CLARENCE SEEDORF DLA FORZA MILAN!


Co różni obecnego Seedorfa od tego, który przed 16 laty debiutował w seniorskiej piłce?
Ile kartek masz do dyspozycji do zanotowania tego wywiadu? Życiowe doświadczenia pozwalają ci się rozwijać i pojmować wiele rzeczy. Wraz z biegiem lat łatwiej było mi się odnajdywać w środowiskach, w których przebywałem, coraz lepiej radziłem sobie z trudnościami, pokonywałem życiowe zakręty, zarazem ciągle starałem się uczyć czegoś nowego, by tym samym wzbogacać swój bagaż doświadczeń.

Innymi słowy coraz wyżej podnosisz sobie poprzeczkę?
Ująłbym to inaczej. Moim celem jest dalszy rozwój osobisty, dużo nad sobą pracuję. Najlepszą drogą jest słuchanie tego, co inni mają do przekazania, korzystanie z ich doświadczeń.

A pod kątem czysto piłkarskim?
Przez wiele lat grałem w określony sposób, nie wykorzystując w pełni swojej kreatywności. Nie zawsze jest ci dane w życiu coś tworzyć. Kiedy już jednak otrzymujesz taką szansę, zaczynasz się rozwijać, zachowujesz się w zupełnie inny sposób. To tak, jakby kazać malarzowi malować obraz, dając mu do dyspozycji tylko trzy kolory, podczas gdy ten potrzebuje całej palety. Mimo, iż w przeszłości również osiągałem duże sukcesy, dopiero obecną fazę mojej kariery mogę uznać za taką, kiedy do dyspozycji mam dużo więcej kolorów.

To jeden z powodów dla którego przedłużyłeś kontrakt z Milanem do 2012 roku? Dla piłkarza w twoim wieku to ważny wybór.
Jeśli tylko dobrze się czujesz, wiek nie ma większego znaczenia. Obserwuję, że każdego roku rozwijam się wraz z resztą zespołu. Zmiany, jakie miały miejsce w trakcie mojej kariery, były po części podyktowane wpływem środowiska, w jakim przebywałem, po części moimi osobistymi decyzjami. Tak było w przypadku przejścia z Ajaxu do Sampdorii. W przypadku kolejnego transferu, do Realu, trudno było odmówić. Przejście do Interu zapoczątkowało ważny okres. W tym przypadku mój wybór był podyktowany głównie względami taktycznymi.

Milan zawsze zapewnia wielkie bodźce.
Niesie to ze sobą motywację poszczególnych piłkarzy, a do tego daje możliwość przeżywania kolejnych emocji. Dopóki trwa taki stan rzeczy, nie ma sensu niczego zmieniać.

Możliwe jest zbudowanie drużyny idealnej?
Nie ma czegoś takiego, choć można mówić o idealnym dopasowaniu elementów. Musi przy tym istnieć wspólny cel przyświecający wszystkim piłkarzom, duch zespołu, chęć osiągnięcia tego celu dzięki zwycięskiemu nastawieniu. Nie mówię, że trzeba wygrywać cały czas, typ zwycięzcy to taki zawodnik, który nigdy się nie poddaje. Niemożliwe jest nieustanne utrzymywanie optymalnej dyspozycji, zdarzają się mecze, gdy prezentujesz 60-70 % swoich możliwości, najważniejszym jest zawsze dawać z siebie maksimum tego, na co cię stać. Myślę, że to kluczowa sprawa.

Potrzebne do tego są jeszcze umiejętności.
Oczywiście, choć same umiejętności to jeszcze za mało. Byliśmy tego świadkami wiele razy, choćby w 2004 roku, gdy Grecja sięgnęła po mistrzostwo Europy, czy gdy Porto zdobywało Puchar Mistrzów.

Istnieje z kolei coś takiego, jak spotkanie idealne? Zdarzyło ci się w takim zagrać?
Nie ma czegoś takiego, jak ideał, choć mecz Milan - Manchester United został określony tym mianem. To był półfinał Ligi Mistrzów, co ułatwiło zapamiętanie tego meczu. Być może przysłużył się do tego także wynik pierwszego meczu. Rozegrałem wiele innych meczów, o których można by powiedzieć, że były perfekcyjne. Osobiście pamiętam spotkanie Milan - Ajax rozgrywany w Trieście (sezon 1994/95) zakończone wynikiem 0:2 (Seedorf grał wówczas w Ajaksie - przyp. dez), czy też mecz Real Madryt - Barcelona, którego stawką był Superpuchar Hiszpanii. Real wygrał wówczas 2:0.

Często lubisz powtarzać słowa Schiaffino, który powiedział: Stając się milanistą, zostajesz nim na całe życie.
To normalne, kiedy twojej pracy towarzyszy pasja, przywiązujesz się do danego miejsca. Podobnie mogę powiedzieć o pozostałych miejscach, w których grałem.

W jaki sposób chciałbyś zostać zapamiętany na kartach Milanu?
Chciałbym, by zapamiętano zarówno moje cechy czysto piłkarskie, jak i te ludzkie.

Fundacja Champions for Children, w której działasz, stanowi realizację twoich marzeń?
Spełnienia marzeń nie, jest tylko środkiem do tego, by móc to uczynić.

Na jakim etapie realizacji tych planów znajdujesz się aktualnie?
Do celu brakuje mi jeszcze bardzo wiele, to kwestia lat.

Dokonaliście już wielu rzeczy...
Na samym początku najważniejsze jest zapewnienie danemu projektu wiarygodności. Rośniemy, twardo stąpając przy tym po ziemi. Projekty, które udało się nam już zrealizować, wzbogacają nasze know-how. Posłuży nam to do poszerzania naszych horyzontów.

Innymi słowy piłka nożna stała się narzędziem rozwoju.
Korzystaliśmy z popularności piłki nożnej, to jednak sport generalnie powinien przyczyniać się do rozwoju ludzi, ucząc ich odpowiednich życiowych postaw.

Mowa o dzieciach i młodzieży żyjących w trudnym środowisku, zmagających się z problemami natury ekonomicznej.
Naszym generalnym celem jest zapewnienie dzieciom edukacji szkolnej i tej życiowej. Ta druga jest być może nawet ważniejsza, gdyż dziecko zawsze ma czas na naukę. To kluczowy wiek w rozwoju każdego człowieka, kiedy można nauczyć go czegoś, co pozostanie w nim na całe życie. Jestem przekonany co do tego, że na naukę nigdy nie jest za późno, natomiast przekazanie pewnych wartości i postaw jest zawsze trudnym zadaniem.

Skoro rozmawiamy o dzieciach, jakie rady przekazujesz swoim pociechom?
Uważam, iż lepszym rozwiązaniem jest pozwolenie im obserwować to, w jaki sposób postępuję na co dzień. To ważne, by mieli świadomość, iż zawsze mogą ze mną porozmawiać, dobry przykład jest jednak kluczowy. Pamiętam jak sam obserwowałem swoich rodziców udających się do pracy, dokonujących kolejnych poświęceń, przysłuchiwałem się ich rozmowom, przyglądałem życiowym postawom. Nie ma potrzeby mówienia, wystarczy dać dobry przykład, a inni pójdą twoim śladem. Co prawda nigdy nie ma gwarancji powodzenia, ale dam pewien przykład: dużo łatwiej jest popełnić błąd mówiąc o czymś, niż robiąc to.

Powróćmy do rozmowy o piłce. Czy te wszystkie wynalazki technologiczne są twoim zdaniem potrzebne?
Uważam, że tak. Potrzeba na to jednak czasu, piłka nie zmieni się z dnia na dzień. Rosnącym środkom przekazywanym przez sponsorów towarzyszyć musi wzrost obiektywizmu w podejmowanych decyzjach. Taka zmiana możliwa jest tylko przy wsparciu określonych rozwiązań technologicznych, oczywiście takich, które nie będą miały większego wpływu na przebieg gry. Rugby, czy kilka innych sportów uległy pod tym względem radykalnym zmianom. Na początku niosło to ze sobą szereg problemów, z czasem wszyscy jednak przywykli do nowinek. Wszystko tkwi w przyzwyczajeniach.

Jest coś, czego się w życiu boisz?
Nie idę przez życie ze strachem, stawiam mu czoła z odwagą, staram się przewidywać co znajduje się za drzwiami, które dopiero mam otworzyć.

Co z kolei przyprawia cię o uśmiech na twarzy?
Dzieci, a w szczególności widok śmiejących się i bawiących dzieci. Pomagają zapomnieć o największych nawet troskach.

Gdybyś stanął przed Bogiem, jakie pytanie chciałbyś mu zadać?
Nie oczekiwałbym żadnych odpowiedzi, poprosiłbym o możliwość stania się przedłużeniem jego dłoni, by poprzez dotyk leczyć i nieść pokój na świecie. Pokój i radość.

Jest jakaś umiejętność, której nie posiadłeś, a chciałbyś mieć?
W piłce brakuje mi większej odwagi w pojedynkach jeden na jeden i częstszych prób strzałów głową. Choć w tym drugim przypadku muszę powiedzieć, iż mam złe wspomnienia z dzieciństwa, stąd moja niechęć do tego typu zagrań.

Jak wyobrażasz siebie w przyszłości?
O pewnych planach lepiej nie mówić, gdyż to sfera osobista. W życiu może zdarzyć się wiele rzeczy, można zmienić zdanie, chciałbym mieć tę swobodę. Lubię czuć tą wolność wyboru.



tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone