THOMAS HELVEG DLA 'FORZA MILAN!'

Już wkrótce Mundial. Czy mógłbyś dokonać prognozy szans Danii w tym turnieju?
Nasza reprezentacja pracowała ciężko przez ostatnie dwa lata. Możemy na pewno jeszcze nieco poprawić. Musimy dać z siebie wszystko by wyjść z grupy (Dania ma za przeciwników grupowych Francję, Urugwaj i Senegal - przyp. dez). Awansując w drugiej rundzie napotkamy ciężkiego rywala z grupy F: Argentynę, Anglię, Szwecję lub Nigerię. Jestem przekonany, że zaprezentujemy się równie dobrze jak w eliminacjach. Możemy zajść daleko.

Faworyci pozostają ci sami?
Twierdzę, że tak. Biorąc pod uwagę, że grupa F wyeliminuje dwóch z nich, pozostaje sześć-siedem zespołów które mogą powalczyć o tytuł: Argentyna, Brazylia, mimo iż miała sporo problemów w eliminacjach, Anglia, Francja, Włochy, Nigeria i, wybaczcie, dodam także Danię.

Macie drużynę silną i pewną swojej klasy?
Jesteśmy w stanie pokazać się z najlepszej strony przy każdej okazji, tak sparingu, jak meczów oficjalnych. Przystępujemy do meczów z dobrym podejściem i nieraz zademonstrowaliśmy, że mamy charakter. Wychodzimy na boisko bez strachu, co nie jest częste wśród drużyn które grają ze sobą od niedługiego czasu. Zrobiliśmy kawał dobrej roboty także dzięki naszemu trenerowi Mortenowi Olsenowi, który odpowiednio "poustawiał klocki". Wszyscy odczuwamy, że Olsen pokłada spore nadzieje w stosunku do nas. Mimo, iż nie spotykamy się często, wiemy, że nieustannie nas obserwuje i utrzymuje się w kontakcie z całym zespołem

Wymień dwa nazwiska twoich rodaków, którzy mogą okazać się gwiazdami tego turnieju?
Dwa to za mało. Po pierwsze Martin Laursen. Bardzo rozwinął się w ostatnim roku. Miałem możliwośc obserwować go od kiedy znalazł się w kadrze Danii. Po drugie Jorgensen, który jest ważną postacią w zespole Udinese. Jeśli utrzyma formę i przede wszystkim uniknie kontuzji, będzie ważnym ogniwem naszego zespołu. Dalej mamy Ebbe Sanda z Schalke 04. Mowa o napastniku, który mocno angażuje się w grę całej drużyny. W trudnych chwilach potrafi pomóc także formacji defensywnej. Po lewej stronie gra Dennis Rommedahl, zawodnik PSV Eindchoven. Kiedy ma dobry dzień, swoją szybkością potrafi wprawić w kłopot każdego rywala. To są piłkarze którzy mogą wyróżnić się na mistrzostwach świata.

Cztery lata w Milanie to niemały okres. Jak zmieniłeś się w tym czasie piłkarsko?
Myślę, że poprawiłem się po trochu pod każdym względem. Wiek pomiędzy 26 a 30 laty to ten, w którym piłkarz osiąga bodaj najwyższą formę. Mimo, iż były chwile, gdy nie prezentowałem się na boisku dobrze, to te złe, jak i dobre momenty pomogły mi dojrzeć na boisku jak i poza nim. Ten czas minął bardzo szybko, czuję się jakbym przybył tu dopiero wczoraj. Chcę powiedzieć, że pod jednym względem nie miałem żadnych problemów. Od początku czułem się tu jak we własnym domu, znalazłem tu zjednoczony zespół, doskonałą organizację.

Wydaje ci się, jakbyś dopiero tu przybył, a już miałeś okazję założyć kapitańską opaskę.
Bycie kapitanem nie przytrafia się każdemu, przede wszystkim w takim zespole jak Milan. Przychodząc tu wiedziałem, że od pierwszego dnia będę musiał ciężko pracować, żeby zdobyć miejsce w zespole i jeszcze do niedawna nie przeszło mi nawet przez głowę, że pewnego dnia założę kapitańską opaskę. Zdarzyło się to w Pucharze UEFA w Sofii i w Parmie w meczu ligowym.

To nagroda za wykonaną przez Ciebie pracę?
Na pewno coś dobrego zaprezentowałem w Milanie, skoro wciąż tu jestem. Muszę przyznać, że to było bardzo emocjonujące założyć na ramię opaskę kapitana.

Jak czujesz się w Mediolanie po czterech latach?
Im bardziej mija czas, tym bardziej czuję się jak w domu. Także moja żona czuje się tu bardzo dobrze i to jest fakt, który bardzo mnie uspokaja. Miasto ma wiele do zaoferowania i oboje lubimy odkrywać coraz to nowe miejsca. Po czterech latach Mediolan wciąż nas zaskakuje.

Które miejsca w Mediolanie odwiedzasz najczęściej?
Przede wszystkim centrum. Piazza del Duomo to punkt wyjścia gdy przyjeżdżają do nas goście. Dalej Navigli, które mają szczególny urok. Strefa mody to kolejny punkt, także dlatego, że Nicoline (żona Helvega - przyp. dez) pracuje jako stylistka, po ukończeniu szkoły tu, w Mediolanie.

Czego Ci brakuje z Danii?
Może wydać się to banalne, ale rozłąka z rodzicami i przyjaciółmi boli najbardziej, mimo iż spędzimy w Danii wakacje. Jeśli chodzi o resztę powoli, powoli czujemy się bardziej Włochami niż Duńczykami.

Jak spędzasz czas wolny?
Internet to passa którą staram się kultywować. Golf to kolejna pasja, razem z kinem. Na początku wolałem zostawać w domu i oglądać filmy w telewizji, teraz bardziej wolę wychodzić, bo Mediolan daje wiele możliwości spędzenia wolnego czasu. Po kinie zazwyczaj kończymy wieczór kolacją z przyjaciółmi. Alternatywą jest partia w kręgle. Lubię jednak zmieniać przyzwyczajenia.

Jakie strony internetowe odwiedzasz najczęściej?
Przede wszystkim strony duńskich dzienników, ale także strony poświęcone sportowi i muzyce.

Dokonujesz zakupów przez internet?
Nie, obawiam się, że mógłbym kupić jakiś bubel. Bezpieczniej móc zobaczyć i dotknąć rzecz którą chce się kupić.

Zdarza Ci się marzyć na jawie?
Czasami puszczam wodze fantazji, ale wychodząc od rzeczy realnych. Później marzenie osiąga przewagę i czasami wpadam w kłopoty właśnie z powodu rozmarzenia. Bardzo ważną rzeczą jest posiadać marzenia, by móc iść dalej naprzód. Wyznaczanie celów realnych, jak i takich które wydają się niemożliwe do osiągnięcia pozwalają mi żyć lepiej i jest czynnikiem pobudzającym mnie.

Twoje sportowe marzenie na jawie?
Scudetto.

Pierwsze miało szczególny smak?
Było więcej niż piękne. Myślę, że moi bliscy z domu pamiętają jak świętowałem razem z Oliverem Bierhoffem. Biorąc pod uwagę, że minęło już trochę czasu od tej chwili, chciałbym jeszcze raz przeżyć to fantastyczne wydarzenie. Myślę, że to cel do osiągnięcia w krótkim czasie.

Masz piłkarza który inspiruje Cię, który stał się dla Ciebie mitem?
Michael Laudrup, wielki piłkarz i wielki człowiek. Poznałem go grając z nim w reprezentacji. To człowiek, który potrafi zarazić optymizmem wszystkich wokół. Często znajdował się pod ogniem krytyki, mimo to zachowywał pozytywną postawę.

Osoba spoza piłki, którą chciałbyś poznać?
Bez wątpienia Madonna. Artystka która potrafiła dać z siebie wszystko na każdym polu.

Co najbardziej bawi Cię w życiu?
Znów zabrzmię banalnie: pogoda ducha. To bardzo ważne, gdzie jest dobry nastrój, tam też są przyjaciel. Na ostatnim miejscu wśród rzeczy które mnie bawią umieściłbym....dowcipy Ambrosiniego.

Jesteś w stanie wyobrazić się w koszulce innej drużyny niż Milan?
Współczesna piłka stała się coraz mniej kwestią barw klubowych. Mam bardzo dziwną sytuację kontraktową, jestem piłkarzem Interu, ale gram w Milanie. Tutaj czuję się świetnie, dobrze znam zespół i nie mam wątpliwości co mam robić. Na początku sezonu czułem, że mam dług w stosunku do drużyny i kibiców, bo moja wydolność była daleka od pełni moich możliwości. Czułem się zobowiązany do pokazania, że stać mnie na więcej, wierząc, że sprawy będą się miały lepiej.

Na boisku rzadko zdarza się widzieć Ciebie wściekłego na rywala. Czy jest coś, co drażni Cię we współczesnym futbolu?
Jeśli jest coś, co mnie drażni, z pewnością nie są to potyczki na boisku. Nie popieram jednak oszukiwania: piłkarz udaje sportową postawę, a chwilę później teatralnie upada. Jest niemożliwością wyeliminować kontakt fizyczny, wymaga się od nas większego respektu dla gry bez przesadzania z prowokacjami. To zadanie ciężkie do wykonania, gdyż wokół piłki krążą wielkie pieniądze i kiedy jest tak wiele do zarobienia, trudno od wszystkich wymagać sportowej postawy.

tłumaczenie: dezali

 



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone