ALESSIO ROMAGNOLI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Jakiego Mihajlovicia zastał pan w Milanie?
"Lepszego pod każdym względem. Jako człowiek jest wciąż taki sam: szanuje cię i mówi ci wszystko prosto w twarz. Jeśli chodzi o boisko, to bardzo się rozwinął. Mam na myśli konstruowanie naszych rozegrań i rozpracowywanie rywali. Założenia są wciąż te same, ale trener bardzo wzbogacił swój warsztat".

Dlaczego nie został pan w Rzymie?
"Z różnych powodów. Ja i klub postanowiliśmy, że nasze drogi się rozejdą".

Jakie było wejście do świata Milanu?
"Bardzo proste. Myślałem, że będzie trudniej. Grupa jest przepiękna, a chłopcy pokorni i zjednoczeni".

Zwykle młody obrońca liczy na to, że utworzy duet z bardziej doświadczonym kolegą. Pan, jak na razie, gra razem z Elym.
"Ale przecież Rodrigo jest ode mnie starszy... (śmiech) Jest bardzo mocny. Zapamiętałem go jako dobrego gracza, ale zrobił wielkie postępy..."

W jakich elementach gry musi się pan poprawić?
"Osobowość, rozpoczynanie akcji. A także pod względem fizycznym. Ale mam czas. Trzeba się rozwijać, dopóki nie ma się 35-36 lat..."

Debiut we Florencji nie będzie łatwy.
"Nie widziałem sparingów Fiorentiny, ale wiem, że spisali się dobrze przeciwko Chelsea i Barcelonie. Jedziemy na trudny teren".

Ciąży panu wycena na 25 milionów?
"Nie. To dodatkowa odpowiedzialność, ale nie robię z tego problemu. Skupiam się tylko i wyłącznie na udowodnieniu swojej wartości. Chcę zasłużyć na wieloletnią grę w Milanie".

A koszulka z numerem 13?
"Też nie ciąży. Poprosiłem o nią od razu, bo moim idolem był Nesta. Myślałem o nim, a nie o większej odpowiedzialności".

Poznał już pan Berlusconiego?
"Widziałem go przelotnie przed meczem z Perugią. Życzył mi powodzenia".

Postanowił pan zostać obrońcą, czy wystawiono pana tam wbrew pańskiej woli?
"Jako dziecko chciałem być pomocnikiem. Miałem w sobie tę chęć bycia przy piłce. Szalałem za Zidanem i za jego unikalnym sposobem dotykania piłki. Cały czas obserwowałem Zizou. Potem w sektorze młodzieżowym Romy Tovalieri przesunął mnie do obrony. W drużynie byli sami pomocnicy i napastnicy, a ja byłem jednym z najwyższych i przesunąłem się do tyłu".

W 1982 Włochy wygrały mundial, a w finale karnego wykorzystał lewonożny obrońca. W 2006 roku Włochy wygrały mundial i decydujący rzut karny wykorzystał lewonożny obrońca. Jak pan sobie radzi z jedenastu metrów?
"Jako dziecko wykonywałem rzuty karne w sektorze młodzieżowym. I trafiałem".

Trzy przymiotniki opisujące Mihajlovicia.
"Bezpośredni. Lojalny. Ambitny".

Trzy przymiotniki opisujące Romagnolego.
"Młody. Opanowany. Lewonożny".

Zemana - u którego pan debiutował - i Mihajlovicia pod wieloma względami dzieli przepaść. Jednak obaj na pana postawili. Zastanawiał się pan dlaczego?
"Zeman zawsze zwracał uwagę na młodych graczy. Być może dostrzegł we mnie coś, co teraz zaczyna wychodzić na wierzch".

Jak bardzo musiał się starać Mihajlović, aby przekonać pana do przybycia do Milanu?
"Mało. Wystarczył zwykły sms".

Zostałby pan w Rzymie, gdyby Garcia obiecał panu miejsce w wyjściowej jedenastce?
"Myślę, że nie. Poza tym obietnice się nie liczą. Liczą się fakty".

Korzysta pan z portali społecznościowych?
"Niewiele. Czytam dużo, ale piszę bardzo mało".

Jak zaprezentowałby się pan nowym fanom za pośrednictwem Twittera?
"Cieszę się, że jestem w jednym z najbardziej utytułowanych klubów na świecie".

W wieku zaledwie 20 lat przeżywa pan punkt zwrotny swojej kariery. Czy to nie za wcześnie? Nesta przybył do Milanu jako 26-latek, a Thiago Silva jako 25-latek.
"W przypadku punktu zwrotnego nie ma mniej lub bardziej odpowiedniego wieku. Następuje wtedy, kiedy następuje. A jeśli ktoś czuje się mocny, to musi pokazać to bez obaw. Ludzie wiele ode mnie oczekują i ja to wiem".

Podpisałby się pan dziś pod trzecim miejscem?
"Zobaczymy, poczekajmy. Jest za wcześnie na stawianie sobie ograniczeń. Wrócimy do tematu w styczniu..."

Kto silniejszy: Romagnoli czy Rugani?
"Ta sama pozycja, dwaj różni gracze. Sami zdecydujcie..."

Kto silniejszy: Milan czy Juve?
"Juve nadal ma coś więcej, w końcu wygrywa od czterech sezonów. Pomimo odejścia Pirlo, Teveza i Vidala wciąż pozostaje o stopień wyżej".

Jest pan pasjonatem wyścigów motocyklowych: na jakiej pozycji startowej ustawiamy Milan?
"Juventus na pole position, a Milan zaraz za nim razem z Romą, Interem, Napoli, Lazio i Fiorentiną. Dobry start będzie miał fundamentalne znaczenie. Również dlatego, że po wyjeździe do Florencji i meczu u siebie z Empoli czekają nas derby".

Wyjazdowe spotkanie we Florencji będzie testem dla całego Milanu czy zwłaszcza dla pana?
"Dla całego Milanu. Zespół bardzo się zmienił. W zeszłym sezonie było widać, że coś jest nie tak. Teraz trzeba ponownie wprowadzić Milan na szczyt".

Wygrywa ten, kto traci najmniej goli?
"Tak, ale pod warunkiem, że sam dużo strzela. W przeciwnym razie jest ciągle 0-0 i nie zdobywasz zbyt wielu punktów... Sekret polega na tym, by mieć zespół kompletny w każdej formacji. A Milan jest kompletny".

Kto jest najmocniejszym napastnikiem Serie A?
"Higuain. Jestem też ciekaw Dzeko".

Czy Soriano naprawdę by wam pomógł?
"Tak, bo może grać jako półskrzydłowy lub trequartista. Ma przegląd gry. Byłby dobrym nabytkiem".

Rozmawiał pan z Conte?
"Tak, gdy odwiedził nas przy okazji mistrzostw Europy do lat 21. Teraz muszę myśleć jeszcze o Under 21, ale marzę o dorosłej reprezentacji".

Jak spędza pan wolny czas?
"W restauracji z przyjaciółmi. Ale żadnego sushi: lubię jeść, ale nie w sposób wyrafinowany..."

Ostatnia kwestia: jest pan tylko lewonożny, czy może również leworęczny?
"Tylko lewonożny. Jako dziecko byłem leworęczny, ale potem zmuszono mnie do używania prawej ręki".

tłumaczenie: TomekW

 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone