FILIPPO INZAGHI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Znaki przeznaczenia. Filippo Inzaghi zadebiutuje jutro na ławce Allievi Nazionali. Jutro jest 9 września, a dziewiątką jest cyfrą, która opisuje całą jego karierę u rossonerich. 9 jak jego numer na koszulce, w której przez jedenaście sezonów strzelił 126 goli (suma cyfr wynosi 9), a także jak suma cyfr roku 2007 - najlepszego w całej karierze, tego z pięcioma golami w trzech finałach (Liga Mistrzów, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata), czego nie dokonał żaden inny piłkarz. Inzaghi wznowi jutro bez dziewiątki na plecach, ale z tymi samymi chęciami, które miał wtedy, gdy czaił się na linii spalonego. Zadebiutuje na Vismarze przeciwko Bolonii, śledzony przez swych "inzaghini": również na treningi jest wiele osób, które przychodzą właśnie dla niego. Jedna z kobiet, która podąża za nim od lat, pokazuje z dumą koszulkę z napisem "Grazie Pippo". Gwizdek, koszulka i piłkarskie buty: Inzaghi idealnie wpasował się w rolę. Kiedy widzi się go obok Paolo Maldiniego, który jak wielu ojców przyjechał po swych synów - Daniela i Christiana (jednego z Allievich Inzaghiego), robi się trochę nostalgicznie. "Widziałem zainteresowanie, jakie wzbudzaliśmy - opowiada Pippo - w dotychczasowych meczach i byłem zaskoczony. Chłopcy nie są do tego przyzwyczajeni. Miejmy nadzieję, że publiczność nam pomoże".

Co jest najtrudniejsze dla trenera?
"Obowiązek poinformowania chłopca, że nie gra lub nie jest powołany. Teraz zrozumiałem, że trenerowi zawsze jest ciężko kogoś pominąć. Wybory sprawiają mi trudność, bo wiem, czego się doświadcza, kiedy się nie gra".

A co jest najpiękniejsze?
"Widzieć, jak chłopcy za mną podążają i uświadamiać sobie postępy, jakich dokonali w tak krótkim czasie. Najpiękniejszy komplement otrzymałem od Filippo Gallego i Renzo Ulivieriego, którzy powiedzieli mi po Torneo Previdi: 'na boisku widzieliśmy zespół'. Przegraliśmy finał w karnych z Romą, ale jestem zadowolony. Miejmy nadzieję, że zaczniemy dobrze z Bologną".

Jaki jest Inzaghi na ławce?
"Spokojny. Znacznie bardziej niż wtedy, kiedy sam grałem. Nie sądziłem, że zdołam zachować taki spokój. Muszę go przekazywać, to ważne dla chłopców".

A jeśli trafi się panu ktoś taki jak Ibrahimović - jakaś gorąca głowa - to jak by się pan nim zajął?
(uśmiech) "Ibra to dobry chłopak, znam go dobrze... Przede wszystkim będę się starał być szczery. Trener zdobywa szacunek piłkarzy, kiedy ma odwagę mówić im o wszystkim twarzą w twarz. Mnie przeszkadzali tylko ci trenerzy, którzy nie stawiali sprawy jasno. Postaram się więc nie powtórzyć tego błędu".

W sobotę będzie zgrupowanie jak wtedy, kiedy sam pan grał?
"Zgrupowania nie będzie, ale wprowadziłem dla chłopców pewną nowinkę. Spotkamy się wszyscy na obiedzie, aby tworzyć grupę. To było może pragnienie i klub się zgodził".

Pomówmy o Milanie: widział pan dwa pierwsze mecze ligowe?
"Widziałem mecz z Bologną i na szczęście Milan się pozbierał, ale ja zawsze wierzyłem w tę drużynę. Odeszło wielu senatorów, ale zostali piłkarze ze starej gwardii tacy jak Abate, Abbiati, Bonera, Ambrosini i Antonini. Są poważni i potrafią przewodzić zespołowi".

Drużyna została wzmocniona Pazzinim, Bojanem, De Jongiem i Niangiem, a Galliani powiedział, że teraz gra się o zwycięstwo. Uważa pan, że strata do Juve została zredukowana?
"Juve pozostaje wielkim faworytem, ale Milan może konkurować. Życzyłbym sobie, aby spisywał się tak, jak bianconeri przed rokiem, kiedy nie byli faworytami, ale z wielkim trenerem zdołali zdobyć scudetto".

Pazzini strzelił w Bolonii dwa gole w stylu Inzaghiego - jak prawdziwy wysunięty napastnik. Cieszy się pan z jego przybycia?
"Bardzo. Miałem nadzieję, że przyjdzie, bo to napastnik, jakiego brakowało: bez Ibrahimovica tylko ktoś z takimi charakterystykami może strzelać takie gole. Ja i Giampaolo znamy się dobrze i dzwoniliśmy do siebie, zanim podpisał kontrakt. Był bardzo naładowany. Nie jestem zaskoczony, że tak dobrze zaczął. Ma instynkt, widzi bramkę i jest mocny w grze głową: w tym roku może strzelić 15-20 goli. Przybył do Milanu w wieku 28 lat, tak samo jak ja. Mam nadzieję, że będzie miał takie samo szczęście".

Ale czy 4-3-1-2 jest idealne, aby spisywał się jak najlepiej?
"Ja w swojej karierze nigdy nie przejmowałem się ustawieniami. Jest jednak prawdą, że określone schematy stosowane przez Milan mi pomagały: przy skrzydłach i jednym napastniku wiodło mi się lepiej".

Bojan zaprezentował się słowami: "Szalałem za Inzaghim".
"To kolejny świetny zakup. Poznałem go dwa lata temu. Byłem w szpitalu w Barcelonie i przyszedł z moim przyjacielem. Chciał mnie poznać. Od tego czasu często do siebie dzwonimy".

Po hat-tricku w Superpucharze Falcao określił pana jako swój odwieczny wzór.
"Miło czytać takie rzeczy, bo to znaczy, że coś tam osiągnąłem... Radamel jest teraz najmocniejszym wysuniętym napastnikiem i przywykł do strzelania goli w finałach. W zeszłym roku prosił mnie o koszulkę i przekazałem mu ją za pośrednictwem Yepesa".

Milan w Europie: grupa w Lidze Mistrzów wydaje się być przystępna.
"Otóż to, przy takiej grupie podobałoby mi się gonienie Raula..."

tłumaczenie: TomekW

 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone