ALEXANDRE PATO DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Z najlepszymi intencjami i szerokim uśmiechem. Z funkcjonującą prawidłowo nogą i spojrzeniem, które mówi: noc już naprawdę minęła. Kaczor w końcu pluska się szczęśliwy na zielonych olimpijskich murawach i pozytywnych myślach o przyszłości. Kaczor Alexandre Pato myśli o strzelaniu, a przy okazji znajduje również czas na kibicowanie: "Na zgrupowaniu oglądałem i dopingowałem przed telewizorem Federikę Pellegrini. Bardzo mi przykro, że tak się to skończyło, ale chcę jej powiedzieć, żeby się nie załamywała i nie traciła pogody ducha. Jest bardzo mocna i w przyszłości spisze się znacznie lepiej. Nie może odchodzić". Tylko kibicowanie i sympatia czy może solidarność? Sezon Pato był z wielu powodów podobny do Igrzysk w wykonaniu Fede: to była katastrofa. Ale seryjne przerwy w grze wydają się być już tylko złym wspomnieniem. "Czuję się dobrze, jestem spokojny. Mogę robić to, co lubię: grać i strzelać gole. A najważniejsze jest dla mnie rozegranie jak największej liczby meczów".

Goli z tą Brazylią może pan strzelić wiele. A powrót do Mediolanu ze złotem na szyi nie byłby zły na ten nowy początek. Dacie radę tym razem?
"Mamy bardzo mocny zespół i jesteśmy na dobrej drodze. Ale cztery lata temu też byliśmy bardzo silni. Jednak napotkaliśmy na swojej drodze Argentynę, która była trochę lepsza od nas. Igrzyska Olimpijskie są trudne: widział pan, co się stało Hiszpanii i Urugwajowi? Ale powtarzam: mamy się dobrze i jesteśmy silni, idziemy po złoto. Po tylu kontuzjach cieszę się, że tu jestem i biorę udział w tworzeniu historii Brazylii".

Tymczasem we Włoszech Berlusconi mówi: "Dziewiątka jest idealna dla Pato. On jest urodzony, aby strzelać gole i nie może grać z dala od bramki, jak w poprzednim sezonie". Zadowolony?
"Oczywiście. Nowa filozofia Milanu, przewidująca stawianie na młodzież, jest słuszna, podobnie jak podjęta praca nad przebudową drużyny. Nas młodych jest wielu: wszyscy zmotywowani i gotowi na zdobywanie trofeów. Ale potrzebujemy zaufania kibiców, ich żaru. Nie zawiedziemy ich. Jeśli chodzi o dziewiątkę, to kto wie, czy nie przyniesie mi szczęścia i strzelę wiele goli. Grali z nią wielcy napastnicy rossonerich: od Van Bastena po Weaha. Ale przede wszystkim jest to numer mojego największego wzoru: Ronaldo. Chciałbym powtórzyć to, czego on dokonał w swojej karierze i w reprezentacji. Być może zacznę właśnie od Igrzysk Olimpijskich".

Berlusconi powiedział także: "Nie odczujemy braku Ibrahimova". Pan jeszcze mniej, prawda?
(Uśmiech) "Ibra w czerwono-czarnych barwach dokonał wielkich rzeczy, to mistrz. Ale jesteśmy gotowi do gry bez niego. Milan zawsze był zwycięski, nawet kiedy odeszli wielcy gracze: teraz też może walczyć o scudetto. Jesteśmy silni w każdej formacji. Jestem pewien, że możemy się dobrze spisać. A jeśli będziemy zwarci, będzie się nas też pięknie oglądało: możemy dawać spektakl. Tak, my młodzi jesteśmy gotowi na scudetto i sprawianie radości kibicom".

Zwarci. Powiedział pan to ze względu na słowa Gattuso o anarchii w szatni?
"Allegri świetnie panował nad sytuacją. Ja nie zauważyłem pewnych zachowań i mogę mówić za siebie: ja zawsze przestrzegałem zasad".

Czyli młody Milan jest na miarę tytułu. Ale i Pato będzie musiał go napędzać. Thiago Silva mówi, że ostatnio bardzo pan dojrzał...
"Drugiego września mija mi dokładnie pięć lat w Milanie.. Jestem młody, ale już stałem się częścią starej gwardii. Cieszę sie, że jestem w Milanie i chcę pozostać tu przez długi czas. Jestem gotowy poprowadzić go do zwycięstw".

A propos pozostania: mówił pan, że pytało o niego kilka klubów. Może nam pan powiedzieć jakie?
"Wiecie to lepiej ode mnie. Tymi sprawami zajął się mój agent, który wiedział, że nie chcę opuszczać Mediolanu pod żadnym pozorem. W czasie wakacji myślałem tylko o pracy i powrocie do zdrowia".

Biorąc pod uwagę gola strzelonego Białorusi - przyspieszenie, odpowiedni czas, wyskok - wygląda na to, że się udało. Jest pan w 100% zdrowy?
"Tak. Tego lata pracowałem naprawdę cieżko, dając z siebie wszystko. I pracuję solidnie z Selecao. Czuję się znakomicie, nareszcie".

Co poszło nie tak w zeszłym sezonie?
"Być może niektóre naciągnięcia mogły być leczone w inny sposób. Nie wiem. Ale to był sezon, o którym lepiej zapomnieć i nie chcę już do tego wracać. Chcę myśleć tylko o tym, że jestem na Igrzyskach Olimpijskich, aby spróbować wygrać złoto oraz o tym, że nie grałem w tylu kolejnych meczach od czasów derbów wygranych z Interem trzy do zera".

Wydaje się nam pan w lepszej harmonii z samym sobą, bardziej naładowany. Wciąż uwikłany w romans z Barbarą Berlusconi?
"Życie prywatne wolę oddzielać od reszty. Ale tak: jestem pogodny i zmotywowany".


tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone