Z okazji 720. meczu Paolo Maldiniego w barwach Milanu La Gazzetta dello Sport zorganizowała spotkanie z kapitanem Milanu, jego kolegami z boiska i trenerami.

Cesare Maldini, czy to prawda, że Pana syn w dzieciństwie kibicował Juventusowi?
Cesare Maldini: Tak, to prawda. Paolo miał plakat Juventusu w pokoju, a Boniperti był jego idolem. Zawsze mnie o niego wypytywał. Ale decyzję o grze w Milanie podjął sam Paolo. Kiedy zorientowałem się, że mógłby grać w piłkę, spytałem: "Milan czy Inter?" i wybrał Milan.
Mauro Tassotti: Milan czy Inter? Podejrzewamy, że spytał Pan "Milan czy Milan?"
Paolo Maldini: Nie, nie. To prawda. Sam wybrałem. Miałem wtedy 10 lat.
Cesare Maldini: Wszystko odbyło się normalnie. Zawiozłem go do Linate i oddałem go w ręce trenera Bragi, który słynął z pracy z młodzieżą. Braga spytał mnie "Gdzie mam go ustawić?". Odparłem "Gdzie chcesz" i się oddaliłem, bo nagle zaczęli się schodzić ludzie. Ustawił mojego syna na prawym skrzydle, a godzinę później odebrałem go. To był początek.
Paolo Maldini: Miałem swoje powody, by kibicować Juventusowi. Bardzo lubiłem reprezentację z MŚ 1978, a ona była pełna bianconerich. To moje pierwsze wspomnienie dotyczące piłki. Zaczynałem na prawym skrzydle, potem przeniosłem się na lewe, aż w końcu zostałem cofnięty do obrony. Najpierw na prawą obronę, bo na lewej grał Lorenzini.

Nils Liedholm, 20. stycznia 1985 pozwolił Pan Paolo na debiut w Serie A. To było bardzo odważne pociągnięcie biorąc pod uwagę jego wiek.
Nils Liedholm: Wierzyłem, że z jego warunkami fizycznymi i ojcem takim jak Cesare, który wpisał się do historii Milanu i nauczył go wszystkiego o piłce, spokojnie da radę w Serie A. W Udine Paolo siedział sobie cichutko na ławce i nagle ktoś doznał kontuzji...
Paolo Maldini: Andrea Manzo.
Nils Liedholm: Wciąż pamiętasz... Uznałem za naturalne wpuszczenie Paolo. Nawet nie pamiętam na jaką pozycję. Tamten Milan grał świetnie, a poza tym ja często stawiałem na młodzież. W 1978 postanowiłem wprowadzić do drużyny Franco Baresiego. Strasznie się bałem o swoją posadę, bo Rocco nie podobała się wizja gry z 18-letnim libero. Będąc w Romie dałem zadebiutować w Serie A Ancelottiemu. W tym pomógł mi Cesare, który w tamtym czasie prowadził Parmę. Któregoś dnia pojechałem z synem do Parmy i Carletto grał genialnie. Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, żeby później zagrał aż tak wybitnie.
Franco Baresi: To co zapamiętałem z debiutu Paolo to fakt, że był naturalny. I to bardzo.
Cesare Maldini: Któregoś dnia "Spadino" Selvaggi powiedział mi: "dobry chłopak z Twojego syna". Pamiętam, że jak tylko zobaczyłem go na boisku, zaczął mnie zaskakiwać.
Filippo Galli: Było jasne, że Paolo może dokonać wielkich rzeczy. Był świetnie zbudowany i miał wielką siłę. To moje zupełne przeciwieństwo.

Bergomi, z 758 meczami jesteś Maldinim Interu. Kim jest dla Ciebie Paolo? Tylko rywalem?
Giuseppe Bergomi: Podczas jednego z derby był faul dla nas i nawet nie zdążyłem ustawić piłki do wolnego, a on już podał mi rękę. To bardzo hojny człowiek. Pomaga mi zbierać pieniądze dla grupy Bindun. Nasza znajomość trwa. Pobije i mój rekord, zasługuje na to.
Paolo Maldini: Wówczas była specjalna więź między milanistami i interistami, bo cała defensywa Azzurrich była z Mediolanu: Baresi i ja oraz "wujek" Bergomi, Ferri i bramkarz Zenga.

Jakie były relacje między Paolo i innymi obrońcami? Tylko zawodowe?
Mauro Tassotti: Nasze relacje były bardzo szczególne. Łączyła nas wspólna sprawa. Nawet w dzisiejszych czasach to cecha charakteryzująca pracę w Milanie.
Paolo Maldini: Mauro i ja dzieliliśmy pokój, kiedy graliśmy na wyjeździe.
Filippo Galli: Od czasu do czasu wpadałem do was podkręcić atmosferę.
Mauro Tassotti: Pamiętam, że Sacchi zawsze robił obchód po pokojach, aby sprawdzić czy wszyscy respektują jego polecenia. O 21:30 wszystkie światła były już zgaszone i Sacchi kończył sprawdzanie. W każdym pokoju był kilka razy, ale jak wyszedł to wszyscy zaczynali gadać.

Alberto Zaccheroni, byłeś trenerem Milanu, gdy zdobywał ostatnie scudetto. Co Cię ujęło w Paolo?
Alberto Zaccheroni: Paolo jest najbardziej utalentowanym i po prostu najlepszym piłkarzem, z jakim dane mi było kiedykolwiek pracować. Do dzisiejszego dnia jest wzorem dla każdego. Nie mówi dużo, ale w Milanello pojawia się jako pierwszy i jako ostatni je opuszcza. Co czwartek gra w sparingach z Primaverą lub drużyną amatorów, zupełnie jakby to był finał Ligi Mistrzów. Ma wielką charyzmę. Kiedy obserwujesz jak się zachowuje i jak ciężko pracuje to myślisz sobie: tak właśnie jest w Milanie. Dla trenera to wielka przyjemność mieć takiego gracza w drużynie.

Czy zmieniło się coś między Paolo a tymi, którzy byli jego kolegami z drużyny a teraz są trenerami?
Carlo Ancelotti: Jeśli chodzi o mnie to absolutnie nic. Może to pytanie powróci, kiedy będę zmuszony dokonać wyborów. Jak na razie Paolo zawsze grał. Problem może się pojawić, gdy usiądzie na ławce. Ale jedno jest pewne: zdecyduje o tym jakiś inny trener. Patrząc w przeszłość, tylko raz posadziłem Paolo na ławce - w meczu z Brescią.
Paolo Maldini: Ale wpuściłeś mnie w drugiej połowie.

Kto z Was nigdy nie przypuszczał, że Paolo będzie miał taką karierę?
Nils Liedholm: Ja niewiele rozmawiałem z graczami, ale widziałem jego warunki fizyczne. One i taki ojciec, gwarantowały, że będzie grał bardzo długo. I tak dokładnie się stało.
Cesare Maldini: Jego zdolności były oczywiste. Każdy kto ciężko pracuje może potem zebrać owoce swoich wysiłków. Jednakże nie spodziewałem się, że może zrobić aż taką karierę.
Filippo Galli: Paolo był na prawej i na lewej. Przykład dla każdego. Na początku jest możliwe, że wszystko pójdzie jak z górki. Ale najtrudniej jest to potwierdzić i utrzymać się na tym poziomie. A on tego dokonał.
Paolo Maldini: Dzięki mnie Filippo poprawił grę lewą nogą. Któregoś roku grałem jako środkowy z Franco, a jego trener ustawił na lewej stronie.
Franco Baresi: Paolo zademonstrował ciągłość w każdym aspekcie. Grając w piłkę miałem sporo korzyści z tego, że ci faceci byli w pobliżu. Jestem zaszczycony, że mój rekord został pobity przez kogoś takiego jak Paolo. Zasłużył na to.
Paolo Maldini: Jestem zakłopotany. Bardzo wzruszyłem się bijąc rekord Rivery. Teraz również jestem osiągając 720 spotkań.

Tassotti, Galli, Baresi i Maldini - mityczna i legendarna obrona Wielkiego Milanu Nieśmiertelnych. Były między Wami nieporozumienia?
Filippo Galli: Zdarzało się. Ja miałem problemy z pułapkami ofsajdowymi.
Paolo Maldini: Z Franco było to prawie niemożliwe. A kiedy on się pomylił, to nikt nie śmiał mu tego wypomnieć.
Mauro Tassotti: Umieliśmy myśleć jak jedna osoba. Tyle lat graliśmy razem, że pojedynczy ruch któregoś z nas był ruchem całej formacji.
Nils Liedholm: Co czwartek ta czwórka grała 20-minutowy sparing z Primaverą. Ich czterech przeciwko 11 utalentowanym juniorom. Primavera nigdy nie zdołała strzelić choćby jednego gola.

Jak długo Paolo może jeszcze grać na takim poziomie?
Alberto Zaccheroni: Jeśli będą omijały go kontuzje, to z Nestą u boku pogra spokojnie jeszcze co najmniej przez 5 sezonów.
Paolo Maldini: Ale w tym wieku ciężko jest robić jakieś długoterminowe plany. Mój kontrakt wygasa w 2005 roku a potem zobaczymy.
Alberto Zaccheroni: Jako trener Interu mówię Ci, że z łatwością pograsz jeszcze jakieś 5 lat.
Carlo Ancelotti: Biorąc pod uwagę jego kondycję, to w dalszym ciągu może grać co trzy dni. Ale poczekajmy do 2005 i wtedy się dowiemy.

Porozmawiajmy o Złotej Piłce. Przyznalibyście ją Paolo?
Filippo Galli: Od 20 lat gra na najwyższym światowym poziomie.
Mauro Tassotti: Paolo zasługuje na nią, ponieważ miał wspaniały sezon. Wygrał Ligę Mistrzów i Superpuchar Europy. To nie jest nagroda za całą karierę, ale za poprzedni świetny sezon. Jednakże pozycja obrońcy mu nie pomaga...
Alberto Zaccheroni: Nie dali jej Baresiemu, ale Sammer już dostał...
Giuseppe Bergomi: On na nią zasłużył, ale fakt, że w zeszłym roku nie dano jej Roberto Carlosowi daje do myślenia.
Filippo Galli: Jestem fanem Carlosa, ale nie ukrywajmy, że Paolo jest piłkarzem zupełnie innej kategorii.

Przy telefonie Fabio Capello: Kiedy myślę o Paolo, to przypomina mi się zabawna historia. Kiedy byłem trenerem Primavery jeden z trenerów Torino...
Paolo Maldini: Radice! To był Radice!
Fabio Capello: ... zapytał mnie z jakiego powodu wystawiam syna Cesare Maldiniego. Powiedziałem mu wtedy: "Porozmawiamy o tym za parę lat. Ten dzieciak będzie wielkim mistrzem." Przy okazji, Paolo, gdybyś zdecydował się wrócić do kadry, byłoby wspaniale.
Paolo Maldini: Ciężko jest żegnać się z reprezentacją, ale również ciężko jest do niej wracać.
Fabio Capello: Tak, ale każdy ma prawo zmienić zdanie.
Paolo Maldini: Pomyślę o tym, ale decyzja już zapadła...



tłumaczenie: TomekW



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone