DARIO SIMIC DLA ‘FORZA MILAN!’


Dla Dario Simica najbliższy rok ma być czasem odrodzenia. Wszystko zaczęło się w sezonie, w którym Milan wygrał Ligę Mistrzów w Manchesterze, a on miał w tym znaczący wkład. Zeszły rok zaczął przykrą i ciężką kontuzją, która wykluczyła go praktycznie z całego sezonu, co mogło go nakłonić do opuszczenia Milanu. Na szczęście miał wielką chęć powrotu. Zaczął od zera z entuzjazmem i wielką ochotą dołączenia do zespołu.

Jak widzisz rozpoczęcie nowego sezonu z Milanem po tym, jak byłeś już blisko odejścia z ekipy rossonerich?
Jestem bardzo szczęśliwy z pozostania tu. To prawda ,że myślałem o odejściu, ale później sprawy zaczęły się polepszać, porozmawiałem z Gallianim i Braidą. Doszliśmy do wspolnych decyzji. Zeszły rok był dla mnie naprawdę nieszczęśliwy, najgorszy w mojej karierze. Teraz walczę od nowa o miejsce w składzie, mogę normalnie pracować. Ponadto jest też możliwość, że trener zdecyduje się na grę trójką w obronie, co jest dla mnie idealne, ponieważ mogę grać po prawej, lewej lub na środku obrony, gdzie czuję się najlepiej.

To piękne, że także zarząd w Ciebie wierzył...
Bez wątpienia! Wierzę, że to decyzja wielkiej i pięknej tradycji Milanu, jaką zarząd prezentuje od lat. Dla każdego zawodnika założenie czerwono-czarnej koszulki jest bardzo ważne - tak samo dla mnie.

Teraz, kiedy jesteś na równi z innymi członkami drużyny, jakie są Twoje oczekiwania?
Są oczywiście spore. Przez te trzy lata byłem zawsze ustawiany po prawej stronie, próbowałem cofnąć swoje poprzednie przyzwyczajenia, w tym czasie na środku obrony miałem problemy, ponieważ grałem niewiele. W zeszłym roku ciężka kontuzja popsuła mi cały sezon, po wszystkich tych wyrzeczeniach mogę nieśmiało powiedzieć, że miał miejsce mały cud. Mówię to, ponieważ wystąpiła możliwość zagrania dwóch ostatnich meczów i zademonstrowania swojej przydatności dla tej grupy.

Czy była jakaś jedna rzecz, którą cię szczególnie przekonano?
To nie była jakaś pojedyncza sprawa, tylko ogólne koncepty. Dano mi do zrozumienia, że nasza obrona jest najlepsza na świecie i bycie jej częścią to wielki honor. To prawda, że jest wielka rywalizacja, są gwiazdy takie jak Cafu, Maldini, Nesta, Stam... Ale gramy wiele meczów i drzwi do pierwszego składu są dla wszystkich otwarte. Trzeba być gotowym, kiedy tylko Ancelotti ciebie potrzebuje. Grając rocznie 25-30 meczów, jestem zadowolony.

Mówiłes o grze trójką w obronie. Co właściwie o niej myslisz?
To nie jest sprawa liczb, tylko tego, jak gra cała drużyna. Już kiedyś grałem trójką w obronie i było całkiem nieźle. Myślę, że jest nieco trudniej oceniać role obrońcy, kiedy gra się trójka, a nie czwórką w defensywie. Trzeba być dobrze przygotowanym taktycznie i wiele trenować, ponieważ jeden błąd może sprawić wiele problemów drużynie. Przewagą gry trójka jest to, że jeśli bronimy dobrze, to pomocnicy mają więcej miejsca do operowania w centrum boiska.

Co chciałbyś zatrzymać z zeszłego sezonu?
Bardziej niż zatrzymać coś szczególnie, cieszę się, że jestem znów ważny dla drużyny. Pracowałem ciężko zimą, by powrócić po kontuzji, a także po to, by zbierać owoce po spotkaniach z Udinese i Palermo.

Pomimo iż rezultaty w zeszłym sezonie nie były takie, jak oczekiwano, ludzie związani z klubem, kibice byli bardzo spokojni.
Kibice są zawsze bardzo ważni, podają ci pomocną dłoń. Są świetni, kiedy nie wywierają nadmiernej presji, pozwalają w spokoju pracować. Kiedy nie ma wielkiej presji, pracuje się dobrze.

W tym roku spotkałeś się z twoim starym kolegą: Christianem Vierim. Jak go opiszesz najlepiej?
Grałem z nim w 1999 roku i był wtedy jednym z najlepszych napastników na świecie. Z takim zawodnikiem wszystko staje się łatwiejsze, ponieważ może rozstrzygnąć mecz w pojedynkę. Późniejsza kontuzja odsunęła go na długi czas, a ludzie zaczęli być dla niego niemili. To na pewno go denerwowało, miał także problemy z kibicami. Oczekiwano od niego wielu rzeczy, ale to było trudne dla niego. Teraz widzę, że pracuje dobrze. Według mnie to dobrze wróży i powinien powrócić do formy z najlepszych lat. Co do jego charakteru, to jest bardzo sympatyczny i towarzyski. Można z nim pogadać nie tylko w szatni.

Wielu mówi, że rok, w którym odbywa się Mundial, jest szczególny, ponieważ warunkuje końcówkę ligową. Co dla Ciebie to oznacza?
Grałem w dwóch Mundialach, w 1998 pomogłem wywalczyć historyczne trzecie miejsce Chorwacji podczas jej pierwszego występu na Mistrzostwach. Mundial daje ci niesamowite, unikalne emocje. Nie grać w drużynie klubowej, oznacza mieć małe szanse na wyjazd na Mundial. Druga strona medalu to fakt, iż nie grając non stop w lidze, można też zyskać podczas Mundialu.

Co chciałbyś powiedzieć kibicom?
Chciałbym im podziękować, nie mam z nimi żadnych problemów. Wspomagali mnie w trudnych chwilach. Kibice powinni wiedzieć, że Milan to wielka grupa, a w piłce wygrywa właśnie grupa wspomagana przez kibiców. Tworzymy wielką drużynę zwycięzców.

tłumaczenie: Zino
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone