ZELJKO KALAC DLA ‘FORZA MILAN!’


Twoje przejście do Milanu dla wielu było zaskoczeniem. Czy podobnie oceniasz ten transfer ty sam?
Tak, wielka niespodzianka! Muszę przyznać, że czytanie w prasie informacji o moim potencjalnym transferze do Milanu sprawiało mi wielką przyjemność. Nic na ten temat jednak nie wiedziałem, tak więc nie bardzo wiedziałem, co o tym myśleć. Teraz mogę to już powiedzieć: lepiej trafić nie mogłem.

Co poczułeś, gdy dowiedziałeś się o transferze?
To było wspaniałe uczucie. Marzenie, które się zrealizowało po wielu latach gry w różnych klubach. Przejście do takiego miejsca, do klubu tego typu, zadowoliłoby każdego.

Jakie różnice odczułeś w porównaniu z poprzednimi doświadczeniami?
Nie ma w ogóle porównania. Zanim przeszedłem do Milanu wydawało mi się, że rozwijałem swoją karierę w... dżungli. Teraz zaś czuję się jak w raju. Określenie dżungla użyłem przede wszystkim w odniesieniu do ostatnich lat spędzonych w Perugii. Trudno było tam funkcjonować piłkarzowi, nie mając pewności co do jutra. Wystarczy spojrzeć jak to wszystko się skończyło.

Jak postrzegasz siebie poza boiskiem?
Myślę, że jestem prostym człowiekiem. Od lat mieszkam poza Australią, zawsze cieszy mnie powrót w rodzinne strony, także przy okazji zgrupowań kadry. Reprezentowanie barw narodowych to wspaniała sprawa, także dlatego, iż mam wówczas okazję spotkać się z przyjaciółmi. Moja praca sprowadza mnie jednak tu, gdzie jestem. To mój zawód, który chciałbym wykonywać do swoich ostatnich dni.

Teraźniejszość w twoim przypadku jest dzieckiem przeszłości. Czy podpisując kontrakt myślałeś o licznych wyrzeczeniach z okresu dzieciństwa?
Tak. Muszę przyznać, że prawdziwą karierę, a więc także i wyrzeczenia, zaczęły się wraz z przybyciem do Włoch. Drzwi otworzyły się dla mnie w Perugii. Nigdy wystarczająco nie podziękuję Alessandro Gaucciemu. To pierwsza osoba, która we mnie uwierzyła, która sprowadziła mnie do Włoch. Grałem tam dobrze, myślę, że także działacze Milanu dostrzegli to przy okazji spotkań naszych zespołów.

Co najbardziej uderzyło cię w nowym otoczeniu?
Atmosfera, jaka panuje wokół i organizacja klubu. Wszystko wydaje się tu niesamowite.

Twoja zaleta?
Jak już powiedziałem uważam się za prostego człowieka, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu z innymi. Moje zalety jako piłkarza leżą po trosze w każdym aspekcie piłkarskiego abecadła.

Wada?
Myślę, że muszę pracować nad sobą podczas treningów. To problem leżący w głowie, zrozumiałem tu na miejscu, że każdego dnia trzeba dawać z siebie sto procent. Nie ma innego wyjścia jak ciężka praca.

Czego spodziewasz się po tym sezonie?
Niczego szczególnego. Mam nadzieję, że szybko stanę się częścią zespołu, osiągnę pełną formę. Wierzę jednak w jedną rzecz: że jak najszybciej otrzymam swoją szansę, że będę miał okazję pomóc drużynie. Jeśli tylko ją otrzymam, mam nadzieję, że będę gotów.


tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone