Clarence Seedorf dla ‘Forza Milan!’

Powiedziałeś kiedyś, że jesteś zaangażowany w tyle rzeczy oprócz piłki, gdyż w przeciwnym razie oszalałbyś.
Tak, to prawda. Sprawia mi przyjemność gospodarowanie sobie całego dnia różnymi zajęciami. Kocham aktywne życie. Szczególnie gdy jesteśmy na zgrupowaniu, zamiast spędzać cały czas na oglądaniu filmów wolę zająć się moimi interesami, myśląc o przyszłości. Dziś wszystko toczy się po mojej myśli, ale jutro mogę już nie grać w piłkę. Wolę więc już teraz pomyśleć o przyszłości, jaką zastanę po zakończeniu kariery piłkarskiej.

Prowadzisz tyle spraw. Od której zaczniemy?
Dla mnie nie ma to znaczenia.

Pozostańmy więc przy sporcie. Opowiedz nam jak zrodził się pomysł stworzenia teamu motocyklowego?
Moja przyjaciółka z Hiszpanii opowiedziała mi o Alvaro Bautiscie, młodym chłopaku posiadającym wielki talent. Dostarczyła mi jego życiorys. Zdaję sobie sprawę, że młodzi bez odrobiny szczęścia, bez kogoś, kto stworzy im szansę, mogą nie mieć okazji zaprezentowania pełni swoich umiejętności. Dlatego postanowiłem podać mu rękę i sprostać temu wyzwaniu.

Wkroczyłeś w zupełnie nieznany ci świat.
Następowało to krok po kroku, także dzięki pewnym osobom, które znały już to środowisko. Szybko zrodziła się pasja, która doprowadziła nas do uczestnictwa w mistrzostwach. Znaleźliśmy kolejnego zawodnika, Chrisa Martina. On także dysponuje talentem, chęcią pokazania go światu. Uznałem, że możliwość realizacji tak ambitnego planu będzie piękną rzeczą. Stworzyłem team motocyklowy, który zresztą został nazwany moim nazwiskiem.

Osiągane wyniki są satysfakcjonujące?
Za nami piękny pierwszy sezon, podczas którego zdobyliśmy wiele doświadczeń. Ważnym było wskoczyć na siodło motocyklu i powalczyć w mistrzostwach świata. Pod koniec sezonu udało się nam nawet uzyskać dobre wyniki, gdyż Batista wygrał mistrzostwo Hiszpanii po pięciu wyścigach, na dwa przed końcem. Teraz przygotowujemy się do nowego sezonu z jeszcze większymi ambicjami i wielką ochotą na osiągnięcie dobrych wyników. Potwierdziły to zresztą pierwsze testy przed sezonem.

Od światu motocykli przejdźmy do tego jubilerskiego.
Wszedłem w ten interes razem z Rudym Prampolinim, gdyż uważam, że jest on artystą w tym co robi. Jego dzieła, które doceniałem zanim go jeszcze poznałem, bardzo mnie dotknęły. Kiedy poznaliśmy się osobiście szybko znaleźliśmy wspólny język. Wydaje mi się, że ta inicjatywa jest najbardziej dystyngowana spośród wszystkich, których się podjąłem.

Wyjaśnij nam to lepiej.
W moich inicjatywach priorytet mają zawsze te nastawione na dobroczynność, non profit. W drugim rzędzie stawiam te, które są skierowane na zdobycie określonej wiedzy i zdolności, które mógłbym wykorzystać po zakończeniu kariery piłkarskiej.

Pozostańmy w świecie interesów. Postanowiłeś stanąć do konkurencji z 'Forza Milan!' biorąc pod uwagę fakt, że stałeś się także wydawcą.
Nabycie tytułu 'Sport AutoMoto' była wyjątkową okazją. Pracują tam tak znani dziennikarze jak Carlo Cavicchi, bardzo znany i szanowany w świecie motoryzacji. Dla mnie najważniejszy jest przede wszystkim rozwój tego tytułu. Także do tej inicjatywy podchodzę z wielkim entuzjazmem, sprawia mi ona wiele radości.

Jak już wcześniej wytłumaczyłeś twoja aktywność nastawiona jest głównie na działalność dobroczynną i non-profit. Za kilka miesięcy ma to przybrać oficjalną formę.
Dokładnie. Powstanie moja fundacja. Jesteśmy już gotowi, dokonujemy selekcji programów. Pracujemy nad tą inicjatywą już od jakiegoś czasu.

Działania non-profit nie są w twoim przypadku jakąś nowością.
To coś, co od zawsze tkwiło we mnie i zawsze pozostanie moim głównym celem. W przeszłości pomagałem już ludziom z Surinamu, kraju z którego pochodzę. Chciałbym zapewnić kontynuację wszystkim inicjatywom, których się podejmuję. Taki sam cel będzie przyświecał fundacji.

A co tak naprawdę kocha robić Clarence?
Największą pasją pozostaje piłka. Gram w nią, gdyż kocham ten sport. Z czasem piłka stała się także pomocna przy reszcie moich inicjatyw. Stworzyła mi możliwość poznania środowisk, których wcześniej nie znałem. Jest bardzo pomocna we wszystkim tym, co robię z myślą o przyszłości. Przede wszystkim w działalności non-profit.

Co więc jeszcze przed tobą?
Pracuję z dnia na dzień. Przygotowuję się do tego, co kiedyś nadejdzie. W tej chwili jestem w Milanie, czuję się tu dobrze, wszystko przebiega po mojej myśli. Rzecz, której jestem pewny, to start fundacji. Chcę być fizycznie obecny w dziedzinie non-profit.

Powiedziałeś niedawno, że wy - piłkarze - jesteśmy ikonami dla innych.
Popularność piłki oznacza, że my piłkarze mamy do spełnienia ważne zadanie. Nasze zachowanie musi stanowić przykład dla innych ludzi, młodzieży w szczególności. Każdy nasz czyn jest śledzony i naśladowany przez wiele osób.

Jesteś osobą, która lubi jeść chleb z niejednego pieca. Istnieje jakiś wspólny mianownik dla twoich wyborów?
Uważam, że otwartość na świat stanowi wielki atut, pomaga ci zmagać się z małymi rzeczami na co dzień. Grając w Europie i wychowując się w Holandii miałem możliwość poznania wielu zachowań i kultur. To wszystko bardzo wzbogaciło mnie jako człowieka.

Jakie innowacje przydałyby się w piłkarskim światku?
Rozmawiając z wieloma kolegami zauważyłem, że istnieje przekonanie, że w jakimś stopniu pomogłoby zmniejszenie wszelkiej polemiki dotyczącej spalonych, wątpliwych bramek rodzącej się przy wykorzystaniu nowoczesnej technologii. Określenie piłki jedynie mianem sportu jest zbytnim zawężeniem, gdyż bez wątpienia jest ona mocno powiązana ze światem biznesu. Są firmy, które wiele w piłkę inwestują. Także dla nas piłkarzy, dla naszych kontraktów, jest rzeczą niezwykle ważną móc występować w takich rozgrywkach jak Liga Mistrzów. Od tego może zależeć, czy klub będzie stać na utrzymanie cię, czy też będzie zmuszony do sprzedania cię, by zamknąć budżet. Słowem ważne jest, by wyniki na boisku odzwierciedlały prawdę.

Czy ty, człowiek podchodzący do piłki z pasją, znajdujesz w niej coś odrzucającego?
Mam taką nadzieję, by wszystkie składniki, które stanowią część naszego sportu w jeszcze większym stopniu wpływały na jego atrakcyjność. Tak na boisku, jak i na trybunach, gdzie przydałoby się więcej pozytywnego nastawienia i szacunku.



tłumaczenie: dezali






© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone