21.02.2004, godz. 20:30, stadion San Siro, Mediolan
22. kolejka Serie A 2003/04
       
Milan 3 : 2 Inter
Stankovic 15', C. Zanetti 40', Tomasson 56', Kaká 57' Seedorf 85'
 
Dida Toldo
Cafu  (70' Pancaro) Helveg
Nesta  (74' Laursen) Adani
Costacurta   Cordoba
Kaladze J. Zanetti
Gattuso C. Zanetti
Pirlo Farinos
Seedorf (88' Recoba)  Kily Gonzalez
Kaká   (70' Karagounis)  Stankovic
Rui Costa  (46' Tomasson) (75' Cruz)  Vieri
Shevchenko   Adriano
   
Ławka Ławka
Abbiati Fontana
Brocchi Pasquale
Serginho Okan
Inzaghi Van der Meyde
   
   
Trener Trener
Ancelotti Zaccheroni
 
11 6
4 3
2 3
20 32
4 0
55% 45%
4 3
0 0
 
sędziował: Rosetti (Turyn), widzów 78 334
Komentarz:
W sobotni wieczór po raz 257. zmierzyły się między sobą jedenastki Milanu i Interu. Ostatnie dni nie były dla obu zespołów zbyt udane. Rossoneri po wspaniałej serii 8 zwycięstw potknęli się w Lecce i odpadli też w niezbyt dobrym stylu z rozgrywek o Puchar Włoch. Z kolei nerazzurri nie potrafili wygrać w Genui, a potem polegli na San Siro z Udinese. Czyż jest jakaś lepsza okazja niż derby, by wrócić na zwycięską ścieżkę? Bo przecież niezależnie od miejsc, jakie oba zespoły zajmują w tabeli, derby to największe świeto mediolańskiego futbolu. Milan do pojedynku z lokalnym rywalem przystąpił z tylko jednym osłabieniem. Ale jakże dużym... Za kartki nie mógł bowiem zagrać kapitan Rossonerich Paolo Maldini. Zastąpił go Alessandro Costacurta. Inter również musiał obejść się bez filara swej obrony - Fabio Cannavaro. Poza tym Alberto Zaccheroni zdecydował się pozostawić na ławce Alvera Recobę i dać szansę Dajanowi Stankovicowi. W ataku Interu wystąpił duet Adriano-Vieri, a Milan rozpoczął z osamotnionym Shevchenką na szpicy z parą Rui Costa-Kaká za plecami. Wracający po kontuzji Pippo Inzaghi zaczął mecz na ławie.
Milan rozpoczął dość pewnie i od razu sprawił Interowi sporo problemów dwójkowymi akcjami Shevy i Kaki. Jednak gdy dochodziło do strzału, to już było znacznie gorzej. Inter nastawił się na kontry i po jednej z nich Vieri stanąłby pewnie oko w oko z Didą, lecz Cafu świetną interwencją zapobiegł zagrożeniu. W 10' Milan mógł objąć prowadzenie. Kaká zagrał do Seedorfa, ten genialnie odegrał mu piłkę piętą i Brazylijczyk znalazł się sam na sam z Toldo. Kaká uderzył źle i bramkarz gości odbił piłkę. W 15' w niecodziennych okolicznościach padł gol dla Interu. Z rzutu rożnego uderzał Stankovic, mocno podkręcona piłka wpadła w pole bramkowe, odbiła się od pięty Seedorfa i wylądowała w bramce. Inter objął prowadzenie w chwili, gdy Milan dominował na boisku... Rossoneri chcieli szybko odpowiedzieć na gola interistów, ale mocne uderzenia Gattuso i Seedorfa były niecelne, a Shevchenko nie wykorzystał dokładnej wrzutki Pirlo i główkował wprost w Toldo. Z dystansu uderzał też Kaká, którego strzał sprawił spore problemy bramkarzowi nerazzurrich. Milan nie przestawał napierać i Toldo musiał piąstkować piłkę po potężnym kropnięciu Shevy zza pola karnego. Inter atakował rzadko, ale groźnie. Po jednej z akcji Adriano trafił w słupek. Po chwili było 0-2. Po raz drugi gol był dość kuriozalny. Stankovic wykonał rzut rożny, a Dida wypiąstkował piłkę za pole karne. Tam trafiła ona do Cristiano Zanettiego, który oddał niezbyt mocny strzał po ziemi. Dida nie miałby pewnie problemów z obroną, gdyby nie rykoszet od Kaladze. Dida leżał juz w prawym narożniku swej bramki, a piłka powoli wtoczyła się przy lewym słupku. W przerwie Ancelotti dokonał jedynej słusznej zmiany. Zrezygnował z ustawienia 4-3-2-1 i za Rui Costę wpuścił drugiego napastnika - Tomassona. Zaraz po wznowieniu gry Inter mógł przesądzić losy meczu. Błąd obrońców i Adriano niespodziewania znalazł się sam na sam z Didą. Do tego brazylijski bramkarz Milanu przewrócił się na mokrej murawie i napastnikowi Interu nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. Jednak Adriano stracił głowę, uderzył z całej siły i piłka poszybowała w trybuny. To był kluczowy moment meczu. Od tej pory Inter już prawie nie istniał. W 56' padł kontaktowy gol dla Milanu. Seedorf uderzył silnie z kilkunastu metrów, Toldo odbił piłkę przed siebie, a tam był już Jon Dahl Tomasson, który takich okazji nie marnuje. Obrońcy Interu byli chyba w ciężkim szoku po tym, co się przed chwilą stało, po niecałą minutę później pozwolili Kace przebiec kilkadziesiąt metrów i uderzyć z dystansu. Płaski strzał Brazylijczyka i piłka znalazła się w bramce. W 60 sekund Milan zniwelował przewagę bramkową rywala i mecz zaczął się od nowa. Zaccheroni zaskoczył wszystkich i za Stankovica wprowadził Karagounisa. Z boiska zszedł również poobijany Cafu. Jego miejsce zajął Pancaro. W 74' kulejąc murawę opuścił Nesta (wszedł Laursen), a minutę później drugiej zmiany dokonał Zaccheroni. Zdjął beznadziejnie grającego Vieriego i wpuścił Cruza. Nie pomogło to jednak Interowi, który w drugiej połowie nie miał żadnego pomysłu na świetnie grający Milan. A podopieczni Ancelottiego szukali trzeciego gola. I znaleźli. W 85' Seedorf zdecydował się na strzał z dystansu z ponad 30 metrów. Silnie uderzona piłka pomknęła wprost do siatki... Toldo interweniował, a właściwie próbował interweniować. Po raz piąty tego wieczoru futbolówka wylądowała w bramce pod Curva Sud. Po raz piąty w tym samym narożniku - przy lewym słupku (patrząc z perspektywy bramkarza). Zaccheroni próbował jeszcze desperackim posunięciem zmienić losy meczu: wpuścił Recobę. Ale było za późno. Inter nie potrafił już zagrozić Didzie i pan Rosetti wkrótce zakończył spotkanie.
Po derby zawsze można się spodziewać czegoś wyjątkowego, ale takiego obrotu sprawy nie przewidział nikt. Do przerwy prowadził Inter po przypadkowych bramkach. Nerazzurri cynicznie wykorzystali niezdecydowanie obrońców Milanu i wydawało się, że to ich kibice będą świętować do późna na Piazza Duomo. Ale pewność siebie, wiara w możliwość odrobienia strat i wielki charakter pozwoliły rossonerim nie tylko wyrównać, ale także przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wielka w tym zasługa Clarence'a Seedorfa. Holender jeszcze nie tak dawno temu grzał ławę w Interze. Tego wieczoru grał jednak jak natchniony. Podobnie Kaká, który upodobał sobie chyba strzelanie goli w derby. Świetną zmianę dał Tomasson. Bez zarzutów spisali się też pozostali zmiennicy: Pancaro i Laursen. W Interze ciężko kogoś wyróżnić. Toldo miał kilka świetnych parad, ale bramka Tomassona to był jego błąd (powtórzony kilka dni później w meczu z Sochaux). Vieri zupełnie bez formy, a Adriano był tak samo groźny jak nieskuteczny. Ciężko również wytłumaczyć decyzję Zaccheroniego o trzymaniu Recoby na ławce do 88'. Ale to problem Interu. Milan dopisał kolejne 3 punkty do swego konta i z bardzo wysokim morale może jechać za tydzień do Rzymu, by zrewanżować się Lazio za porażki w Pucharze Włoch.


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone