KAKA DLA FORZA MILAN!


Jak wspominasz swoje początki w Milanie?
Byłem młodym chłopakiem, który dołączył do jednego z najlepszych zespołów świata, chcącym zapisać się w jego historii.

A jak jest teraz?
Udało mi się dokonać rzeczy, dzięki którym trafiłem do annałów, mam też bez wątpienia więcej doświadczenia. Dojrzałem, to najwłaściwsze określenie.

Zarówno jako piłkarz, jak i człowiek?
Tak, objęło to wszystkie obszary mojego życia.

Masz powody do zadowolenia?
Biorąc pod uwagę wszystko to, co osiągnąłem do tej pory, myślę, że tak. Zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

Czujesz się w tej chwili najlepszym piłkarzem świata?
Wiem jaka odpowiedzialność ciąży na mnie w Milanie i reprezentacji Brazylii, nie potrafię jednak odpowiedzieć na to pytanie. Panują na ten temat odmienne opinie, trudno jest mi się określić. Powiedzmy, że... jestem jednym z najlepszych.

Ta popularność jest z kolei związana z powracającymi plotkami o twoim odejściu do innego klubu.
To część tego sportu. Świetnie zdaję sobie z tego sprawę, iż dziś każdy wypowiedziane przeze mnie słowo niesie dużo większe reperkusje, niż za moich początków w klubie, w związku z tym ciąży na mnie dodatkowa odpowiedzialność. Muszę uważać na każdym kroku, ważyć każde słowo udzielając wywiadu, w szczególności, gdy pytania mają związek z rynkiem transferowym. Każdego dnia pojawiają się informacje, iż odchodzę z klubu, żadna z nich nie jest absolutnie prawdziwa.

Robi na tobie jeszcze jakiekolwiek wrażenie swój widok na okładce magazynów, a może to dodatkowe obciążenie?
Wciąż robi to na mnie wrażenie. Od zawsze chciałem wspiąć się na taki poziom i lepiej jest, kiedy wciąż towarzyszy temu pewna dawka entuzjazmu, niż popada się w rutynę. Widok mojej osoby na okładce magazynu stanowi dla mnie dodatkowe wyróżnienie i zawsze wiąże się z dodatkowymi emocjami.

Jaka jest twoja filozofia piłki?
By wykonywać swój zawód z miłością, dawać z siebie wszystko w każdym kolejnym meczu. Zespół, by móc wygrywać, musi mieć zrównoważone poszczególne formacje, tak, jak miało to miejsce w naszym przypadku w zeszłym sezonie, gdy wygraliśmy Ligę Mistrzów.

Twoje najważniejsze przymioty, na boisku i poza nim?
Wszystkie związane z Bogiem. Wartości wypływające z biblii stanowią siłę napędową wszelkich moich poczynań.

Na boisku zdarza ci się powiedzieć kilka słów za dużo.
Czasami...

Z drugiej strony częściej jesteś adresatem takich wypowiedzi...
Fakt, iż telewizyjne kamery rejestrują praktycznie wszystko, nakłada na nas piłkarzy dodatkową odpowiedzialność. Staram się kontrolować się jak tylko to możliwe, czasem jednak jest to niemożliwe.

Spróbujmy wskazać dziesięć najważniejszych momentów twojej kariery.
Na pierwszym miejscu wskazałbym powrót na boisko po problemach z plecami: to był styczeń 2001 roku, jeszcze sześć miesięcy wcześniej istniało ryzyko, że nie będę mógł już w ogóle grać. Na drugim miejscu postawiłbym mistrzostwo świata zdobyte z Brazylią w 2002 roku. To prawda, że grałem wówczas bardzo mało, jednak wspomnienia związane z tym turniejem są na tyle silne, iż jeszcze dziś nieraz przyprawiają mnie o dreszcze.

Domyślam się, że na trzecim miejscu będzie inny puchar.
Zgadza się! Pamiętny wieczór w Atenach, który podarował mi nieprawdopodobne emocje, których nie mogę zapomnieć. Pozwolił też częściowo zapomnieć o meczu w Stambule, tej nieprawdopodobnej porażce. W końcu miałem możliwość poczuć co oznacza zdobycie tego trofeum. To fantastyczne.

Czwarte miejsce?
Przyjemność sprawiło mi indywidualne wyróżnienie za najlepszego piłkarza Ligi Mistrzów w edycji 2006/07. Było ukoronowaniem wspaniałego sezonu, owocem ciężkiej pracy. Winny jest podziękowania wszystkim osobom związanym z Milanem: od kolegów z zespołu po pracowników Milanello i z via Turati.

Schodzimy na kolejne pozycje.
Pora na scudetto 2003/04. To był mój pierwszy sezon we Włoszech, odnieśliśmy w pełni zasłużone zwycięstwo. Na szóstym miejscu postawiłbym debiut w pierwszym zespole Sao Paolo w 2001 roku. Na siódmym kolejny debiut, tym razem w Milanie, w 2003 roku w meczu z Anconą. Wygraliśmy to spotkanie, pamiętam, że po jego zakończeniu byłem bardzo zadowolony.

Ósme miejsce?
Chciałbym połączyć ósme z dziewiątym, gdyż oba związane będą z tym samym przeciwnikiem, Manchesterem Utd. Jeśli musiałbym wskazać kolejność, wyżej sklasyfikowałbym nasz 'idealny mecz' w rewanżu 1/2 finału Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie na San Siro. Zagraliśmy naprawdę niesamowity mecz, w pełni zasługując na awans. Wcześniej zdobyłem dwie bramki na Old Trafford. Taki wyczyn na jednym z najwspanialszych obiektów świata wiąże się z ogromnymi emocjami. Szkoda z powodu końcowego wyniku, gdyż nie zasłużyliśmy wówczas na porażkę.

Ostatnie miejsce w tym wyjątkowym top ten?
Powracamy do sezonu 2003/04. Rozgrywamy derby w rundzie rewanżowej. Wygrywamy 3:2, choć do przerwy przegrywaliśmy dwoma bramkami. Po przerwie odbudowaliśmy się, w dwie minuty odrabiając straty, także przy moim udziale. Wciąż pamiętam ryk wydobywający się z trybun po wyrównującej bramce. Bramka Clarence'a dała nam zasłużone zwycięstwo. Całe piękno derbów.

Pozostajemy przy piłce. Pomijając kolegów z Milanu i reprezentacji canarinhos, jaki jest twój dream team?
W bramce Buffon, od wielu lat znajdujący się w światowej czołówce, obecnie być może najlepszy na swojej pozycji.

Obrona?
Czwórka defensorów: Zambrotta, piłkarz o niesamowitej wydolności; Cannavaro, potrafiący się wspaniale koncentrować, świetnie grający głową i wyprzedzający rywali; Terry, który siłę fizyczną łączy z boiskową osobowością; Abidal: wywarł na mnie duże wrażenie po naszych bezpośrednich starciach w Lidze Mistrzów, gdy mierzyliśmy się z Lyonem, i na mundialu z Francją. Wielki nabytek Barcelony.

Na kogo stawiasz w pomocy?
Przed linią obrony Essien, który łączy technikę z dynamizmem. Na środku obok niego Gerrard: piłkarz, który jest w stanie wypełnić każdą rolę w linii pomocy, za każdym razem ze świetnym skutkiem. Na flankach Cristiano Ronaldo i - jeśli mogę - przywrócę na boisko Zidane'a. Dwa wspaniałe talenty, którzy potrafią odmienić każdy mecz.

Pozostaje nam atak.
Drogba i Messi. Napastnik Chelsea wreszcie może liczyć na regularne występy, na pewno jest jednym z najlepszych środkowych napastników świata, zarówno w grze nogami, jak i głową. Jak mało kto potrafi odnaleźć drogę do bramki. Z kolei Argentyńczyk z Barcelony jest być może największym talentem, jaki obecnie biega po zielonej murawie. Gra z nieprawdopodobną naturalnością, potrafi w pojedynkę wygrywać mecze. Oglądanie go w akcji to dla wszystkich spektakl, nie tylko fanów Barcelony.

Kaká znalazłby miejsce w takim zespole?
Być może mógłbym zagrać kilka minut w samej końcówce.



tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone