12.04.2008, godz. 20:30, Stadio Olimpico, Turyn
33. kolejka Serie A 2007/08
       
Juventus 3 : 2 Milan
Del Piero 12', Inzaghi 14', Inzaghi 31',
Salihamidzic 45', Salihamidzic 80'
 
Buffon Kalac
Grygera 66'  Bonera
Legrottaglie (51' Stendardo ) Simic
Chiellini Maldini
Molinaro Favalli
Camoranesi  (90' Nocerino) (83' Gilardino) Gattuso
Sissoko (89' Brocchi) Pirlo
Tiago  Ambrosini
Salihamidzic Seedorf
Del Piero Kaká
Trezeguet (78' Iaquinta) (69' Cafu) Inzaghi
   
Ławka Ławka
Belardi Dida
Birindelli Digao
Marchionni Gourcuff
Palladino Paloschi
   
   
Trener Trener
Ranieri Ancelotti
 
6 6
5 1
3 5
26 16
3 5
47% 53%
3 1
0 1
 
sędziował: Rocchi (Florencja), widzów: 21 605


Opis meczu zaczerpnięty z portalu gazzetta.it:

Juve-Milan, cóż za spektakl!
Przesądza Salihamidzic: jest 3:2


Na Olimpico wynik otwiera Del Piero, a potem dublet Inzaghiego wyprowadza na prowadzenie zespół Ancelottiego. Bośniak wyrównuje przed przerwą i trafia znów w drugiej połowie po czerwonej kartce Bonery, która zmienia mecz.

Człowiek, po którym nikt się tego nie spodziewał. Hasan Salihamidzic, lub jak wolicie „Brazzo”, zdobywa swój pierwszy dublet w Serie A w tym najważniejszym meczu – bezpośrednim pojedynku z Milanem – który przybliża bianconerich do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Na Olimpico kończy się 3:2, a gole strzelają także Del Piero i Inzaghi. To zupełnie co innego, niż 0:0 z San Siro z 1 grudnia, kiedy zespoły Ranieriego i Ancelottiego myślały głównie o tym, by nie dać się skrzywdzić.

W pojedynku najlepszej domowej obrony (Juve, 7 goli straconych na Olimpico) i najlepszego wyjazdowego ataku (Milan, 28 goli poza San Siro) zwyciężają wyraźnie napastnicy rossonerich. A raczej napastnik rossonerich: oba trafienia Milanu w pierwszej połowie noszą podpis Inzaghiego, wielkiego „ex” tego spotkania. Pippo testuje celownik w 13’, strzelając przy słupku, lecz poprawia się minutę później po świetnym zagraniu Kaki. Dublet nadchodzi po 30 minutach gry: kolejny wygodny gol, dostawienie nogi do podania Bonery, świetnie wypuszczonego przez Ambrosiniego. Problem Milanu polega jednak na tym, że napastnicy Juventusu nie przyglądali się bezczynnie. To bianconeri objęli prowadzenie jako pierwsi po precyzyjnym diagonalnym uderzeniu Del Piero, obsłużonego świetnie przez Camoranesiego. A po drugim trafieniu Inzaghiego, na chwilę przed przerwą pada wyrównanie na 2:2 Salihamidzica, gotowego dobić piłkę odbitą przez Kalaca po strzale z bliska Trezegueta.

Chwała dla napastników, desperacja po stronie obrony. Milan, pozbawiony zatrzymanego przez Wydział Dyscypliny duetu Nesta-Kaladze, zostaje nieoczekiwanie zdradzony przez Maldiniego, który przysypia przy golu na 2:2 i pozwala Camoranesiemu odebrać sobie piłkę. Ale prawdę mówiąc, wcale nie lepiej zachowują się Favalli i Simic przy bramce Del Piero. Z drugiej strony Ranieri decyduje się na jak najwyższe podniesienie linii obronnej, ale płaci za to za każdym razem, gdy rossonerim udaje się oskrzydlić akcję. Grygera i Molinara są regularnie w kłopotach, Chiellini jest wręcz połknięty przez Kakę przy golu na 1:1, a Legrottaglie robi co może do czasu, gdy po starciu z Kaką musi opuścić boisko na rzecz Stendardo. Na tym wszystkim korzysta widowisko: błędy nie podnoszą z pewnością jakości meczu, ale zwiększają szanse na bramki oraz emocje.

Druga połowa jest równie intensywna jak pierwsza, nawet mimo tego, że zespoły próbują być uważniejsze w fazie krycia. Juve szarpie mocniej, a Grygera próbuje zrehabilitować się za niepewność w obronie strzałem z dystansu, po którym Kalac popisuje się wspaniałą interwencją. Potem, w 21’, ma miejsce epizod, który zmienia oblicze meczu: Bonera – do tego momentu jeden z najlepszych na boisku – atakuje w nieprzemyślany sposób Sissoko. Czerwona kartka od razu. Malijczyk odczuwa cios, ale parę minut później podnosi się ku uciesze Olimpico. Juve próbuje finałowego natarcia. Nie wydaje się być zbyt błyskotliwe, ale na 10 minut przed końcem Rocchi odgwizduje rzut wolny za faul (co najmniej wątpliwy) Maldiniego na Grygerze. Milan odsłania swoją piętę achillesową, czyli stałe fragmenty gry: dośrodkowuje Camoranesi, wyskakuje Salihamidzic i jest dublet dla „Brazzo”. Z jednym piłkarzem mniej, rossoneri nie mają sił na reakcję. Próbują dzielnie, ale nawet wejście Gilardino i Brocchiego nie zmienia nic. Kończy się 3:2 i Juve jest jedną nogą w Lidze Mistrzów 2008/09. Milan, by pozostać w grze, musi mieć nadzieję, że Fiorentina, Udinese i Sampdoria nie zdobędą zbyt wielu punktów w niedzielę.


Oceny zawodników Milanu wg portalu datasport.it:

Kalac 6 - Przy straconych bramkach nie dokonał cudu, skutecznie interweniował w tych przypadkach, w których powinien.
Bonera 3 - Grał dobrze, jednak jego wejście na Sissoko mogło kosztować pomocnika z Mali zwichnięcie kariery.
Simic 5.5 - Widać było, iż dawno nie grał. Zagrał z zaangażowaniem, nie popełniając większych błędów, zabrakło jednak przebłysków.
Maldini 6.5 - Kapitan jak zwykle emanował spokojem, pociągając za sobą kolegów z zespołu.
Favalli 5.5 - Dobry występ w pierwszej połowie, gdy sprawiał wrażenie, jakby miał kilka lat mniej, niż w rzeczywistości. Po przerwie dał o sobie znać zaawansowany wiek, który rzutował jego wydolność.
Gattuso 6 - Jak zwykle agresywny, skutecznie odbierający piłki, kilka razy pokazał się w polu karnym rywala.
Pirlo 5.5 - O ile w pierwszej połowie odnajdywał się na boisku, później nie pomagał już zespołowi, kiedy ten tego potrzebował.
Ambrosini 5.5 - Odebrał mniej piłek, niż zwykle, zepsuł kilka zagrań.
Seedorf 5.5 - Zaprezentował dwa oblicza: aktywny i momentami spektakularny w pierwszej części, całkowicie zgasł po zmianie stron.
Kaká 6 - Świetny początek, kiedy doprowadzał do szaleństwa defensywę bianconerich. Z czasem spuścił z tonu.
Inzaghi 7 - Wspaniałe dwie bramki. Potrafił znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.
Cafu 6 - Często widoczny z przodu.
Gilardino nk - Zaledwie kilka minut.
Brocchi nk - Wszedł w 90. minucie meczu.





© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone