ANTONIO NOCERINO DLA CORRIERE DELLO SPORT


Od "obiektu z wyprzedaży" z końcówki mercato do drugiego strzelca (9 goli w lidze) Milanu za monstrualnym Ibrahimovicem. Od luksusowego emigranta (szkolonego przez Juventus) w sześciu różnych drużynach (Avellino, Genoa, Catanzaro, Crotone, Messina, Piacenza) do pierwszej linii Milanu i kandydata do wyjazdu na Euro 2012. Antonio Nocerino przebył długą drogę od czasu, kiedy w wieku 13 lat opuszczał dzielnicę Santa Lucia w Neapolu i drużynę trenowaną przez tatę Ciro. Teraz przeżywa wigilię meczu, który sam określa mianem najważniejszego w swojej karierze - wyczekiwanego spotkania z Barceloną.

Jak się pan czuje w przeddzień takiego meczu?
"Jestem spokojny i skoncentrowany. Mam nadzieję, że będzie to dla mnie pierwszy z serii wielkich meczów, najważniejszy w mojej karierze. Nawet jeśli debiutowałem w Lidze Mistrzów właśnie z Barceloną. To były przepiękne emocje. Od tego czasu wykorzystałem wszystkie szanse, jakie dał mi Allegri".

Jak bardzo będzie ciążyć brak Thiago Silvy?
"Ta grupa wciąż jest w stanie zrobić różnicę. Kiedy kogoś brakuje, inni zawsze spisują się dobrze. To jest tak silny zespół, że jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, także Barcelonę. Zdziesiątkowani kontuzjami wywalczyliśmy fotel lidera w lidze. Możemy przejść dalej również w Lidze Mistrzów. Milan może dokonać wyczynu".

Jednak także Ibrahimović wykazał mocne zaniepokojenie stałymi problemami związanymi z kontuzjami.
"Ja w Milanie jestem dopiero pierwszy rok, więc nie mam zielonego pojęcia, co działo się wcześniej. Myślę jednak, że było trochę pecha. To dopadło Cassano, Gattuso i Flaminiego, którzy mieli naprawdę poważne problemy. Miejmy nadzieję, że nic więcej się nie wydarzy".

Ibra, Messi, Ronaldo: kto jest najmocniejszy według Nocerino?
"Messi od zawsze gra w tym samym zespole, z tymi samymi kolegami, którzy mają własny sposób gry i znają siędo perfekcji. Ibra i Ronaldo zbierali doświadczenia również gdzie indziej, a swoją wielkość i wybitne umiejętności pokazali w różnych ligach".

Więc?
"Messiego porównują do Maradony. Jest jedynym, który może zbliżyć się do Diego. Ibrahimović jednak nie ma powodów, by zazdrościć czegokolwiek Messiemu czy Ronaldo: zawsze wygrywał i strzelał we Włoszech, w najtrudniejszej taktycznie lidze. A przede wszystkim, gdziekolwiek przechodził, zdobywał mistrzostwo kraju. To oznacza, że jest prawdziwym i kompletnym mistrzem".

Ibra miał też udział w tym, że Nocerino strzelił 9 goli.
"Kto by pomyślał...? Jestem szczęśliwy, że jestem jego kolegą. To samo dotyczy Cassano i Robinho. Cała trójka stawia wyżej zwycięską asystę od własnego gola. Nie robiłbym jednak żadnej klasyfikacji, tym bardziej, że między Ibrą a Ronaldo nie widzę tej rzekomej różnicy".

Jaki jest Szwed widziany z bliska? Naprawdę tak trudno żyć z nim w zgodzie?
"Nie wiem, co widzą inni. Według mnie krążą o nim niewłaściwe wyobrażenia. W rzeczywistości to prosty i normalny chłopak. To prawda, że się wkurza, udziela rad, ale nie jest potworem. To wielki profesjonalista".

Są tacy (Pato), którzy nie lubią być ustawiani werbalnie w tak publiczny sposób jak robi to Ibra...
"Każdy ma swój sposób reagowania i swój charakter. Między nami zawsze panuje wielki szacunek i jedność. Wszyscy w Milanie złościmy się, wszyscy mamy zwycięską mentalność. Osobiście jestem bardzo zadowolony, kiedy ktoś się na mnie wkurza. Zawsze interpretuje to w sposób pozytywny: to bodziec do tego, by spisywać się lepiej. To pomaga całej drużynie".

Dziewięć goli w lidze. Ile zapłaciłby pan za jednego w Lidze Mistrzów - właśnie z Barceloną?
"Mogłem tego dokonać już w Londynie, ale dla mnie ważniejsze jest zdobywanie punktów i trofeów. Chciałbym wygrać w tym roku coś ważnego".

Zwiedziony i porzucony przez Juventus, zlekceważony przez Palermo. Co się stało tu w Milanie?
"W swojej karierze zawsze starałem się wykorzystać każdą najmniejszą okazję, a Allegri czyni wszystko bardzo prostym. Jego pomysły i sposób trenowania są zbliżone do tych Delio Rossiego, który pomógł mi się bardzo rozwinąć w Palermo. Dziewięć goli to imponująca cyfra. Jest ich wiele, ale tu w Milanie łatwo jest stać się lepszym wśród tych wszystkich mistrzów. To ja muszę stać się taki jak inni, więc muszę się poprawiać".

Zdradzony przez Juventus, ale także zignorowany przez Napoli - zespół z pańskiego miasta. Jak to możliwe?
"Pierwsze testy, jako 12-latek, miałem właśnie w Napoli. Rok później sprowadził mnie Juventus, który jednak po dziesięciu latach i tylko jednym sezonie w Serie A sprzedał mnie do Palermo. Ale nie odczuwam żalu, teraz gram w najsilniejszym klubie świata. Napoli? Co niedawna miałem wrażenie, że każdego roku mógłbym wrócić do domu, jednak ostatecznie nigdy nie była to naprawdę konkretna hipoteza".

Ostatecznie to pan jest dowodem na to, że "wyprzedaże" na koniec sezonu nie zawsze są lipne...
(śmiech) "Tak, to prawda. Nawet jeśli było tak, że kiedy przybyłem, część krytyków chciała bym poczuł się jak piąte koło u wozu w Milanie. Ale ja jestem osobą, która nie wybija piłek w trybuny, nigdy taki nie byłem... Można było odnieść wrażenie, że nie potrafię nawet zawiązać sobie butów do gry. W rzeczywistości to właśnie krytyka dała mi siłę do stania się lepszym".

Nocerino, czuje się pan gotowy na stawienie czoła mistrzostwom Europy?
"Niczego nie wiem. Nie wiem, czy będę powołany. Jak zawsze muszę sobie zasłużyć na tę kwalifikację. W mojej karierze nigdy nie miałem niczego zapewnionego, musiałem się przemieszczać w poszukiwaniu szczęścia i zawsze stawiano przy mnie znak zapytania".


tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone