ALEXANDRE PATO DLA CORRIERE DELLA SERA


Pierwsze scudetto, Superpuchar zdobyty w Chinach, walka z urazami mięśniowymi, historia miłości z okładek magazynów. "Mój rok 2011 był bardzo dobry: zdobyłem moje pierwsze trofea w Europie, strzeliłem ważne gole. Byłby rokiem do zapamiętania, gdybym nie miał tylu kontuzji".

Alexandre Pato, fuoriclasse dzielący krytyków. Jedni wychwalają go za niesamowitą średnią strzelecką, inni oskarżają go chimeryczną postawę na boisku. Jest gotów przeżyć kolejne 365 dni w roli głównego bohatera z chęcią pozbycia się łatki piłkarza kruchego i zgodnych z pragnieniem Berlusconiego, który chciałby go widzieć zawsze na boisku u boku Ibrahimovica.

Jaki moment był najpiękniejszy?
"Dublet w derbach".

A najtrudniejszy?
"Okres po kontuzji odniesionej przeciwko Udinese. Myślałem, że to lekkie naciągnięcie, a tymczasem pozostawałem poza boiskiem przez dwa kolejne miesiące".

Osiem urazów mięśni dwugłowych w niecałe dwa lata. Wyjaśnił pan powód tych problemów?
"Za każdym razem próbowałem wykonywać inną pracę, mając nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie. Nigdy się nie bałem, również po wrześniowej przerwie myślałem sobie: 'wrócę bez pośpiechu, kiedy będę gotowy na 100%'. Zawsze odbywałem podwójne treningi, przybywałem do Milanello wcześnie rano. Pracowałem jeszcze więcej, by wrócić wcześniej i lepszy niż dotychczas".

Jednak pańskie ostatnie występy nie były błyskotliwe.
"W Bolonii nie zagrałem dobrze, ale to samo dotyczy reszty zespołu. Mówi się, że wygrywa się i przegrywa razem. A może nie?"

Od pana wymaga się więcej.
"Ciągle się o mnie mówi, bo jestem dla Milanu ważnym piłkarzem".

Dlaczego taki napastnik jak pan, strzelający średnio gola co dwa mecze, jest tak często krytykowany przez trenerów? Ancelotti skarcił pana, bo twierdzi, że gra pan na pół gwizdka.
"Carlo rozmawiał ze mną, mówił, co powinienem robić na boisku".

A jakie są relacje z Allegrim, który często podkreśla pańską konieczność rozwoju?
"Jeśli mam się poprawić, powinien mi zasugerować, w jakich aspektach ma to nastąpić. Mistrzowie muszą iść ciągle naprzód. Od nich wymaga się zawsze najwięcej".

Oczekuje pan większego dialogu ze strony Allegriego?
"Czasem tłumaczy mi różne rzeczy, ale trener powinien sugerować swoim piłkarzom sposób na poprawienie defektów".

Czuje się pan słabo chroniony przed krytyką?
"Niczego więcej nie chcę powiedzieć. Piłkarz musi tylko pochylić głowę i pracować. Muszę szanować to, co mówi trener".

Prezydent Berlusconi chciałby widzieć pana zawsze u boku Ibrahimovica. Jak przebiega koegzystencja ze Zlatanem?
"Poza boiskiem nie mam z nich zbyt zażyłych relacji. Wiem, że ma dzieci i przepiękną rodzinę".

A jak ocenia go pan jako kolegę z ataku?
"Jest wielkim piłkarzem, zdolnym wspomóc kolegów w odnoszeniu zwycięstw i zdobywaniu trofeów".

Pańskie charakterystyki współgrają z tymi Ibry?
"Nie mam żadnego problemu z tym, by z nim grać. To Allegri musi decydować".

Trener powiedział ostatnio, że musi się pan przestawić ponownie na grę jako wysunięty napastnik po tym, jak u Leonardo grał pan na prawym skrzydle.
"W reprezentacji też grałem jako napastnik i nie sądzę, bym spisywał się źle".

Gdyby w styczniu miał przyjść Tévez, formacja ofensywna byłaby zbyt zatłoczona?
"On jest mistrzem i z nim moglibyśmy dotrzeć do samego końca na wszystkich frontach. A o tym, kto nie będzie grać, zadecyduje trener".

Co pan pomyślał, gdy opaska kapitana trafiła do Thiago Silvy?
"Myślałem, że obowiązywała zasada, według której opaskę zakładał ten, który jest w Milanie najdłużej. Ale Thiago jest przyjacielem i cieszę się razem z nim".

Domagał się pan wyjaśnień?
"Nie, nie chciałem wiedzieć niczego. To decyzje Gallianiego i Allegriego".

Pańskie marzenie na 2012?
"Chcę wygrać scudetto z Milanem i dotrzeć jak najdalej w Lidze Mistrzów. W lutym spotkamy się z Arsenalem: w Londynie postaramy się odebrać to, co zostawiliśmy tam z Tottenhamem. Poza tym marzę o grze na Igrzyskach Olimpijskich z reprezentacją Brazylii i wygraniu ich".

Gdzie spędził pan święta?
"Moi rodzice przybyli do Europy z zamiarem podróżowania".

To dobra okazja, by przedstawić rodzicom swoją narzeczoną Barbarę?
"Była już w moim domu latem".

Lepiej się pan bawi grając na Playstation czy oglądając Don Giovanniego w La Scali?
"Powiedzmy, że opera też mi się podobała".

Czy związek z Barbarą Berlusconi dał panu stabilność po okresie, jaki nastąpił po separacji?
"Staram się prowadzić normalne życie. Jestem spokojny, niepokój powodowały tylko kontuzje".

Jest pan przystojny, znany i zaręczony z kobietą sukcesu. Gdy myśli pan o swoich korzeniach, czuje się pan jak postać z bajki?
"Wiem, że mam szczęście, ale w pogoni za marzeniami opuściłem rodzinę niedługo po tym, jak przestałem być dzieckiem. Teraz też cierpię, kiedy mama mówi mi przez telefon, że brakuje jej mnie. Dlatego właśnie chce wygrywać: aby odpłacić się za poświęcenia i to, z czego musiałem zrezygnować".

Czy w pańskich planach na nowy rok jest dziecko?
(zawstydzony uśmiech) "Chcę wygrać scudetto, dotrzeć jak najdalej w Lidze Mistrzów..."


tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone