Kaká jest uważany za jeden z największych w ostatnich latach talentów brazylijskiej piłki. Jego przybycie do Mediolanu i piorunujący debiut w Serie A wywołały mnóstwo komentarzy na temat młodego fantasisty. Komentarzy piłkarzy, trenerów, legend piłki, ale także samego Kaki. My je zebraliśmy, aby w pełnym świetle przedstawić postać Brazylijczyka.

KAKA NA JĘZYKACH


Carlo Ancelotti (trener Milanu): Kaka przypomina mi Toninho Cerezo. Dobrze zbudowany fizycznie, szybki, posiadający łatwość panowania nad piłką i znakomite uderzenie zza pola karnego. Pomocnik, któremu zdobywanie bramek nie stwarza problemów.

Rivaldo (Milan): Często ze sobą rozmawiamy, w zasadzie przez cały czas przebywa w moim towarzystwie. Jest bardzo młody, ale i zarazem bardzo utalentowany. Nie zaskoczyło mnie, że miał tak udany start także tutaj.

Pele: Kaka to prawdziwy piłkarski geniusz. Gratulacje dla Milanu, który go pozyskał.

Franco Baresi (trener primavery Milanu): Jest piłkarzem, który przyprawia defensywę rywali o ból głowy, gdyż wybiera sobie ofiarę, mija ją i ciągle prze do przodu. Dotknęło mnie to, że zawsze nadaje akcji tempa, nigdy jej nie spowalnia. Porównanie? Przypomina mi Bobana.

Cesare Maldini (szef sztabu obserwatorów Milanu): Obserwowaliśmy go przez długi okres, analizując kilometry taśm video. Ma wielki talent, a do tego to inteligentny i pokorny chłopak. Nie będziemy jednak już od samego początku wymagać od niego rzeczy niemożliwych.

Mario Zagallo (pracownik brazylijskiej federacji piłkarskiej): Kaka stanowi gwarancję świetlistej przyszłości reprezentacji Brazylii. Jest czystym talentem, niczym za najlepszych brazylijskich tradycji. Widząc go, tak silnego, z fenomenalną wizją gry, imponującą szybkością i medyczna precyzją uderzania piłki, na myśl przychodzi mi tylko Falcao ze swoich najlepszych lat.

Felipe Scolari (selekcjoner reprezentacji Portugalii): Nie wiem, czy Kaka jest już gotów do gry w Serie A. Potrzebuje czasu na dostosowanie się. Jest silny, świetnie panuje nad piłką, słabiej gra głową. W San Paolo grał u boku napastników, lub tuż za nimi. Rzekłbym, że to Rui Costa w wykonaniu bardziej ofensywnym, lecz mniej technicznym. Z rodzinnego domu wyniósł wysoką kulturę osobistą. Zna znaczenie słowa praca i poświęcenie.

Andriy Shevchenko (Milan): Kaka jest wielki tak na boisku, jak i poza nim, z czasem będzie jeszcze lepszy. Jest jeszcze bardzo młody, byłoby lepiej, gdyby nie wywierano na niego zbyt wielkiej presji.

Cafu (Milan): Jest piłkarzem mogącym na boisku wykonywać różnorakie zadania, znakomicie wyszkolony technicznie, ale również obdarzony osobowością. Kaka jest pomocnikiem zdobywającym wiele bramek, w Brazylii grywał także jako środkowy napastnik, może więc grać w ataku. Jest dość wszechstronny i do tego nie jest w gorącej wodzie kąpany, co jest cechą istotnie ułatwiającą przystosowanie się do futbolu taktycznego, takiego jak ten włoski i udźwignięcia ciężaru presji, która otacza tak wielki zespół jak Milan.

Nelson Dida (Milan): Jest młody, a mimo tego bardzo szybko odnalazł się w nowym środowisku. Cieszę się razem z nim, ale nie pytajcie mnie kto jest lepszy, on, czy Rivaldo. Obaj są moimi przyjaciółmi i nie odpowiem na to pytanie.

Jose Altafini (komentator Sky): Kaka ma piłkę we krwi. Przypomina mi Platiniego, gdyż zawsze znajduje się w centrum wydarzeń na boisku. Potrafi porozumieć się z partnerami, grać do przodu, a także uderzać na bramkę.

Fulvio Collovati (dyrektor Piacenzy): To trequartista posiadający rzadki talent: gra bardzo szybko i zawsze do przodu. Pod kilkoma względami przypomina mi Verona: jest szybszy i skuteczniejszy, łączy ich umiejętność przyspieszania akcji i altruizm.

Aldo Serena (komentator Mediaset): Kaka to jeden z tych, którzy podają piłkę we właściwym momencie, widząc dobre ustawienie się napastnika i podając mu piłkę wprost do stopy. Przypomina mi Tottiego: tylko piłkarz Romy posiada taką umiejętność wspomagania gry napastników.

KAKA OD SIEBIE


Doradca. Rivaldo przede wszystkim jest moim bliskim przyjacielem, przykładem na boisku i poza nim, jednym słowem profesjonalista. Doradzał mi, gdy byłem jeszcze młodszy i później w reprezentacji. Zachęcał mnie do wybierania trudniejszych rozwiązań.

Przyjaciel wszystkich. Wiedziałem, że w Milanie panowała dobra atmosfera: wszyscy przyczynili się do ułatwienia mojej adaptacji w zespole. Ponadto w Mediolanie spotkałem wielu przyjaciół z reprezentacji Brazylii. Ale chcę rozmawiać ze wszystkimi, nie tylko moimi rodakami, gdyż chcę się dobrze nauczyć języka włoskiego. Na chwilę obecną muszę się zadowolić tym, że go rozumiem.

Rai. Moim punktem odniesienia w San Paolo był Rai. Wielki mistrz, nie tylko w piłce. Miałem okazję spotkać go, doceniałem go przede wszystkim jako człowieka.

Jeszcze wyżej. Wciąż mam przed oczami moment, gdy Lucio w Yokohamie chwycił mnie za barki, by podnieść jeszcze wyżej Puchar Świata. Niezapomniana chwila.

Porady transferowe. W Brazylii jest wiele młodych talentów, które mogłyby się sprawdzić także we Włoszech. Pierwsi, którzy przychodzą mi do głowy to Robinho, Diego, Alex, Luis Fabiano. Ponadto Paulo Almeyda i Julio Batista. Liga brazylijska to prawdziwa kopalnia diamentów.

Biegłość w golfa. Ronaldo jest najlepszy. Już teraz wiele potrafi, a może się jeszcze wiele nauczyć, tak w reprezentacji, jak i Realu. Mówię o graczu, do którego jestem bardzo przywiązany, także dlatego, że od razu obdarzył mnie zaufaniem. Także od niego zaraziłem się pasją gry w golfa.

Wysokie napięcie. Zawsze na boisko wchodzę podenerwowany. Szybko jednak się uspokajam i, w przeciwieństwie do innych równie młodych jak ja piłkarzy, nigdy nie tracę głowy. Być może to jest właśnie moja silna strona.

Telefon, jego głos. Otrzymuję wiele listów od admiratorek. Zazwyczaj wkładam je do szuflady i jak tylko mam chwilę czasu staram się na nie odpowiadać. Ale nie pisemnie, zajęłoby to zbyt wiele czasu. Jeśli osoba pisząca zostawi mi swój numer telefonu, staram się zadzwonić. Bardzo mnie to bawi...

Leonardo, mistrz. Grałem u jego boku w San Paolo w drugiej połowie 2001 roku. To niesamowita osoba, cudowna, dał mi wiele porad związanych nie tylko z piłką. Wyjaśnił mi jak stawić czoła presji ze strony kibiców i mediów, nauczył mnie wiele także poza boiskiem, prawdziwy mistrz.

Pewna inwestycja. Jestem zaszczycony, że jestem inwestycją Milanu i czuję się z tego powodu zobligowany. Jestem młody, ale potrafię stawić czoła rosnącym obowiązkom. Na boisku uwielbiam wszystko: zdobywać bramki, asystować, przemieszczać się, pracować na rzecz zespołu.

Gra głową. Mam sporo do poprawienia w grze głową, ciągle pracuję nad poprawą tego elementu. Trening jest ważny u piłkarzy każdego wieku.

Kiedy gra staje się twarda. Jestem człowiekiem bardzo religijnym. Ale świat religii nie wpływa na piłkę. Wiara jest zawsze w głębi mnie, ale kiedy na boisku trzeba zagrać agresywniej nie cofam nogi.

tłumaczenie: dezali



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone