PAOLO MALDINI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Pomyślcie o czymś, co najbardziej lubicie. Wyobraźcie sobie, że robicie to 1000 razy. Ile czasu byście na to potrzebowali? Prawdopodobnie wiele lat. Następny mecz, który rozegra Paolo (prawdopodobnie dzisiejszy mecz z Parmą), będzie meczem numer 1000 w jego karierze. Od debiutu minęło 8427 dni.

Maldini, zaczynamy?
Zaczynamy. Od razu przychodzi mi do głowy pytanie, które bardzo często zadaje mi Serginho: „Paolo, ile Ty już nocy spędziłeś na zgrupowaniach?” Naprawdę dużo... Myślę również, że miałem w karierze dużo szczęścia, ponieważ nigdy nie odnosiłem poważnych kontuzji, mogłem grać w wielkim klubie i robić to, co lubię.

Miałeś kiedyś cykl 80 meczów bez porażki. Czułeś się człowiekiem nie do pokonania?
Nie myślałem w ten sposób. Ale był to na pewno powód do dumy.

Maksymalnie miałeś tylko 4 porażki z rzędu, a wygrywałeś 13 razy pod rząd.
Nawet jedna porażka zawsze boli, ale jeśli myślę o pozytywnej serii 80 meczów, to szybko o przegranych zapominam. Wygrywać zawsze jest trudno, dlatego tak bardzo się z tego cieszę.

Jaki wynik zdarzał Ci się najczęściej?
Myślę, że 1-1 lub 0-0.

To są wyniki numer 2 i 3. Najczęściej wygrywałeś 1-0.
To dość oczywiste. Nie jest łatwo strzelać gole, a w niektórych sezonach Milan często wygrywał 1-0.

Jeden raz 8-2, raz 7-3, raz 5-4. To wszystko na wyjeździe.
To były szczególne mecze. Trzeba zwrócić uwagę również na gole stracone. Zazwyczaj byliśmy bardziej uważni.

Jaki mecz chciałbyś przeżyć ponownie na boisku ze względu na emocje?
Ten pierwszy. Może to banalne, ale tak jest. Tamtego dnia w Udine (20-01-1985) poczułem się częścią Milanu.

Który chciałbyś jeszcze raz obejrzeć w telewizji?
Te, w których strzeliłem swoje pierwsze gole, w Como (04-01-1987) i z reprezentacją w meczu z Meksykiem we Florencji (20-01-1993).

A jaki pokazałbyś dla swojego syna Christiana, który uczy się grać na pozycji prawego obrońcy?
Myślę, że te, w których popisywałem się wspaniałymi interwencjami. W chwilach, kiedy byłem dużo z tyłu za rywalem, ale nie poddawałem się i wygrywałem pojedynek. Zdarzyło mi się tak na przykład z Tottim w meczu Milan - Roma. Walka do samego końca jest bardzo ważna. Przejąłem to po Baresim.

Jaki mecz podarowałbyś na DVD dla Berlusconiego?
Milan - Steaua w Barcelonie. Nasz pierwszy Puchar Mistrzów.

Jaki byś wyrzucił?
Ten z Marsylii, kiedy opuszczamy boisko. Może nie byliśmy wtedy przyzwyczajeni do akceptacji porażek.

Jaki mecz skończyłby się na pewno innym wynikiem, jeśli rozegralibyście go jeszcze raz?
Finał w Stambule. Był to jeden z bardziej bolesnych meczów, ale również bardzo dobrze zagranych.

Wygrałeś 6 razy po 6-0, ale za każdym razem wspomina się tylko jeden wynik...
Derby, które skończyły się 0-6, ponieważ to Inter był gospodarzem. Z tamtego wieczoru najlepiej pamiętam tablicę wyników i twarz mojego ojca, jak stał przy ławce rezerwowych. Nie był to dobry sezon, ale tamte derby sprawiły nam wiele radości. Ogólnie nie zawsze jest ładnie wygrywać w takim stosunku. W tamtym meczu mieliśmy szacunek do Interu. Nie wolno się zatrzymywać, kiedy prowadzi się 2-0 lub 3-0, ale na koniec czasami bywa przykro, gdy wynik jest taki wysoki.

Jeden raz 6-1, ale sprawiło ono wiele bólu.
To był ciężki wieczór na San Siro przeciwko Juve. Do momentu, w którym było 2-0 mecz był wyrównany i Peruzzi popisywał się znakomitymi interwencjami. Potem miało miejsce coś niewytłumaczalnego...

Kiedy zagrałeś swój najlepszy i najgorszy mecz w karierze?
Jestem bardzo krytyczny w stosunku do siebie, także ten najlepszy może być dla mnie ciężko wybrać, ale myślę, że to był mecz Italia - Meksyk. Najgorszy też mi ciężko wybrać, bo często schodziłem z boiska niezadowolony.

Od kogo nauczyłeś się najwięcej?
Od Liedholma. Jego rady były bardzo cenne. Również Vicini, Sacchi i Capello przekazali mi bardzo wiele. Potem z doświadczeniem i wiekiem i ja zacząłem uczyć innych.

Kiedy drużyna wygrywa można podzielić zasługi na działaczy, trenera i piłkarzy?
Trochę ciężko. Każdy musi ze sobą współpracować, ale dla drużyny dałbym 80%.

Sędziowanie jest lepsze teraz, czy w chwilach, gdy zaczynałeś swoją karierę?
Na pewno teraz jest to zawód dużo trudniejszy, dlatego że gra jest szybsza. Często ciężko jest wychwycić poprawnie spalonego.

Z jaką interwencją sędziego najbardziej się nie zgadzałeś?
Gdy nie uznali nam gola w Belgradzie (10-11-1988). Piłka była metr za linią bramkową.

Strzeliłeś 43 gole. To mało?
Na pewno. Brak pewności siebie przy bramce rywala i precyzji nie pozwolił mi na więcej. A okazji miałem wiele...

Rozegrałeś 126 meczów w reprezentacji. Cannavaro brakuje 14 żeby Ci dorównać. Byłoby Ci przykro gdyby Cię wyprzedził?
Troszkę tak. Ale najbardziej jest mi przykro, że nie zdobyłem Mistrzostwa Świata.

Jaką rzecz chciałbyś zrobić 1000 razy w kolejnych latach?
Chciałbym obejrzeć 1000 meczów moich synów. Będzie dobrze nawet, jak każdy z nich zagra po 500...

Mówi się, że możesz być odpowiedzialny za sektor młodzieżowy w Milanie.
Nie rozmawiałem jeszcze z zarządem, ale wątpię żeby taka była moja przyszłość.

A jaka będzie?
Nie mam umówionego spotkania z działaczami. Moją nadzieją jest to, że nadal będę związany z Milanem. Nie jest powiedziane, że musimy być koniecznie razem, ale gdyby tak było ja będę bardzo szczęśliwy.

Zaczynając dzisiaj możliwe byłoby rozegranie 1000 meczów w ciągu 23 lat?
Tak, ponieważ gra się więcej i trenuje lepiej.

Zakończenie przez Ciebie kariery jest bardzo ważne dla wielu kibiców, którzy dorastali w tym czasie i którzy zdają sobie sprawę, że sami nie są już młodzi.
Tak, myślałem o tym. Wszyscy myślimy o przeszłości. Często mówi się, że „w tamtych czasach było inaczej”, ale trzeba też pamiętać o wszystkim.

Jest coś, co żałujesz, że zrobiłeś?
Nie ma niczego.

Jakie dajesz rady dla swojego syna Christiana, młodego piłkarza?
Jeśli chodzi o to, również mam już pewne doświadczenie. Pamiętam co mi przeszkadzało, kiedy byłem młody i z czym sobie radziłem. Dla Christiana zazwyczaj mówię jak ma się zachowywać i odpowiadam na pytania, jakie mi zadaje. Resztę zostawiam dla jego trenerów, którzy są bardzo dobrzy.

Paolo, co nam zostawiasz po sobie?
Szacunek dla sportu i dla przeciwnika. Przez ten szacunek jestem rozpoznawany. Nigdy nie byłem wyzywany lub wygwizdany. Nie byłem osobistością inną, niż wskazują na to realia i to się ludziom podobało.



tłumaczenie: Sonar
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone