MILAN VS JUVE, SACCHI VS LIPPI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT

Supermecz na San Siro rozegrany z wyprzedzeniem. Na ławce dwaj wybitni trenerzy: Arrigo Sacchi w Milanie i Marcello Lippi w Juve. Boisko od "Subbuteo" jest idealnym teatrem, by wyjaśnić zagrywki i taktykę, zasadzki i alchemię. Sacchi i Lippi bawią się w siedzibie Gazzetty: przytaczają anegdoty, zdradzają sekrety, przesuwają graczy, podnoszą i obniżają defensywę niczym rolety, wysyłają swoich do ataku i gdyby tylko mogli, krzyczeliby do tych plastikowych ludzików, aby stosowały pressing, biegały, atakowały, "bo to jest właściwy sposób, by grać nowoczesny futbol". Sędzia odgwizduje początek meczu. Naprzód!

LIPPI: Arrigo, oto Juve ustawione w piękne 3-5-2. Jak byś do niego podszedł? Kryłbyś Pirlo czy nie?

SACCHI: Widzisz Marcello, zawsze byłem zdania, że wielki gracz drużyny przeciwnej musi być kryty przez cały zespół, a nie przez pojedynczego zawodnika. I tak bym się właśnie zachował. Powiedziałbym Milanowi, aby był krótki i zwarty jak naleśnik: w tej sposób piłkarze mogą pomagać sobie i współpracować tak, by móc również rozwijać dobre akcje.

LIPPI: Cóż, ja pamiętam, że w pierwszym sezonie, gdy Pirlo grał jako cofnięty rozgrywający, powierzyłem go opiece Nedveda i za zagrywka działała. Jednak poza mistrzami, którzy są w obu drużynach, Milan i Juve potrafią się poruszać jako zespoły. Zwłaszcza Juve zrobiło na mnie wrażenie agresywnością. I zobaczysz, Arrigo, że wyjdą na San Siro, by atakować Milan.

SACCHI: Jestem o tym przekonany. Conte potrafił przywrócić drużynie wyobraźnię i grę. Myślę, że w tej kwestii bianconeri byli jak dotąd najlepsi. Juve gra piłkę bardzo międzynarodową i bardzo mi się to podoba.

LIPPI: Ale jak stawiłbyś czoła Juve?


Pressing Milanu wg Sacchiego

SACCHI: Chciałbym wysokiego pressingu i zespołu rozstrawionego maksymalnie na 30 metrach. W tej sposób zdołałbym sprawić problemy rywalom. Chyba, że Conte zrobi tak, jak Trap, kiedy stawiał czoła mojemu Milanowi...

LIPPI: A co robił Trap?

SACCHI: Zawsze mnie oszukiwał. Ja nakazywałem naciskać na Matthausa, a on polecał mu wycofywać się do linii obrony. W tej sposób nie mogliśmy go dosięgnąć, a on stamtąd przerzuca daleko do Sereny i nie mogliśmy przejąć piłki...

LIPPI: Juve też gra pressingiem z przodu. Jak więc się z niego wydostać?

SACCHI: Cóż, Nesta i Thiago Silva są dobrzy technicznie i mogą rozpoczynać akcje, wychodząc spod pressingu. Poza tym czasem można też rzucić długą piłkę... Zobaczysz, że po dwóch, trzech takich przerzutach Juve się zmęczy pressingiem...

LIPPI: Uważam, że klucz do sukcesów Juve leży w tej sytuacji w wielkiej koncentracji, jaką piłkarze mają na boisku i - z tego co mi powiedziano - także na treningach. W trakcie tygodnia pracują nad intensywnością i agresywnością, a wyniki tego widać. Zawodnik znajdujący się najbliżej piłki musi natychmiast naciskać na rywala, a koledzy muszą skarać pole gry: oto mechanizmy Conte.

SACCHI: Bądź ostrożny, Marcello, bo Milan ma z przodu Robinho i przede wszystkim Pato, który jest niszczycielski, gdy zostawisz mu miejsce. Zobacz, w Milanie zabraknie Ibrahimovica - wielkiego solisty, ale liczy się harmonia w zespole. Poza tym jesteś pewien, że 3-5-2 to najlepszy system do bronienia?

LIPPI: Nie wiem, czy to najlepszy system, ale wiem, że pasuje do piłkarzy, jakich ma Conte. W Juve nie ma wielkiego lewego obrońcy, ale w tym ustawieniu wykorzystuje się optymalnie umiejętności Chielliniego, chroni się Buffona Barzaglim i Bonuccim, a skrzydła są obsadzone przez Lichtsteinera i Pepe lub Estigarribię. Mnie ten zespół wydaje się być zrównoważony.

SACCHI: Zgadza się, ale Juve potrzebuje 20 strzałów, by zdobyć gola, podczas gdy Milanowi czasem wystarcza 10.

LIPPI: Masz rację, ale często się zapomina o pracy, jaką napastnicy wykonują przy kryciu. Są bardzo wspaniałomyślni przy powrotach, a w ten sposób pomocnicy mogą się lepiej ustawić.

SACCHI: A ty, Marcello, jak atakujesz Milan?


Pressing Juve wg Lippiego

LIPPI: Widzisz, ja wiem, że piłkarze wierzą ślepo w idee Conte, a to dobry punkt wyjścia. W każdym razie wielki zespół, a Juve w krótkim czasie takim się stało, nie zmienia sposobu gry w zależności od rywala. Na San Siro zagrają swoje: bieganie, agresja, koncentracja, temperament. To cechy, które są w DNA bianconerich: myślę o drużynach Trapattoniego i również mojej.

SACCHI: Widziałem Milan w Cesenie i zrobił na mnie dobre wrażenie. Bez Ibry stworzył wiele okazji bramkowych, grał, bawił się i wyglądał dobrze.

LIPPI: Według mnie Allegri świetnie zrozumiał, jak ustawić drużynę na boisku z Ibrą, który nie jest klasycznym wysuniętym napastnikiem. Rusza się sporo, a więc potrzebny jest trequartista w typie Boatenga, który wbiega w wolne pole. Poza tym potrafił też dotychczas zaradzić na brak Ibry. Wydaje mi się, że trener Milanu pokazał, że jest elastyczny taktycznie i to jest piękna umiejętność.

SACCHI: Podpisuję się pod tym. Ja nie byłem tak elastyczny i dyspozycyjny jak on. Allegri dostosował się do piłkarzy, jakich miał do dyspozycji i tego należy mu pogratulować. Ale Marcello, nadal nie powiedziałeś mi, jak zatrzymasz Milan... Na przykład: komu powierzasz pół-napastnika? Pirlo?

LIPPI: A czemu nie? Zauważ, że Pirlo nie jest kimś, kogo łatwo minąć. On ma problemy, kiedy znajdzie się w środku trójkąta, a w innym przypadku jest jak kość w gardle... W każdym razie z tyłu jestem spokojny, bo kiedy bronię, mam pięciu graczy pokrywających całą szerokość boiska, a to nie jest mało.

SACCHI: Jednak przy takim ustawieniu Juve może się męczyć na skrzydłach.

LIPPI: Dlaczego?

SACCHI: Już wyjaśniam: jeśli Milan wysuwa bocznego obrońcę i dodaje bocznego pomocnika - na przykład Nocerino, może mieć przewagę liczebną. Co robisz w takim przypadku?

LIPPI: Pomocnicy, myślę o Marchisio i Vidalu, muszą pomagać: grać szerzej, wspierać skrzydłowych. Widziałem już te mechanizmy w wykonaniu drużyny Conte.

SACCHI: Pewne problemy Milan może stworzyć także poprzez nagłe zmiany stron. Akcja z prawej, szybki przerzut na lewą i trzej obrońcy nie są od razu gotowi na interwencję.

LIPPI: Arrigo, są też boczni pomocnicy, którzy schodzą niżej i stają się bocznymi obrońcami...

SACCHI: Zgadza się, ale trójka w obronie nigdy mi się nie podobała... Zawsze wolałem linię z czwórką. Kiedy więc widzę drużyny ustawione z trójką z tyłu, zawsze mam pewne zastrzeżenia, bo atakując tracisz jednego z obrońców na środku boiska, a to najważniejszy sektor.

LIPPI: I właśnie dlatego Juve musi uważać, by nie podchodzić zbyt wysoko obrońcami, bo przy Pato wiele ryzykuje: jest bardzo szybki. Dla drużyny Conte ważne będzie to, by nie pozwolić na rozwinięcie akcji przez rywali: trzeba jak najszybciej przerywać. Milan ma Van Bommela, który mając swobodę jest jednym z najlepszych rozgrywających w obiegu.

SACCHI: I potrzeba go bardzo również w roli filtru przed linią obrony.

LIPPI: Oj tak, to właśnie postać kluczowa dla równowagi w drużynie. To jego bym od razu naciskał.

SACCHI: A naciskaj sobie - w końcu się zmęczysz... Kondycja atletyczna też jest ważnym aspektem tego meczu i nie wiem, czy Juve ma się tak dobrze, jak kilka tygodni temu... Tymczasem Milan wygląda na bardzo żwawy.

LIPPI: To prawda i myślę, że ostatni kwadrans w Udine dodał drużynie Allegriego energii, która zdawała się nagle zniknąć. Zaraz po tej wygranej przyszły sukcesy z Arsenalem i Ceseną, ale do momentu wyrównania przez Maxi Lopeza w Udine mówiło się o kryzysie Milanu... Futbol jest dziwny...

SACCHI: Cóż, i właśnie dlatego, że jest dziwny, nie można przewidzieć wyniku tego Milan - Juve. A przynajmniej ja nie czuję się na siłach...

LIPPI: Ja też nie chciałbym ryzykować: muszę bronić swojej reputacji...



tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone