KAKA DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Dużo osób martwiło się o Twoje zdrowie.
Wiem, z drugiej jednak strony ta historia ciągnęła się już ponad rok. Zawsze było coś, co nie pozwalało mi na słuchanie się mego ciała. Kolano mnie bolało, ale był Superpuchar Europy do rozegrania, chciałem zdobyć Złotą Piłkę, mecze w Jokohamie. I tak szedłem do przodu, aż do momentu kiedy musiałem się zatrzymać.

Lekarze się w czymś pomylili?
Nie. Niektórzy tak mówili, ale zrobiłbym wszystko dokładnie tak samo raz jeszcze. To były decyzje podejmowane w porozumieniu z Milanem, pod nadzorem lekarzy Milanu i reprezentacji Brazylii. Ja wybieram i zdecydowałem żeby się operować, ale nie podejmuję decyzji sam. Teraz kiedy się już wyleczyłem nie ma co o tym rozmawiać.

Koordynator MilanLab Meerseman mówił o operacji kolana, a Twój przyjaciel Diogo Kotschko z Brazylii mówi często o transferach i w ten sposób robi się chaos...
To także zostało już wyjaśnione. Myślę, że wytłumaczyłem mu już dobrze o czym można rozmawiać, a czego nie powinno się mówić.

Na przykład nie można powiedzieć, że jesteś zainteresowany grą w Manchesterze City?
Dokładnie. Myślę, że taka sytuacja miała miejsce już po raz ostatni.

Czyli zareagowałeś stanowczo. Czyli to nie prawda, że jesteś taki grzeczny i zawsze uprzejmy?
Nie lubię słuchać, że jestem grzeczny. Jestem po prostu poprawny.

Możesz nam wyjaśnić jakie masz zamiary na przyszłość? Raz na zawsze?
Nigdy nie będzie raz na zawsze. Najpierw był Real, a teraz jest moda na Anglię. Taki jest rynek. Tak jak Milan składa oferty dla innych klubów, tak inne kluby składają oferty dla Milanu. Ja nigdy nie poproszę o to, by zostać sprzedanym. Działacze zawsze traktowali mnie bardzo dobrze. Mam z nimi wspaniałe stosunki. Możliwe, że pewnego dnia zmienią do mnie nastawienie, ale wątpię w to. Odejdę tylko, jeśli to Milan zdecyduje się mnie sprzedać lub w dniu, kiedy nie będziemy mieli już wspólnych celów. Taki dzień jednak jeszcze nie nastał. Milan zrobił świetne transfery i wciąż chce wygrywać. Takie same są moje cele.

Czyli, że na razie zostajesz w Mediolanie. Rodzina jest zadowolona z tego wyboru?
Czujemy się tu bardzo dobrze. Mój syn Luca również szybko się przyzwyczaił do tego miejsca i do klimatu. Jest bardzo spokojny i nie mamy się czym martwić.

Straciłeś swojego towarzysza w klubie w postaci Digao, który wybrał Standard Liege.
To właściwy wybór, dużo się nauczył i musi teraz częściej grać. Na razie jest jednak wciąż w Milanello, bo musiał przejść operację i przechodzi tutaj fizjoterapię. Ale myślę, że od stycznia będzie już praktykował to, czego nauczył się w Milanie. To jest wielka szkoła zwłaszcza dla obrońców.

Teraz jednak dużo słychać o wielu dobrych napastnikach. Czy ten Milan bez równowagi nie daje Ci powodów do zmartwień?
Można grać również z pięcioma napastnikami. Ważne żeby nie podzielić drużyny na dwie części, gdzie obrońcy będą narzekać, że im się nie pomaga, a napastnicy, że słabo się atakuje. Są to nie miłe sytuacje dla grupy.

Sytuacje, które mogłeś już przeżyć, kiedy Brazylia próbowała wygrać mistrzostwo świata ze swoim kwadratem w ataku. Źle wtedy poszło... Nie lubię rozmawiać o magiach i takich rzeczach zanim się coś wygra. Weźmy na przykład Ka-Pa-Ro. Jeden piękny mecz, potem kontuzja Ronaldo i koniec. Jeśli chodzi o nasz kwadrat, to w podobnym ustawieniu wygraliśmy Puchar Konfederacji. Ja, Ronaldinho, Adriano i Robinho. Na Mistrzostwach Świata kwadrat okazał się jednak wielką klapą, ponieważ nie mieliśmy odpowiedniego podejścia. Utrzymać równowagę z wieloma napastnikami w składzie to bardzo ciężkie zadanie. Potrzeba wiele energii i ciągłej koncentracji.

Tak więc Milan musi przemyśleć swój plan?
Mówię, że znalezienie równowagi jest bardzo trudne. Można to zrobić, ale cel musi być jasny. Trzeba zachować równowagę, bo bez tego nie wygramy, a w tym sezonie chcemy zdobyć Scudetto.

Zmienił się trochę Sheva?
Tak. Wiele się nauczył i pięknie jest go widzieć pełnego motywacji. Wiele razy prosi trenerów żeby przygotowali mu parę ćwiczeń więcej do zrobienia, by mógł szybciej odzyskać formę i siłę jaką miał kiedyś. Chce odnaleźć samego siebie. Jest szczęśliwy i głodny gry. Kiedy masz pusty żołądek to logiczne, że chcesz go wypełnić.

Gattuso doznał kontuzji. Martwisz się o sytuację w pomocy?
Martwię się przede wszystkim o niego, ale także i o nas, ponieważ Rino jest podstawowym dla nas zawodnikiem. Mam nadzieję, że szybko wróci.

Jakie wyciągasz wnioski po pierwszych meczach kwalifikacyjnych do Mistrzostw Świata i po wielu dość dziwnych wynikach?
W Europie wielkie drużyny się męczą, ponieważ zawodnicy nie są jeszcze w formie. W Ameryce Południowej już widać coś konkretnego. Wielki Paragwaj, Argentyna, która wygrywając olimpiadę zaczęła nowy cykl. W Europie te dziwne wyniki są zaskakujące, ale tylko do pewnego momentu. Strasznie zaskakująca jest porażka Francji, ale oni już od jakiegoś czasu nie mogą złapać rytmu.

A jakie wnioski wysuwasz po pierwszej kolejce Serie A?
Widziałem, że faworyci nie mogli odnieść zwycięstwa, a te mniejsze drużyny są już bardzo dobrze przygotowane. Będzie to na pewno piękniejszy i bardziej otwarty sezon niż ten poprzedni, który był chyba najlepszy od kiedy tu jestem. Nawet mimo tego, że my nie nacieszyliśmy się zbyt dużo.

Podoba Ci się Mourinho?
To wesoła postać. Jego teksty nigdy nie są agresywne. Wszyscy lub prawie wszyscy, którzy z nim pracują mówią, że potrafi sprawić, że czują się dobrze zarówno ci co grają, jak i ci co nie. To bardzo ważne.

Chelsea Scolariego według wielu jest faworytem do wygrania Ligi Mistrzów.
Felipao jest dla mnie szczególny. Chciałbym żeby wygrał, ale konkurentów ma wielu. Barcelona, inne angielskie drużyny, Inter, Real. Ale naprawdę mam nadzieję, że Felipao wygra Ligę Mistrzów.

Jaki na Tobie efekt robi góra arabskich pieniędzy jaka jest w Premier League?
Tak wysokie cyfry nie są niczym dobrym dla piłki nożnej. Skończy się tak, że będzie to monopol, a jest ciekawiej jeśli Premier, Liga czy Serie A są na tym samym poziomie. Na niektóre zakupy nie każdy może sobie pozwolić. Do tego dochodzą inne systemy podatkowe, które utrudniają działanie wielkim klubom. To nie jest dobre. Nie chciałbym jednak mówić jak hipokryta. Pewien klub zaoferował za mnie dla Milanu sto milionów i nie mogę powiedzieć, że jest mi przykro.

Cristino Ronaldo, Robinho. Piłkarze, którzy myślą trochę inaczej. Nie myślisz, że trochę przesadzili? I, że przesadził również Blatter, który nazwał "niewolnikiem" biednego Cristino Ronaldo?
Ja nikogo nie osądzam i nie lubię tego robić. Jak mówiłem nigdy nie poproszę o to, żeby Milan mnie sprzedał, bo zawsze wszystko idzie w dobrym kierunku. Może jednak Real zrobił coś, co nie spodobało się Robinho i on zdecydował za wszelką cenę odejść i przesadził trochę z tonem. Nie jest łatwo osądzać z zewnątrz.

Jeśli chodzi o Ronaldo to zawsze mówiłeś, że wierzysz, iż wróci on na boisko.
Wierzę nadal i z tego co go znam to nie mam najmniejszych wątpliwości. Wszystko zależy od jego motywacji, ale to, że wróci jest pewne. Myślę, że będzie mógł grać jeszcze ze dwa lub trzy lata.

Wracasz na boisko i znowu stykasz się z przemocą na stadionach.
Brzydko się gra w napiętej atmosferze, a jeszcze gorzej, kiedy stadion jest w połowie pusty. Trzeba znaleźć jakieś wyjście, szybko i definitywnie. Na San Siro coraz częściej widać rodziny, matki z dziećmi. Chciałbym żeby tak było wszędzie we Włoszech.

Najlepszy transfer w Serie A?
To proste: Ronaldinho.

Mówią, że się bardzo różnicie.
Wybory życiowe nas różnią, ale to nie może znaczyć, że nie możemy być przyjaciółmi. I przede wszystkim, że nie możemy razem grać.

Chcecie zdobyć Scudetto. Waszym głównym przeciwnikiem jest Inter czy Juve?
Inter to drużyna, którą musimy pokonać. Juventus zawsze będzie groźny. Są to dwie interesujące drużyny, które mają też chęć wygrać Ligę Mistrzów. Potem jest jeszcze Roma, która gra bardzo widowiskowo i interesująco. Jest Udinese, które dobrze wystartowało i jest wzmocniona Fiorentina. Będzie dużo zabawy w tym sezonie i mam nadzieję, że tym razem to my będziemy się bawić.

Do grudnia Złota Piłka jest Twoja. Widzisz swojego następcę?
Messi, to prawdziwy mistrz. Również Cristino Ronaldo jest bardzo dobry i zasługuje na tę nagrodę, ale ja mówię Messi. Jeśli chodzi o mnie to mam za sobą bardzo ciężki rok i już późno, żeby myśleć o Paryżu. Ale chcę wrócić jak najszybciej, wrócić do Zurychu i znowu zdobyć FIFA World Player. Najpierw chcę się bawić we Włoszech z Milanem. Bilet do Paryża kupię sobie właśnie w taki sposób.



tłumaczenie: Sonar
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone