THIAGO SILVA DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT

Koszulka reprezentacji Danii jest czerwona i przypomina trochę tę Milanu. Thiago Silva właśnie wymienił się z rywalem i trzyma ją przewieszoną przez plecy, schodząc z murawy Imtech Areny. Zdaje się to być niemal migawką sprzed paru miesięcy, kiedy brazylijski obrońca był stachanowcem Allegriego i nie opuszczał ani jednego meczu. Zbliżając się trzyma kciuk skierowany ku górze: ”Czuję się bardzo dobrze, rozegrałem 90 bardzo intensywnych minut. Nie sądziłem, że po dwóch miesiącach zdołam zagrać tak dobrze”. Thiago jest zmęczony lecz szczęśliwy, bo to jego pierwszy mecz po urazie mięśniowym z 24 marca: dwa miesiąca i dwa dni później wrócił, by w barwach Brazylii utrudniać życie napastnikom rywali. Futbol Selecao i Milanu to jego jedyna miłość. Dlatego – choć zabiega o niego cała Europa – uśmiecha się i dziękuje niczym piękna kobieta obdarzona właśnie komplementem, lecz w oczach jego tylko czerwień i czerń.

Thiago Silva, słyszał pan Gallianiego? Powiedział, że dokona niemożliwego, byle tylko oprzeć się pokusom.
„Te słowa ze strony klubu sprawiły mi wielką przyjemność. To wielka manifestacja estymy i bodziec, aby spisywać się jeszcze lepiej. Tego się spodziewałem: jeśli po otrzymaniu oferty twój klub mówi od razu ‘negocjujemy’, to według mnie piłkarz powinien zacząć zadawać sobie pytania. To znaczy, że tylko mówią, że jesteś ważny, ale nie przekłada się to czyny. Ja tymczasem otrzymałem potwierdzenie, że jestem kluczowy i nie na sprzedaż”.

Jednak wobec faktu, że Manchester City i Barcelona są skłonne do szaleństw, aby pana pozyskać, nie może pan przejść obojętnie. Nie kusi pana doświadczenie w Premier League czy La Liga?
„Absolutnie nie. Ja jestem szczęśliwy w Milanie i chcę zostać. Rozmawiałem z Gallianim przed wyjazdem do Hamburga. Powiedział mi ‘bądź spokojny, nie ruszasz się stąd’. Wie pani, jaka była moja odpowiedź? Nie rozumiem, dlaczego miałbym się niepokoić. Milan jest moim domem, a reszta to tylko plotki”.

Również Ibrahimović powiedział, że zostanie w Milanie, jednak dodał, iż nie ma pieniędzy na wzmocnienia. Co pan o tym myśli?
„Ja i Zlatan rozumujemy w ten sam sposób. Obaj przybyliśmy do tej drużyny, aby wygrywać i pozostaniemy z tego samego powodu. Milan jest już konkurencyjny, jednak ostatni sezon pokazał, że aby wyprzedzić innych, potrzebne są wzmocnienia o wysokiej jakości”.

Jak boli utracone scudetto?
„Bardzo. Wciąż jestem wściekły, bo mieliśmy cztery punkty przewagi, a zakończyliśmy z czterema punktami straty do Juventusu. Każdego dnia zadaje sobie pytanie, jak to się mogło stać. Próbowaliśmy do samego końca, jednak trzeba przyznać, że bianconeri rozegrali znakomity sezon. Kluczowym meczem było bezpośrednie starcie w Mediolanie: tam przesądziły się losy scudetto”.

Dla Milanu determinująca była również pańska kontuzja, przez którą musiał pan opuścić całą końcówkę sezonu. Było błędem wystawienie pana przeciwko Romie, wiedząc, że nie czuł się pan najlepiej?
„Odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, ponoszę tylko ja i nikt inny. To ja chciałem zagrać na siłę. Wiedziałem, że nie czuję się dobrze, ale w tamtej chwili czułem, że muszę pomóc drużynie i postanowiłem spróbować. Trener do niczego mnie nie zmuszał – wręcz przeciwnie. Do samego końca powtarzał mi: ‘Thiago, rób co uważasz – ja ci ufam’. Pamiętam, że podczas rozgrzewki Bonera powiedział: ‘Nie ryzykuj, będziesz potrzebny również w kolejnych meczach. Nie możemy cię stracić’. Ale nie posłuchałem nikogo i zrobiłem po swojemu”.

I po dziesięciu minutach zszedł pan z powodu urazu. Gdyby mógł pan cofnąć czas, zrobiłby pan to samo?
„Nie, dziś już bym tego nie zrobił. Teraz wiem, że popełniłem błąd ryzykując. Piłkarzowi jest jednak ciężko pogodzić się z pomysłem, że nie może walczyć razem ze swoimi kolegami w delikatnym momencie. Kto wie, być może gdybym nie doznał kontuzji, sezon Milanu skończyłby się w inny sposób. Jednak nie ma sensu tego rozpamiętywać”.

A propos kontuzji: Pato zaliczył kolejny pechowy sezon, a teraz marzy o wzięciu udziału razem panem i Brazylią w Igrzyskach Olimpijskich. Jakim pan go widział w tych ostatnich dniach?
„Nieobecność Pato była kluczowa dla scudetto. Jego gole pomogły nam wygrać przed rokiem, a teraz ich brakowało. Mam jednak nadzieję, że w końcu przyszedł dla niego sezon, w którym odbije się od dna. To unikalny piłkarz, nikt w kadrze Milanu nie ma jego szybkości. Teraz w końcu czuje się dobrze i mam nadzieję, że pojedzie na Igrzyska Olimpijskie, bo potrzebuje już tylko gry, aby odzyskać regularność i wiarę w siebie”.

Igrzyska Olimpijskie zmuszą pana jednak do lata pełnego pracy i krótkich wakacji. Opóźni się również pański powrót do Milanello.
„To prawda, jednak ja jestem szczęśliwy, bo mam możliwość robienia tego, co lubię najbardziej – grać. Galliani zrozumiał, jak ważne to dla mnie było i udzielił mi pozwolenia bez potrzeby proszenia go o cokolwiek. Przyznaję, że gdyby mi zabronił, poczułbym się bardzo źle. Postawił mi tylko jeden warunek: ‘Chcę abyś miał co najmniej trzydzieści dni urlopu, bo w przeciwnym razie cię nie puszczę’. To mi się bardzo spodobało: Milan dba o mnie i sprawia, że stale czuję jego obecność”.

Choć nie ma pan stażu innych graczy, stał się pan symbolem tej drużyny. Jest pan gotowy na przejęcie w przyszłości kapitańskiej opaski?
„Fakt, że Milan pomyślał o mnie, napawa mnie dumą. W życiu zawsze byłem przyzwyczajony do brania na siebie odpowiedzialności i tak będzie także tym razem”.

Wraz z Nestą, Inzaghim, Seedorfem, Zambrottą i Gattuso odchodzi ważna część czerwono-czarnej szatni. Kto zajmie ich miejsce?
„Trudno się będzie przyzwyczaić do tego, że ich nie ma. Zwłaszcza w moim przypadku, bo z Sandro miałem wyjątkowe relacje. Bardzo mi pomógł. Teraz padło na mnie, by udowodnić, że mogę być również liderem. Podobałoby mi się stanie się symbolem tej drużyny, jak to było w przypadku Nesty”.

Zabawmy się: w sezonie 2012/13 może się spełnić tylko jedno pańskie marzenie. Co pan wybiera?
„Mam dwa marzenia: jedno na lato, a drugie na przyszły rok. Chciałbym podarować Brazylii olimpijskie złoto, a potem sobie Ligę Mistrzów”.



tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone