Jaap Stam dla ‘Forza Milan!’

Czy możesz potwierdzić, że Milan był dla Ciebie priorytetem przy wyborze nowego miejsca pracy?
Absolutnie. Miałem wiele innych ofert. Po przygodzie z Lazio chciałem jednak przejść do zespołu, w którym będę mógł jeszcze coś osiągnąć. Kiedy tylko dowiedziałem się, że Milan zainteresowany jest moją osobą, jedynym celem stało się dla mnie przywdzianie jego barw. Myślę zresztą, że przyczynił się do tego także fakt, iż grają tu piłkarze, których dobrze znam. Jak Seedorf, który często opowiadał mi jak silnym i dobrze zorganizowanym klubem jest Milan. Wszystko to tylko umocniło moją decyzję. Zdaję sobie sprawę, że z moją osobą związane są wielkie oczekiwania, ale to tylko motywuje mnie do dalszej pracy.

Spotkasz tu Nestę, z którym grałeś już w jednym klubie.
Znam go bardzo dobrze, jest wielkim piłkarzem. Bardzo dobrze rozumiałem się z nim na boisku grając w Lazio. Spotkam tu jednak także wielkiego Maldiniego. Wygrał już wszystko, grając m.in. u boku Van Bastena i Rijkaarda. Wciąż należy do światowej czołówki.

Pierwsze godziny spędzone w klubie potwierdziły Twoje oczekiwania?
Tak, w przeciągu kilku godzin zdołaliśmy ustalić wszystkie detale mojego transferu. Moja żona znalazła już dom, w którym zamieszkamy, przeszedłem wszystkie badania lekarskie. Klub dopiął wszystko do ostatniego guzika. Służył pomocą przy każdym problemie jaki powstaje przy okazji przeprowadzki z jednego miasta do innego.

Nie da się nie zauważyć, że niezwykle rzadko udzielasz we Włoszech wywiadów.
Nie przepadam za rozmowami z przedstawicielami mediów. Chcę przede wszystkim skoncentrować się na pracy, klubie, zespole. Nie wydaje mi się, by tak interesującym było cotygodniowe zdawania relacji z mojego samopoczucia. Chcę myśleć tylko i wyłącznie o jak najlepszej grze, by być przydatnym dla zespołu.

To jeden ze sposobów na zminimalizowanie presji, jaka nieuchronnie towarzyszy piłkarzom?
Nie, skądże. Do tego wystarcza mi moja rodzina.

A nie chciałeś przypadkiem stworzyć pewnej tarczy obronnej po pobycie w Anglii, gdzie dziennikarze często tworzyli coś z niczego?
Nie jest łatwo pozostawać w dobrych stosunkach z określonym rodzajem prasy, gdyż ta wszędzie doszukuje się skandalu, a jeśli go nie znajduje sama tworzy. Wielu zamieszcza sensacyjny tytuł nie odpowiadający temu, co zawarte zostało w wywiadzie.

Często toczone są debaty która europejska liga jest najpiękniejsza. Jakie zmiany zauważyłeś pomiędzy Premier League a Serie A?
Piłka na wyspach jest w dużo większym stopniu oparta na sile fizycznej. W przeciągu meczu dużo więcej jest tam starć pomiędzy zawodnikami. We Włoszech takie rzeczy zdarzają się co najwyżej tylko wówczas, gdy spotykają się zespoły klasy Interu, Milanu, Juventusu, Lazio czy Romy. To co wyróżnia Serie A to duże przywiązanie do taktyki, wyczekiwania na najodpowiedniejszy moment do zadania rywalowi decydującego ciosu. Są jednak zespoły, takie jak Milan, które reprezentują całkowicie odmienne podejście, kładące nacisk na grę w piłkę, stwarzanie kolejnych okazji bramkowych.

Jaki rodzaj futbolu preferujesz?
W przeciągu trzech lat pobytu w Manchesterze świetnie się bawiłem, podobnie zresztą grając w Lazio. Jeśli jednak miałbym wybierać, bliżej mi do włoskiej filozofii futbolu. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale tak właśnie jest.

Jakie są Twoje cele w nowym rozdziale kariery?
Milan jest jednym z najsilniejszych klubów Europy i świata. Taki zespół przy wynikach jakie osiągnął w ostatnich latach nie może koncentrować się tylko na jednym czy dwóch trofeach. Naszym celem jest wygranie wszystkiego, czy przynajmniej tego co tylko będzie możliwe. Taki właśnie cel postawiłem przed sobą samym przed złożeniem podpisu na kontrakcie z Milanem. Mam nadzieję, że dane mi będzie mieć duży wkład w wyniki zespołu w każdym kolejnym meczu i oczywiście grać jak najczęściej.

Pytanie, na które często musisz odpowiadać w pierwszych tygodniach treningów: na jakiej pozycji w obronie wolisz grać?
Wiele się o tym mówiło. W Lazio grałem zarówno po prawej stronie jak i na środku. Najważniejsze jest to, że trener zawsze podejmując decyzję bierze pod uwagę dobro zespołu. Dostosuję się do każdej dyspozycji.

Miałeś już okazję do rozmowy z Ancelottim?
Jeszcze nie. Będzie na to czas nieco później.

Czego po pobycie w nowym mieście oczekuje Twoja rodzina?
Mediolan i Rzym wydają mi się dwoma mocno różniącymi się miastami. Wydaje mi się, że mieszkańcy tego pierwszego są dużo bardziej podobni do Holendrów. Różnica pomiędzy mieszkańcami Rzymu a Holendrami jest bardzo widoczna: ci pierwsi mają w sobie wiele pasji.

Za chwilę rozpoczną się mistrzostwa Europy. Jaką rolę odegra w tym turnieju reprezentacja Holandii?
Za nami dość ciężki okres. Nie udało się nam zakwalifikować do ostatnich mistrzostw świata, spoczywa więc na nas wielka odpowiedzialność. Chcemy pokazać, że jesteśmy silnym zespołem mogącym walczyć jak równy z równym z najsilniejszymi reprezentacjami Starego Kontynentu. Nie zapominamy również w jaki sposób odpadliśmy z ostatniego Euro. To kolejny wielki zawód.

Jaki turniej nas czeka? Pełen niespodzianek niczym ostatni mundial, gdzie do półfinału niespodziewanie doszły Korea Płd. i Turcja?
Najlepsi piłkarze europejskich klubów w trakcie sezonu rozgrywają olbrzymią dawkę spotkań. Tymczasem na sam koniec sezonu, gdy naturalną koleją rzeczy jest odpoczynek, przychodzi im jeszcze grać w wyczerpującym turnieju. Czują się zmęczeni fizycznie i psychicznie. Myślę, że właśnie z tego powodu byliśmy świadkami niespodzianek w Korei i Japonii.

Zalety i wady współczesnej piłki...
Podoba mi się każdy aspekt futbolu. To moja praca, ale i od dzieciństwa wielka pasja. Nie przepadam jednak za opiniami jakie krążą wokół piłki. Kiedy z reprezentacją Holandii nie zakwalifikowaliśmy się do ostatnich mistrzostw świata wszyscy mówili, że my piłkarze zbyt wiele myślimy o pieniądzach, a nie o grze. To błędne podejście. Każdy piłkarz wie, że by wygrać musi dać z siebie wszystko i to właśnie czynimy. Tyle że prasa, telewizja, kibice i sponsorzy też są częścią tego wspaniałego sportu.

Co wiesz o historii Milanu?
Znam sukcesy, jakie i ile trofeów klub zdobył przez wszystkie lata istnienia. Moje pierwsze skojarzenia krążą oczywiście wokół okresu, w którym grali Van Basten, Gullit i Rijkaard. W telewizji oglądałem cudowną grę tego zespołu. To także wpłynęło na taki, a nie inny wybór klubu przeze mnie.

Koszulkę Milanu po raz pierwszy założyłeś pozując dla nas do zdjęcia. Co czułeś zakładając ten trykot?
Było to bez wątpienia przyjemne uczucie. Stanowię część jednego z największych i najważniejszych klubów piłkarskich świata. Nie mogę nie być zadowolony. To tak jakbym nosił na sobie kawałek historii piłki.

Który piłkarz w niedawno zakończonym sezonie zwrócił Twoją uwagę?
Napastnik Parmy Gilardino. Dopiero w połowie sezonu wywalczył sobie pewne miejsce w składzie, kiedy Adriano przeszedł do Interu. Bardzo szybko rozwinął skrzydła. Na tym samym poziomie umieściłbym Tomassona. Z ligi holenderskiej przeszedł do wielkiego zespołu i przez te kilka sezonów dojrzał piłkarsko. Gratulacje dla niego, tym bardziej, że zdobył wiele bramek o fundamentalnym znaczeniu dla walki o scudetto.

Zaskoczyły Cię końcowe rozstrzygnięcia Ligi Mistrzów?
Byłem przekonany, że w finale zagrają Chelsea z Milanem.

Jak spędzasz czas wolny?
Jeśli tylko to możliwe w gronie rodzinnym. Czasem wybieramy się do kina, jednak odkąd przeniosłem się do Włoch większość czasu spędzam na treningach i zgrupowaniach. Resztę czasu poświęcam mojej żonie i dzieciom.

Miałeś okazję poznać dwie szkoły futbolu: w Anglii zgrupowania, przynajmniej przed spotkaniami domowymi, nie są organizowane. We Włoszech jest nieco inaczej.
To dwa różniące się od siebie podejścia do jednego zawodu. Zmieniając kraj zamieszkania musiał zaadaptować się do innego stylu życia, podobnie jak i pracy. Kiedy rozgrywaliśmy półfinał Ligi Mistrzów w Manchesterze wszyscy spokojnie przyjechaliśmy na stadion trzy godziny przed spotkaniem. Każdy bezpośrednio ze swojego domu. Tu we Włoszech taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Ale to nie jest żaden problem, w końcu to nasza praca.



tłumaczenie: dezali



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone