PATO DLA FORZA MILAN!


Twoja przygoda w Milanie w końcu na dobre się rozpoczyna. Czego nauczyłeś się o włoskiej piłce przez te kilka miesięcy?
To dla mnie niesamowita sprawa móc trenować w towarzystwie tak wielu znakomitości. Od kiedy przybyłem do Włoch nauczyłem się bardzo wielu rzeczy. Mam za sobą bardzo owocny okres, w trakcie którego mogłem poznać sekrety waszej piłki.

Kto w tym okresie pomagał ci najbardziej?
Wszyscy piłkarze byli do mnie bardzo przyjaźnie nastawieni. Często wychodzę na wspólne obiady z moimi rodakami, można powiedzieć, że zostałem przez nich zaadaptowany. W pierwszym okresie byli ze mną również rodzice. Teraz pomocną dłonią służy mi matka jednego z moich kolegów.

Oglądałeś mecze rozgrywane w ramach klubowych mistrzostw świata?
Tak i muszę przyznać, iż byłem bardzo rozemocjonowany. To było wspaniałe uczucie, rok wcześniej mogłem w tej imprezie uczestniczyć osobiście. Byłem wówczas jednym z piłkarzy, którzy w barwach Internacionalu sięgnęli po to trofeum. W tym roku cieszyłem się razem z nowymi kolegami, pomimo, iż nie dane mi było polecieć z nimi do Japonii. Po występie w olimpijskiej reprezentacji Brazylii powróciłem do Mediolanu.

Jak wygląda twój dzień, gdy nie masz zaplanowanych zajęć treningowych?
Uczę się włoskiego, zarówno podczas zajęć z zespołem, jak i wówczas, gdy wracam do domu i towarzyszy mi prywatny nauczyciel. W wolnym czasie sporo buszuję po internecie.

Uważasz się za wielkiego pasjonata sieci?
Często rozmawiam ze znajomymi poprzez komunikator. Mam mnóstwo kontaktów, prawie 150. Jak tylko kończę rozmowy zaglądam na brazylijskie strony, by być na bieżąco z wydarzeniami mającymi miejsce w mojej ojczyźnie.

Jesteś komputerowym ekspertem?
Jeden z moich kolegów nauczył mnie obsługi oprogramowania do edycji zdjęć. To jednak za mało, by nazwać mnie ekspertem w tej dziedzinie.

Lubisz słuchać muzyki?
Tak, zdecydowanie. Nie mam jednak żadnego ulubionego gatunku, słucham z wszystkiego po trochu.

Jak spędziłeś ostatnie Boże Narodzenie?
Wraz z rodziną, zgodnie z tradycją. Jedliśmy głównie potrawy brazylijskie.

Jakim jesteś typem piłkarza?
Uważam się za cofniętego napastnika. Grając w Brazylii partnerowałem środkowemu napastnikowi, miałem możliwość przemieszczania się po całej przedniej strefie.

Jak postrzegasz włoską piłkę?
Nasz styl gry jest dużo łatwiejszy, mniej przywiązany do taktyki, bardziej ukierunkowany na atak. We Włoszech dużo większą uwagę przywiązuje się do poszczególnych ról na boisku, każdy zawodnik ma do wypełnienia określone zadania.

Podoba ci się włoski styl gry?
Jest trudny, ale intensywnie się go uczę, a to najważniejsze.

Od kogo otrzymałeś najważniejsze rady?
Moi rodacy poza boiskiem dają mi wiele cennych wskazówek. Przygotowuję się do udźwignięcia odpowiedzialności, z jaką wiąże się wykonywanie tego zawodu.

Prasa i telewizja wywiera na ciebie sporą presję, zgadzasz się z takim stwierdzeniem?
Tak, z wszystkimi plusami i minusami, jakie to ze sobą niesie. To prawda, że cały czas przebywa się w świetle reflektorów, z drugiej strony wykonujemy bardzo ceniony zawód.

Chodzisz do kina? Kto jest twoją ulubioną aktorką?
Monica Bellucci. Póki co nie udało mi się jeszcze wybrać do kina, przynajmniej nie we Włoszech. Nie wydaje mi się, bym wystarczająco czuł już język włoski, by móc zrozumieć wyświetlane w nim filmy.

Wrażenia z pierwszej wizyty w Milanello?
Co za twierdza! Tu jest wszystko, czego potrzeba do życia i pracy. Nie potrafię znaleźć lepszych słów, by opisać nasze centrum treningowe.

Podoba ci się Mediolan? Co udało ci się już zobaczyć?
Duomo i Castello Sforzesco to dwa miejsca, które uderzyły mnie najbardziej.

Odwiedziłeś inne miasta?
Tak, z przyjaciółmi byliśmy w Weronie i Wenecji. Oba bardzo mi się podobały.

Musiałeś ukrywać się za przyciemnionymi okularami i kapeluszem?
Nie, nie! Nie przeszkadza mi to, że ktoś zatrzymuje mnie na ulicy i prosi o autograf, czy wspólne zdjęcie. Tym bardziej, jeśli mówimy o dzieciach, którym zawsze mówię, że niewiele nas różni.

Czego najbardziej brakuje ci z Brazylii, poza rodziną?
Niczego szczególnego. Rodzina często i na dłuższe okresy odwiedzała mnie na miejscu. Od sześciu lat mieszkam poza domem. Moje codzienne życie także nie uległo radykalnej zmianie.

W jaki sposób opowiadasz swoim przyjaciołom o Milanie i Mediolanie?
Mówię im, że trafiłem do zespołu numer jeden na świecie. Zwycięstwo osiągnięte w Jokohamie potwierdziło, że miałem rację.

Czego nauczyłeś się podczas pobytu w Porto Alegre?
Bardzo wiele. Dzięki grze w Internacionalu rozwinąłem się piłkarsko i jestem teraz tu, gdzie jestem. Zawsze z przyjemnością będę wspominał ten klub i jego kibiców.

Czego oczekujesz po nowym roku?
Przede wszystkim zdrowia. Dobra dyspozycja pozwoli mi dać z siebie wszystko i stać się piłkarzem przydatnym dla zespołu.

Na koniec jeszcze jedno pytanie o trenera Ancelottiego.
To najlepszy trener świata. W trakcie tych kilku miesięcy udzielił mi nieocenionej pomocy. Dzień po dniu pytał, czy wszystko zrozumiałem jak należy, czy nie potrzebuję pomocy. Cierpliwie i z detalami tłumaczył mi, czego ode mnie oczekuje. Jestem pełen entuzjazmu, iż mogę pracować razem z nim.



tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone