LEONARDO DLA ‘FORZA MILAN!’


Nie jest trudno cenić go jako piłkarza, jego lewa noga jak tylko dotykała piłkę dokonywała rzeczy magicznych. Teraz jeszcze łatwiej cenić go jako człowieka, gdyż Leo poza boiskiem jest zwykłym człowiekiem, prowadzącym normalne życie. Zadziwia nas, ponieważ jako piłkarz opanował sześć języków, gdyż zawsze odpowiada na pozdrowienia, gdyż ochoczo niesie pomoc innym. Leo broni się przed taką oceną. Nie chce się jawić jako ten ‘najlepszy’ z grupy...

Czy mógłbyś dokonać bilansu pierwszej części swojej przygody z Milanem?
Zdecydowanie pozytywny. Zespół zamknął w wielkim stylu pierwszą odsłonę sezonu, a już wkrótce rozgrywki wznowi Liga Mistrzów. Nie mogę się doczekać tych końcowych miesięcy, by przekonać się jak to się wszystko skończy.

Jakie zmiany zastałeś po powrocie po 18 miesiącach nieobecności w klubie?
Ludzie się nie zmienili. Atmosfera jest taka sama jak zawsze. Mentalność zwycięzców zawsze była częścią tego klubu i zespołu. W tym sezonie jednak przekonanie we własne umiejętności przyczyniło się do skoku jakościowego, który może pomóc nam osiągnąć wielkie wyniki.

Jak cię przyjęto?
Znakomicie. Stworzyła się naprawdę świetna atmosfera w szatni. Może to brzmi banalnie, ale to prawda. Pracujemy w przyjemnej atmosferze, z wielką chęcią i przekonaniem, że osiągniemy wyznaczone cele.

A jakie są twoje osobiste cele?
Czuję się ważnym elementem tej składanki. Kiedy klub się do mnie zwrócił byłem szczęśliwy i taki jestem do tej pory. Chcę być przydatnym zespołowi w chwili, gdy będzie mnie potrzebował. Mówię to z przekonaniem. Zakończyłem już karierę, ale późniejsza prośba Milanu wpłynęła na zmianę mojej decyzji. Nie domagam się dołączenie mnie do konkurencji o miejsce w składzie z Inzaghim, Rui Costą, Rivaldo, czy Shevchenką. Znam swoje miejsce w szeregu. Jeśli to pomoże, mam nadzieję znaleźć swoje miejsce w zespole.

Łatwo było dorównać kroku pozostałym kolegom?
Po dwóch pierwszych dniach treningów miałem wątpliwości, czy mi się to uda. Minęło sześć miesięcy od czasu, gdy trenowałem i to dodatkowo zwiększało moją wątpliwość, czy uda mi się osiągnąć wyznaczony cel. Dzień po dniu zacząłem spostrzegać poprawę i w przeciągu miesiąca osiągnąłem przyzwoity poziom formy.

To nowe powołanie do Milanu dało ci okazję rozpropagować inicjatywę, w jaką zaangażowałeś się od pewnego czasu: Gol de Letra.
W 1998 roku razem z Rai’em, z którym grałem w Paris SG i reprezentacji Brazylii, wdrożyliśmy do życia wielkie marzenie, które zrodziło się z naszej przyjaźni. Chcieliśmy zaoferować dzieciom pochodzącym z najniższych grup społecznych możliwość uczestniczenia, po szkole, w dodatkowych zajęciach, które mogą zwiększyć bagaż ich wiedzy i kultury, w zależności od indywidualnych potrzeb. Otrzymaliśmy z Unesco pewne rozeznanie, które posłużyło nam za model pracy z dziećmi pochodzącymi z najtrudniejszych rodzin.

O jakiej działalności mówimy?
Poruszamy się wokół takich dziedzin jak sport, informatyka, malarstwo, fotografia, teatr. Nie szukamy talentów. Naszym głównym celem jest niesienie pomocy tym dzieciom, które żyją w miejscach określanych społecznie zagrożonymi, by nie zeszli na zła drogę, która często prowadzi do narkotyków i kryminału. Niesiemy pomoc jednostce i całej grupie.

To ambitny projekt w kraju, który zmaga się z tysiącami problemów.
Staramy się wspomagać pracę szkół publicznych. Założyliśmy dwie siedziby: w Niteroi, blisko Rio de Janeiro, oraz w Tremembe, w pobliżu Sao Paolo. Udaje się nam pomagać sześciuset dzieciom w wieku od 5 do 14 lat. By móc utrzymać te struktury musimy zbierać co roku ponad milion euro. Sytuacja ekonomiczna nie pomaga w zbieraniu środków, musimy szukać pomocy także za granicą, by utrzymać nasz projekt przy życiu. Jednak ludzie mają chęć i czują potrzebę robienia czegoś.

We Włoszech wiele osób zajmuję się działalnością dobroczynną.
Odkryłem, że istnieje dobre 260000 grup, instytucji i organizacji zajmujących się niesieniem pomocy tym, którzy mieli mniej szczęścia. Ciężko odnaleźć się w takiej dżungli, wiele ludzi potrzebujących pomocy napotyka problemy ze znalezieniem organizacji, czy fundacji, do której mogliby się zwrócić o pomoc.

Dlatego też Milan zaangażował cię w wielkie przedsięwzięcie.
Już wkrótce narodzi się Fundacja Milan, która zajmie się niesieniem pomocy potrzebującym. Poprzez różne inicjatywy dobroczynne będzie zbierać środki, które następnie przekaże organizacjom charytatywnym największego zaufania. Wielkie marzenie zrealizowane pod wspaniałym patronatem: Milanu. Piłka angażuje miliony ludzi. Kto kocha sport, zrozumie, że trzeba nieść pomoc najbardziej potrzebującym.

Rysuje się twoja przyszłość. Kiedy nadejdzie moment, w którym Leonardo przejdzie na piłkarską emeryturę?
Już raz zmieniłem zdanie, więc nie chcę określać dat. Myślę jednak, że bieżący będzie moim ostatnim sezonem. Nie mogłem marzyć o czymś wspanialszym jak zakończenie kariery w barwach jednego z największych klubów świata.

Już po opublikowaniu tego wywiadu na łamach ‘Forza Milan!’, na początku kwietnia Leonardo ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery i chęć poświęcenia się w całości działalności w Fundacji Milan i w strukturach władz klubu.

tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone