RICCARDO MONTOLIVO DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Riccardo Montolivo nie ma tatuaży, pasemek, irokezów, świnek - nie jest nawet ekstrawagancki, ale jednak żyje wśród nas i bawi się. "Milan to grupa świetnych chłopaków".

Teraz, kiedy jest pan kapitanem, musi pan być autorytetem, a może nawet pociągnąć za ucho Balotellego, gdy ten źle się zachowuje.
"Mario nie wymaga szczególnego traktowania. Gdy źle się zachowywał, to klub zwracał mu uwagę. Poza tym jest dojrzałym młodzieńcem i od dawna wie, jak radzić sobie z presją".

Jak pańską nominację przyjął Abbiati, który mógłby zostać kapitanem ze względu na swój staż?
"On i Bonera zachowali się jak prawdziwi dżentelmeni. Opaska kapitańska to dla mnie zaszczyt, ciężar i przede wszystkim coś, czym trzeba podzielić się z innymi. Jak tłumaczył mi Ambrosini, w Milanie zawsze było 5-6 zawodników, którzy przewodzili grupie".

Rasistowskie okrzyki mogą być innym problemem: dotychczas we włoskiej piłce dwóch graczy zeszło z boiska. Obaj z Milanu.
"To sędzia musi podejmować decyzje: gdy okrzyki zaczną grać na emocjach któregoś z naszych, wtedy zwrócimy na to uwagę i to od sędziego będzie zależało, co w tej kwestii zrobić. To właściwy sposób postępowania, który miał miejsce podczas meczu z Romą".

Poza opaską kapitańską - czy po roku mamy do czynienia z innym Montolivo?
"Nie sądzę. W mojej ocenie jestem wciąż tą samą osobą. Już przeszło dziesięć lat zachowuje się w ten sam sposób".

Allegri jednak twierdzi, że z punktu widzenia osobowości bardzo pan dojrzał.
"Gdy ktoś staje przed najważniejszym testem, wtedy prawdopodobnie daje z siebie wszystko. Jednak nie wystarczy to, czego dokonałem, by powiedzieć, że jestem zawodnikiem na miarę Milanu - trzeba potwierdzać się przez wiele sezonów. Trzeba coś pokazywać i zadziwiać każdego dnia".

To oczywiste, że pomiędzy panem i Allegrim istnieje wzajemny szacunek. Czy bał się pan kiedyś, że zastanie pan kogoś innego u sterów Milanu w kolejnym sezonie?
"Szczerze mówiąc, domyślaliśmy się, że istniała taka możliwość po zakończeniu sezonu, jednak jestem szczęśliwy, że nic takiego się nie wydarzyło. Allegri ma wszystko, czego potrzeba, by prowadzić wielki zespół".

Czy klub konsultował się z wami w tej sprawie?
"Powiedziałbym, że nigdy nie było takiej potrzeby. Wiele razy w wyraźny sposób manifestowaliśmy swoje poparcie i szacunek do Allegriego".

A teraz, być może, Allegri odpłaci się prosząc pana, by przesunął się z pozycji rozgrywającego, na której dokonał pan skoku jakościowego.
"Powtarzam: gram tam, gdzie trener uważa to za najlepsze dla zespołu i nie jest to odpowiedź dyplomatyczna".

Wielu krytykom nie podoba się taki zawodnik jak De Jong na pozycji przed obroną
"De Jong nie jest wściekłym psem, który tylko odbiera piłki i na tym koniec. Ma umiejętności, pochodzi ze szkoły Ajaksu, a tam uczą cię, by zawsze grać piłką. Poza tym będziemy się wymieniać pozycjami, jeśli zajdzie potrzeba".

Czy może to być problemem, jeśli chodzi o pańską grę w reprezentacji?
"Nie sądzę. Prandelli dobrze mnie zna, a przesunięcie o 30-40 metrów niczego nie zmienia".

Milan znowu tworzy blok w reprezentacji.
"Na Pucharze Konfederacji było nas pięciu, a jest jeszcze Poli, który ma szanse na Mundial. Rozegra świetny sezon".

Nazwiska młodych zawodników, które można zanotować?
"Cristante, który był już w pierwszym zespole i którego zdążyliśmy już poznać. Zaskoczył mnie Petagna, ale w następnym sezonie stawiam również na Iottiego".

A propos Petagny, który został wezwany, by go zastąpić: jak się ma pański przyjaciel Pazzini?
"Bardzo dobrze, ale droga do powrotu na boisko jest bardzo długa. Jednak on czuje się częścią projektu Milanu bardziej niż kiedykolwiek i jest przywiązany do zespołu. Da nam wiele".

Dużo się mówi o Balotellim, ale być może to El Shaarawy'ego, który zakończył sezon ze spadkiem formy i jest wciąż pod obserwacją, należy chronić?
"El Shaarawy ma dwadzieścia lat i musi przetrawić wzloty i upadki. Przechodziliśmy przez to wszyscy. Rozwój El Shaarawy'ego był wyjątkowy i istniała duża presja. Jestem pewny, że Stephan się potwierdzi i pojedzie również na Mundial".

Jak to jest, że za każdym razem, gdy młody zawodnik przechodzi kryzys, obwinia się za to jego dziewczynę, głowę, która nie myśli tak jak na początku i tak dalej?
"W świecie mediów brakuje równowagi: szybko wpada się w zachwyt i robi się jeszcze więcej hałasu, gdy ktoś się potyka".

Jesteście naprawdę odporni na takie sytuacje?
"Wydaje mi się to trudne, by dwudziestoletni chłopak był całkowicie odporny. Jak już mówiłem, Mario jest dojrzałym młodzieńcem i jest przyzwyczajony do presji, ale Stephan również musi stworzyć barierę. Jest to normalny proces rozwoju".

Rozwój Milanu jako zespołu pana zadowala?
"Jesteśmy w większym stopniu zespołem niż rok temu. Jesteśmy silniejsi i czujemy się bardziej gotowi".

Jest pan zaniepokojony meczem z PSV w ramach kwalifikacji do Ligi Mistrzów?
"To odnowiony zespół, al posiada tradycje. To będzie trudny mecz i najważniejsze, abyśmy byli do niego przygotowani. Czasem na początku sezonu przygotowanie fizyczne liczy się bardziej niż aspekt techniczny".

Allegri mówi, że ważne jest potwierdzenie się w pierwszej trójce.
"Pierwsza trójka oznacza pierwsze, drugie lub trzecie miejsce. Dlatego podpisuje się pod tym".

Faworyt do scudetto?
"To proste: Juve było mocne i się wzmocniło. W drugim rzędzie jest wiele klubów: Inter, Roma, Fiorentina, Napoli. I Milan".

Jeśli wygra pan scudetto, zrobi pan sobie tatuaż?
"Mógłbym o tym pomyśleć, gdyby moja głowa nie była skoncentrowana na kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. I na niczym poza tym. Proszę mnie o to zapytać za jakiś czas - jeśli dostaniemy się do Ligi Mistrzów".


tłumaczenie: Camill
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone