Jaap Stam dla ‘Forza Milan!’

Jak oceniasz swój pierwszy sezon w barwach Milanu?
Trudno jest dokonać oceny, gdyż przybyłem tu, by rozegrać jak najwięcej spotkań. Tymczasem minęło niewiele czasu, gdy poczułem ból w ścięgnie Achillesa, który oznaczał konieczność poddania się zabiegowi. Nie grałem przez długi, zbyt długi, okres. Jestem zawiedziony nie tylko ze względu na siebie samego, ale i na kibiców, kolegów z zespołu, klub i wszystkie osoby, które pracują na rzecz niego.

Biorąc pod uwagę charakter kontuzji, która dolegała ci już także podczas pobytu w Lazio, który okres był najtrudniejszy?
Gdy odnosisz kontuzję zawsze jest trudno. A już w szczególności, gdy dopiero co przybyłeś do wielkiego klubu, który musiał wyłożyć wiele pieniędzy, by cię pozyskać. Nie czujesz się wówczas komfortowo, tak więc nie czułem się z tym dobrze. Takie rzeczy zdarzają się jednak piłkarzom. To, że odniosłem kontuzję, nie było na pewno moją winą. Lubię grać i także z tego powodu okres kontuzji był dla mnie trudny od początku do końca.

W lidze zaliczyłeś jedynie 17 występów. Tym, co być może poprawiło ci nieco nastrój, było siedem meczów rozegranych w Lidze Mistrzów, w której zdobyłeś niezwykle ważną bramkę w spotkaniu derbowym.
Bez wątpienia. Dla obrońcy zdobycie bramki jest zawsze wielkim przeżyciem, gdyż nie zdarza się to zbyt często. Do tego, gdy trafiasz w derbach, na oczach swoich kibiców, w Lidze Mistrzów, jest to jedyne w swoim rodzaju przeżycie, niepowtarzalne. Gdy zdobywasz taką bramkę czujesz się wspaniale.

Liga Mistrzów to jednak gorzki rozdział...
Rzeczywiście nie możemy być zbyt zadowoleni, gdyż byliśmy tak blisko zwycięstwa. Podobnie zresztą jak w lidze. W ostatecznym rozrachunku nie wygraliśmy jednak niczego. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, także dlatego, że styl, w jakim przegraliśmy w Stambule, nie przystoi Milanowi.

Jaki obrazek z finału zapamiętasz na długo?
Być może spojrzenia i słowa wypowiedziane przez kibiców, którzy przyjechali za nami do Turcji, ale także ludzi, których spotykam codziennie wychodząc z domu. Wszyscy pytali mnie "co wam się stało?". Trudno jest znaleźć odpowiedź na to pytanie także nam, którzy jesteśmy niejako głównymi zainteresowanymi. Straciliśmy trzy bramki w sześć minut i choć później stworzyliśmy sobie liczne okazje, przegraliśmy puchar. Niestety byliśmy tylko bliscy zwycięstwa.

Także scudetto zostało przegrane o włos. Po długiej walce łeb w łeb decydujące spotkanie wygrało Juve. Jedną bramką.
Także w tym przypadku trudno o wytłumaczenie, gdyż do momentu bezpośredniego starcia zdobyliśmy równie dużo punktów, jak rywale. Mecz z Juventusem był decydujący, a my, prawdopodobnie, przystąpiliśmy do niego nieco zmęczeni. W tamtym okresie rozgrywaliśmy wiele spotkań, przebywaliśmy na nieustannym zgrupowaniu i nie mieliśmy czasu na odpoczynek. Nie pozostaje nam nic innego, jak skoncentrować się na kolejnym sezonie i spróbować wygrać choć jedne rozgrywki... jeśli nie wszystkie, w których będziemy grać.

Powróćmy do początku sezonu. Jakie czynniki pozwoliły ci tak szybko zaaklimatyzować się w Mediolanie?
Myślę, że wynikało to z faktu, iż w trakcie mojej kariery często zmieniałem miejsce zamieszkania, kraje i zespoły. Dlatego też nie było mi trudno odnaleźć się w nowym miejscu. Na pewno pomogło mi też to, że dołączyłem do zespołu, w którym grają piłkarze, których znałem już wcześniej. Także ci określani starą gwardią wiele mi pomogli w początkowym okresie. Udało im się.

W jakim stopniu w twoim przypadku rodzina ma wpływ na decyzje dotyczące zmiany klubu?
To ja decyduję gdzie się przenieść, jednak mając 33 lata, żonę i czwórkę dzieci trzeba myśleć także o rodzinie. Zanim przenieśliśmy się do Mediolanu żona powiedziała: Zdecyduj dokąd chcesz się przenieść, a my pójdziemy za tobą. I tak się stało. Opuszczając Rzym chciałem przenieść się tylko i wyłącznie do Milanu, gdyż moim zdaniem to najsilniejszy włoski zespół, a zarazem najlepszy klub. Pod każdym względem wybór był prosty.

Jakiś czas temu zadeklarowałeś, że chciałbyś zakończyć karierę w Holandii. Podtrzymujesz swoje zamiary, czy bierzesz pod uwagę możliwość zakończenia kariery w czerwono-czarnych barwach?
Dwie rzeczy są pewne: wypełnię kontakt obowiązujący mnie w Milanie, a po zakończeniu kariery powrócę do Holandii. Czuję się tu znakomicie, w przeciwnym wypadku nie zdecydowałbym się na przedłużenie umowy. Z drugiej strony wszyscy krewni moi i żony mieszkają w naszej ojczyźnie. Powrót będzie wskazany także ze względu na dzieci, które często oprócz rodziny chcą zobaczyć się także ze swoimi kolegami, a także odwiedzić miejsca, skąd pochodzą.

Pamięta się wiele spotkań w twoim wykonaniu, ale także jedno twoje stwierdzenie: "jeśli stracimy bramkę, zabiję was" wypowiedziane w trakcie domowego spotkania z Manchesterem United.
To było szczególne spotkanie dla wszystkich, gdyż był to swoisty klasyk Ligi Mistrzów. Tym większe znaczenia miało dla mnie, gdyż w przeszłości przywdziewałem barwy rywala i wiedziałem, że Anglicy nigdy się nie poddają. Nie lubią nie tylko przegrywać, ale i także remisować. Powiedziałem to, by wszyscy trzymali rękę na pulsie i zachowali koncentrację. Z pewnością nie za każdym razem, gdy wychodzę na boisko rzucam tego typu uwagi. Zdarza się to rzadko, w wyjątkowych okolicznościach, gdy właśnie należy zachować szczególną uwagę.

Za jakiś miesiąc wznowicie treningi przed nowym sezonem. W jakich nastrojach?
Myślę, że w dobrych. Mówię tak, bo każdy, kto zakłada koszulkę Milanu, chce wygrywać. Niestety w minionym sezonie nie udało się to nam, jednak jest to dodatkowy bodziec, by dać z siebie jeszcze więcej w kolejnych rozgrywkach.

Jakie masz oczekiwania w stosunku do swojej przyszłości w Milanie?
W tym miejscu powraca wspomniany wątek. Kiedy przeniosłem się z Rzymu do Mediolanu powiedziałem sobie: Przenoszę się do Milanu, by osiągnąć wiele sukcesów. Mam nadzieję, że zdarzy się to w przyszłym sezonie, że wygramy scudetto, Ligę Mistrzów i Puchar Włoch. Tak, także Puchar Włoch, gdyż wielu lekceważy te rozgrywki. A przecież kiedy go zdobywasz jesteś z tego powodu szczęśliwy i zarazem uszczęśliwiasz swoich kibiców. Oczywiście, to nie to samo co scudetto, a w szczególności Puchar Mistrzów. Każdy cel jest możliwy do osiągnięcia, gdyż dysponujemy zespołem pełnym znakomitości, gramy w klubie, który daje nam wszystko i pozwala spokojnie pracować, wreszcie mamy wspaniałych kibiców. Właśnie im chciałbym w szczególności podziękować za to, w jaki sposób wspierali mnie w minionym sezonie i byli mi bliscy w najtrudniejszych chwilach.



tłumaczenie: dezali



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone