tacy zawodnicy nie mając u boku wielkich mistrzów typu Pirlo byliby niewypałami transferowymi.
Venomik pisze:Gdzie Vidal, gdzie Pogba, Lichtsteiner, Barzagli? Gdzie Rugani, Coman, na którym klub tak dużo zarobi?
A jeśli Juventusowi jest łatwiej to gdzie Callejon, Jorginho, Mertens, Koulibaly, Allan, Insigne? Gdzie Kalinic, Miranda, Murillo?
Właśnie problem w tym, że mamy w składzie pełno Kaliniców, Mirandów, Jorginiów i Mertensów. Sęk w tym, że nie grają na miarę swoich możliwości. A dlaczego? Z tego samego powodu z jakiego Nocerino stał się słabym piłkarzem, a był świetny gdy grał u boku Zlatana.
Venomik pisze:„W 2009 Milan płacił personelowi 178 milionów euro przy wpływach netto rzędu 247 milionów. W 2010 koszt utrzymania kadry wzrósł do 192 milionów przy wpływach netto rzędu 207 milionów. Szczyt został osiągnięty w 2011, kiedy wydatki na pensje wzrosły do 206 milionów przy wpływach netto rzędu 226 milionów. W praktyce koszty związane z wynagrodzeniami stanowiły 91% przychodów. Finansowe szaleństwo.”
Tych kontraktów przecież nie podpisał Benedetti ani nie były pod wpływem politycznych decyzji.
To w ogóle nie istotne. Milan zawsze budował swoją potęgę na wydatkach większych niż wpływach. Taka już specyfika wielkich klubów, w Milanie to nigdy nie był problem (aż do 2011 roku).
Venomik pisze:To co próbujesz skrócić do 'kara Fininvestu, biedny Galliani' rozpoczęło się już długo przed tą karą.
Wszak w ciągu ostatniego roku przed jej nałożeniem ponad 1000 minut na boiskach Serie A spędziło 8 zawodników mających 33 lata albo więcej. To już przed karą były ostatnie tchnienia ekipy, której przebudowę trzeba było zacząć wcześniej.
Oczywiście można spróbować tłumaczyć: bo Galliani/Berlusconi/Fininvest spodziewali się kary nawet na rok przed jej nadaniem. Tylko możemy się cofnąć aż o 4 lata, do roku 2007. Wówczas Milan mimo dwóch kolejnych okien transferowych robionych trochę po kosztach oraz wygraniu Ligi Mistrzów i tak notuje stratę w bilansie na ponad 30 milionów euro.
Właśnie od pamiętnego finału Ligi Mistrzów Milan wygrywa jedno trofeum (scudetto), a kara dla fininvestu lokuje się mniej więcej w połowie tego okresu.
Nie Carlo, to nie od tamtego momentu rozpoczęły sięproblemy i błędy Gallianiego.
Tak, tu niestety zgadzam się w 100%. Masz rację, przebudowa powinna zacząć się w 2007 roku, uniknęlibyśmy wtedy tak wielkiego tąpnięcia w 2011. Teraz znając skutki wiemy że był to poważny błąd. Ale czy dyskwalifikujący Gallianiego? Nie sądzę.
Leopolis semper fidelis!
Markucjo
Juventino
Juventino
Posty: 182
Rejestracja: 11 sty 2016, 4:41

Post autor: Markucjo »

Carlo pisze:Markucjo, oczywiście czytałem, dziękuję za tamtą polemikę. Masz zapewne sporo racji.
Mi bardziej o to że nie ma nieomylnych dyrektorów sportowych co chciałem wykazać m.in na podstawie bardziej lub mniej trafionych przykładów z Juve. Moja teza jest taka, że decydującym czynnikiem w sukcesach topowych klubów są pieniądze przeznaczone na transfery, a wszystkie pozostałe aspekty: skauting, szkolenie młodzieży uważam za wątki poboczne, mniej istotne.
I zgodzę się i się nie zgodzę. Być może skauting nie jest tak istotny w drużynach typu Real, PSG bądź City, bo stać ich absolutnie na każdego, a ich polityka transferowa polega na kupieniu co sezon zawodnika która akurat wystrzelił albo kogoś kto akurat gra pierwsze skrzypce na MŚ albo Euro ( co często jest wynikiem zmęczenia graczy z topowych klubów ).
Natomiast Juventus z przeżywającej kryzys Serie A, już musi na ten skauting stawiać ( tak samo musi to robić Milan dziś, a także jutro, już po zakładanej odbudowie i powrocie do czołówki ) choć oczywiście nie w takim stopniu jak robi to Porto czy Udinese ( które ostatnio się jakby zacięło ). Bo można kupić kogoś, kto jest bardzo blisko topu za połowę kwoty za którą "chodzą" w danym momencie topy. I nie musi to być wcale gracz 20 letni, którego potem trzeba 3 lata ogrywać.

Inna sprawa to ten osławiony "projekt" ( słowo może czasem nadużywane ). Kasa w poprzednie lato poszła ze strony Milanu duża, ale czy transfery były robione z głową?
Skoro wymaga się gry systemem 4-3-1-2, to dlaczego klub nie stara kupić się trequartisty z prawdziwego zdarzenia? Tak się zastanawiam, po co w sumie ten Bacca za 30 milionów ( dobrze, że nie przyszedł Martinez, bo gość tak się wystraszył ostrego reżimu treningowego Simeone, że uciekł na przedwczesną emeryturę do Chin )? Oczywiście sam transfer jest udany, suma odstępnego też wydaje się uczciwa, ale rodzi się pytanie, czy nie lepiej wydać było te pieniądze na kreatora gry, a na szpicy zadowolić się Adriano z Matrim, czy postarać się obniżyć cenę wykupu za Destro, albo postarać się o jakiegoś Immobile?
Taką drogą poszedł Juventus, mieli obronę i pomoc na bardzo wysokim poziomie, a w ataku zwykli włoscy bramkowpychacze, którzy dziś dzięki temu nie są uważani za wtopy transferowe.
Na rynku jest wielu ciekawych zawodników za rozsądne pieniądze. Mogła Roma wyciągnąć Strootmana czy Nainggolana za mniej niż 20 milionów? Mogło Napoli wziąć Jorginho czy w poprzednie okno bardzo fajnego Allana? Już nie wspomnę o Eriksenie za 18 milionów w Totenhamie. Teraz do wyjęcia są choćby taki Praet z Anderlechtu, albo Tielemans z tego samego klubu.
Oczywiście zgodzę się też z tym, że łatwiej jest wprowadzić kogoś do gotowego zespołu, gdy jest otoczony dobrymi graczami. Niech za przykład posłuży taki Sturaro, który nie pękał przed Realem, City czy Bayernem. Jednocześnie, gdy na początku sezonu kontuzjowani byli Khedira z Marchisio, zabrakło liderów w postaci Pirlo, Vidala i Teveza, ten sam gracz w eksperymentalnym zestawieniu grał jak totalny przeciętniak. Inna sprawa, że on nie jest technikiem, więc o dziwo lepiej wychodzą mu mecze w LM, gdzie Juventus często się broni, wtedy chłopak może pokazać pełną paletę swoich umiejętności, agresja, jeżdżenie tyłkiem po murawie, odbiór, podanie do najbliższego. Zupełnie inaczej gra przeciwko autobusom włoskich ogórków.
Jeszcze inna sprawa to odrobina szczęścia. Juventus trafił na wyjątkowy rok do odbudowy. Inter pierwszy sezon totalnej degrengolady która trwa do dziś, Roma z parodystą Enrique na ławce, Fiorentina w pewnym momencie ma przed oczami widmo spadku, a Napoli gra w LM, więc nie jest w stanie przy krótkiej ławce rezerwowych powtórzyć podium w lidze. Dziś natomiast czołówka na prawdę dobrze punktuje w przekroju całego sezonu.
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

Carlo pisze:Z tego samego powodu z jakiego Nocerino stał się słabym piłkarzem, a był świetny gdy grał u boku Zlatana.
...co to za teorie?

Nocerino miał jeden sezon życia... podobnie jak Boateng. Dobry czy tam świetny piłkarz charakteryzuje się tym, że nie potrzebuje Zlatana czy innych Ibrahimoviców, by się wyróżniać na boisku.

Z drugiej strony Stephan El Shaarawy właśnie po odejściu Zlatana rozegrał swój najlepszy sezon w Milanie. Wtedy kiedy momentami ciągnął zespół Allegriego... potem zaczął się łamać, a teraz radzi sobie wyśmienicie w Romie, w której ciężko szukać wielkich mistrzów...

Taki Bonaventura czy Kucka, którego transfer większość z nas wyśmiewała, radzą sobie bardzo dobrze. Niang, Romagnoli, Donnarumma - żaden z nich nie ma u boku wielkich mistrzów, przy których mógłby się ogrywać, a jednak nie przeszkadza im to by być wyróżniającymi się postaciami w zespole - postaciami, wokół których można budować.
Carlo pisze:Tylko Jose Mauriego, Suso, Saponarę, Romagnolego, Rodrigo Ely'ego, El Sharaweego. Ale powiem więcej, nawet jakbyśmy Wam podkupili takiego Pogbę, Berardiego czy Zazę to tacy zawodnicy nie mając u boku wielkich mistrzów typu Pirlo byliby niewypałami transferowymi.
Gwoli ścisłości Suso i Saponara mieli po 22 lata jak przychodzili do Milanu... Saponary już nie ma, Suso pewnie zostanie w Genoi, El Shaarawy w Romie a Ely to niewiadoma... Mauri rzadko w ogóle wącha murawę. Z wymienionych jedynie Nianga i Romagnolego jak na razie można uznać za udane inwestycje. I jak już wspominałem zawodnicy Ci nie potrzebowali u boku wielkich mistrzów by stać się mocnymi argumentami dzisiejszego Milanu.
Carlo pisze:Sprzedajcie teraz Pogbę i Dybale. Pozbądźcie się Bonucciego, Barzagliego i Cuadrado. Nie pozyskajcie za nich nikogo wartościowego (z niezależnych od was przyczyn zewnętrznych) a za zjazd poziomu sportowego obwińcie Marottę i Agnellego
Ty się czytasz? Za obecną sytuację Milanu winisz wszystko i wszystkich wokół w postaci "niezależnych przyczyn zewnętrznych", poza samą władzą klubu, która przez lata pozwalała na to by kadra mistrzów się zestarzała nie robiąc od lat niczego, by sprowadzić na ich miejsce zawodników, którzy pozwoliliby zachować konkurencyjność... a jak rozumiem ten nasz kryzys finansowy i inne "niezależne od nas przyczyny zewnętrzne" pozwoliły nam zrobić w międzyczasie transfer w stylu Matri za 11 mln? Owe "niezależne przyczyny zewnętrzne" są winne temu, że w ostatnim czasie wymieniamy wciąż napastników zamiast skupić się na formacjach, które naprawdę w ostatnim czasie kuleją? Nie rozumiesz, że gdybyśmy mieli pomoc z prawdziwego zdarzenia to nawet taki Matri mógłby okazać się warty wydanych pieniędzy, a Bacca miałby teraz pewnie ok. 30 bramek na koncie? Wszyscy to widzą, wszyscy to wiedzą tylko nie Ty... o co chodzi?
AC Milan
...certi amori non finiscono...
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5709
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

Carlo pisze:Milan zawsze budował swoją potęgę na wydatkach większych niż wpływach. Taka już specyfika wielkich klubów, w Milanie to nigdy nie był problem (aż do 2011 roku).
Toż właśnie wszyscy po kolei próbują to wytłumaczyć. Milan był zarządzany tak, jak był zarządzany i przynosiło to znakomite efekty w czasach prosperity. Teraz mamy czasy kryzysu, nie ważne czy przez Mondadori czy cokolwiek innego. I Milan się całkowicie pogubił.

To dość odważna teza, że "wielkie kluby tak mają" i brną w to, mimo braku warunków. Zawsze myślałem, że dobre zarządzanie uwzględnia różne strategie na wypadek różnych czynników zewnętrznych.
Awatar użytkownika
Renesco
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 4174
Rejestracja: 16 sty 2012, 23:38

Post autor: Renesco »

Czysto teoretycznie wyobraźmy sobie, że w 2012 roku sprzedajemy zamiast Ibry i Silvy: Boatenga, Robinho, Nocerino i Pato. Dochód z transferów byłby podobny, oszczędności na pensji również. Ponadto forma całej czwórki w połowie sezonu 2011/2012 była znacznie słabsza i pozwalała sądzić, że to najlepszy czas na ich sprzedaż. Ibra wcale nie chciał odchodzić, Silva miał 4 lata do końca kontraktu.

To tylko luźne dywagacje, ale dość mam podnoszenia argumentu, że w 2012 roku nie było innego wyjścia poza sprzedażą Zlatana i Thiago.
Kzr
Milanista
Milanista
Posty: 990
Rejestracja: 18 sty 2012, 20:49

Post autor: Kzr »

Zwłaszcza że w tamtym czasie za Pato można było jeszcze wyciągnąć grubą kasę. Nocerino po sezonie konia mógł również dać niezłą stopę zwrotu, z tego co pamiętam kupiliśmy go z Palermo za jakiś 1 milion euro?
rafal996
Milanista
Milanista
Posty: 5709
Rejestracja: 19 mar 2014, 18:36

Post autor: rafal996 »

500 tys. o ile pamiętam. Zwrot by był kolosalny ;) Ale to się dziś łatwo mówi. Płacz po sprzedaży Boatenga i Pato w szczycie formy (jak się potem okazało) byłby równie wielki. Obaj wydawali się młodzi i perspektywiczni, szczególnie Brazylijczyk, którego wielu całkiem poważnie typowało w przyszłości do Złotej Piłki.

Niemniej jednak, na pewno istniało wiele potencjalnych rozwiązań. A to nie był jedyny i kluczowy błąd, bo za taki uznaję już znacznie wcześniejsze posunięcia z przedłużaniem kontraktów senatorom bez ładu i składu i brak myślenia o ich następcach.
Awatar użytkownika
Renesco
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 4174
Rejestracja: 16 sty 2012, 23:38

Post autor: Renesco »

Rafał, czy płacz byłby taki duży? Nie sądzę. Sam nie chciałem sprzedaży Pato w styczniu, ale duża część forumowiczów była na "TAK", a pamiętaj, że my widzimy ułamek tego na co nasz zarząd mógł zwrócić uwagę.

Co do Boatenga - sezon 2010/2011 był jego, jak wytężysz pamięć i zerkniesz w statystyki to przypomnisz sobie na pewno, że już w 2011/2012 zaczęliśmy narzekać, że gwiazdorzy, przechodzi obok meczu, a zapamiętaliśmy go dzięki kilku (bo było ich bardzo niewiele jak na trequartistę) bardzo ładnym bramkom.

O Robinho nie wspominam, irytował strasznie mocno swoimi "pudłami", VelonoRosso z rok-dwa temu wspominał, że była wówczas za niego oferta, nie pamiętam jakiego rzędu, ale około 10-15 milionów euro.

Nocerino o ile mnie pamięć nie myli 80% swoich bramek zdobył w 2011 roku, potem po prostu znikał na boisku.

Płacz byłby mniejszy niż w porównaniu do tego przy utracie Silvy i Ibry.
Awatar użytkownika
carlos
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 4450
Rejestracja: 08 sie 2006, 11:01
Lokalizacja: Mazury

Post autor: carlos »

Jestem w stanie zrozumieć tego Thiago i Zlatana, bo wtedy był to natychmiastowy zastrzyk gotówki, jednak z perspektywy czasu widać, że dał on niewiele. Mnie zastanawia sytuacja z Balo, bo nie rozumiem w ogóle, jak to możliwe, żeby oddać (raczej wypłynąć) go bez zysku, by po słabym sezonie wypożyczać szukając powodów do wykupienia. Chora akcja.
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
Awatar użytkownika
Camill
Milanista
Milanista
Posty: 2364
Rejestracja: 14 gru 2010, 11:18
Lokalizacja: J-no

Post autor: Camill »

carlos pisze:Jestem w stanie zrozumieć tego Thiago i Zlatana, bo wtedy był to natychmiastowy zastrzyk gotówki, jednak z perspektywy czasu widać, że dał on niewiele.
Dokładnie - byłbym to w stanie zrozumieć, gdyby te kilkadziesiąt baniek z ich sprzedaży przeznaczono na kilku perspektywicznych zawodników. I chyba wtedy wiele osób na to liczyło.
carlos pisze:Mnie zastanawia sytuacja z Balo, bo nie rozumiem w ogóle, jak to możliwe, żeby oddać (raczej wypłynąć) go bez zysku, by po słabym sezonie wypożyczać szukając powodów do wykupienia. Chora akcja.
Wcale nie chora... po prostu "certi amori non finiscono" :brew: Poza tym nie można było nie zauważyć, że Balotelli miał w zeszłym roku dość dobry start, co dobrze rokowało na resztę sezonu. Niestety Mario doznał kontuzji i wygląda na to, że dopiero w meczu z Juve się pozbierał. Obraz jego gry w tym sezonie jest nieco przekłamany przez tę kontuzję i trochę przez opinię jaką sobie w ostatnich latach murzynek wyrobił. Nie mniej jednak już na starcie widać było, że chęci ma.
AC Milan
...certi amori non finiscono...
Carlo
Milanista z Klasą
Milanista z Klasą
Posty: 722
Rejestracja: 13 sie 2003, 14:15
Lokalizacja: Byszyce
Kontakt:

Post autor: Carlo »

Renesco pisze:Czysto teoretycznie wyobraźmy sobie, że w 2012 roku sprzedajemy zamiast Ibry i Silvy: Boatenga, Robinho, Nocerino i Pato. Dochód z transferów byłby podobny, oszczędności na pensji również. Ponadto forma całej czwórki w połowie sezonu 2011/2012 była znacznie słabsza i pozwalała sądzić, że to najlepszy czas na ich sprzedaż. Ibra wcale nie chciał odchodzić, Silva miał 4 lata do końca kontraktu.
Ciekawa koncepcja, aczkolwiek chyba niewykonalna finansowo. W kolejnych latach po sprzedaży Thiago i Ibry zmniejszaliśmy jeszcze nasz budżet na płace, więc utrzymanie ich w dłuższym okresie byłoby niewykonalne.
rafal996 pisze:Toż właśnie wszyscy po kolei próbują to wytłumaczyć. Milan był zarządzany tak, jak był zarządzany i przynosiło to znakomite efekty w czasach prosperity. Teraz mamy czasy kryzysu, nie ważne czy przez Mondadori czy cokolwiek innego. I Milan się całkowicie pogubił.
Oczywiście się zgadzam. Sęk w tym że tak jak pisałem w poprzednich postach: taki klub jak Milan musi się opierać na gwiazdach, na które są potrzebne pieniądze. Można opierać się na skautingach itp rzeczach, ale młode talenty ze względu na presję nie mając oparcia w wielkich mistrzach nie pokażą całego swojego potencjału. Sądzę że ruchy o jakich piszesz dałyby nam powiedzmy zamiast 9 miejsca 6 czy tam 4, ale chyba nikt tutaj nie jest zachwycony z 6 czy 4 miejsca w tabeli.
A mnie nie interesuje Milan na 6 czy 4 miejsce, tylko co najmniej Milan jako półfinalista Ligi Mistrzów. Takie powinny być aspiracje.
carlos pisze:Jestem w stanie zrozumieć tego Thiago i Zlatana, bo wtedy był to natychmiastowy zastrzyk gotówki, jednak z perspektywy czasu widać, że dał on niewiele.
Dał bardzo, bardzo dużo. Uniknęliśmy losu Parmy i Fiorentiny z 2002 roku.
Leopolis semper fidelis!
ODPOWIEDZ