YOANN GOURCUFF DLA 'FORZA MILAN!'


Twoje wrażenia z pierwszego okresu pobytu w Milanie?
W tych pierwszych miesiącach bardzo dużo się uczę włoskiej piłki, staram się zrozumieć metody pracy, wszelkie trudności jej towarzyszące, mentalność ludzi. Wszyscy są mi bardzo pomocni, najbardziej Seedorf, którego rady staram się wcielać w życie. Gra u boku Maldiniego, mistrza, którego zawsze podziwiałem, to spełnienie marzeń. W przerwie meczu z Ascoli podszedł do mnie dając mi kilka cennych uwag co do mojej gry. Dzięki wszystkim osobom pracującym w Milanie już w tej chwili mogę powiedzieć, że bardzo się rozwinąłem w porównaniu z dniem, kiedy przychodziłem do klubu. Przede mną jednak jeszcze długa droga. Właśnie o tym mówił mój ojciec.

Co dokładnie ci powiedział?
Przed moją przeprowadzką do Mediolanu nie mówił zbyt wiele. Polecił mi jednak obserwować bardziej znanych kolegów z zespołu, bym poznał sekrety ich codziennej pracy, w szczególności w trakcie treningów. Tylko w ten sposób można myśleć o dalszym rozwoju. Żal kontuzji, która zmusiła mnie do pauzy, to wszystko już jednak za mną.

Na jakim polu masz najwięcej pracy do wykonania?
W każdym elemencie! Muszę lepiej zarządzać siłami w trakcie spotkania. Zdaję sobie również sprawę, iż czeka mnie ogrom pracy nad wyszkoleniem technicznym i w szczególności taktycznym, by móc stawić czoła tak trudnym rozgrywkom, jak te włoskie.

Serie A bardzo różni się od ligi francuskiej?
Tak. We Francji gra opiera się na przygotowaniu fizycznym, szybkości i sile, dużo się biega. We Włoszech poszczególne zespoły mają w swoich kadrach piłkarzy o wysokich umiejętnościach technicznych. To jednak, co uderzyło mnie jeszcze bardziej, to przygotowanie taktyczne, które ma dla was największe znaczenie. Bardzo w tym względzie pomogło mi spotkanie z Ascoli, którym debiutowałem w Serie A. Rywalem nie był zespół z najwyższej półki, jednak bardzo dobrze poukładany na boisku. Rywale nie pozostawiali nam zbyt wiele miejsca na boisku, świetnie wyprowadzali kontrataki. Takie spotkania pomagają ci dojrzeć piłkarsko i zrozumieć włoską piłkę. W meczu z AEK wszystko było znacznie łatwiejsze. Grecy byli mniej zdeterminowani w kryciu i odpieraniu naszych ataków.

Był to dla ciebie niezapomniany wieczór. Co czułeś w tych magicznych chwilach?
Na pewno były to ogromne emocje. Był to mój absolutny debiut w Lidze Mistrzów i pierwsze oficjalne spotkanie w barwach Milanu. Już to samo w sobie niosło ze sobą wielkie emocje. Los jednak podarował mi jeszcze dodatkową, niezapomnianą przyjemność: bramkę zdobytą na San Siro. Nigdy nie zapomnę tego wieczoru. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz dane mi będzie przeżyć takie emocje.

Po tym spotkaniu gratulowali ci m.in. Ancelotti i Tassotti. Jakie wyglądają twoje relacje z nimi?
Świetnie. W porównaniu z trenerami, z którymi współpracowałem we Francji, kontakty są bliższe. Częściej rozmawiamy, służą mi radami. Słowem wygląda to lepiej, niż w Rennes, gdzie moje stosunki z trenerami miały bardzo formalny charakter.

Zdobyłeś z reprezentacją Francji mistrzostwo świata do lat 19. Jaki jest sekret tego, że odnosicie tak wiele sukcesów w kategoriach młodzieżowych?
Nie chciałbym dokonywać porównań z włoską piłką, powiem więc tylko, że francuscy trenerzy są bardziej odważni. Stawiają na interesujących młodych piłkarzy, którzy tym samym mają szansę skonfrontować swoje umiejętności w wielkiej piłce.

A propos, czy poleciłbyś działaczom Milanu jakiegoś młodego rodaka?
Działacze takiego klubu jak Milan, który od zawsze znajdował się w ścisłej światowej czołówce, z pewnością nie potrzebują moich rad. Jeśli jednak miałbym podać nazwisko piłkarza, na którego postawiłbym w ciemno, byłby to bramkarz Mandanda.

Rozmawialiśmy o Gourcuffie piłkarzu. Nie zapominajmy jednak o 21-latku, który opuścił rodzinę, znajomych, musiał zmienić przyzwyczajenia, by rozpocząć nową, wielką i fascynującą przygodę na włoskiej ziemi. Przenosiny z Rennes do Mediolanu nie były pewnie łatwe?
Ani razu nie zdarzyło mi się popaść w nostalgię. Ludzie są tu bardzo mili i pomocni, w szczególności odczułem to w pierwszych tygodniach. Wolny czas spędzam teraz w towarzystwie narzeczonej Anne Sophie, z którą chodzę na zakupy, próbując urządzić mój nowy apartament.

Jakie masz hobby?
Lubię czytać, głównie powieści kryminalne, a także obejrzeć dobry film. Jednym z tych, które szczególnie mi się spodobały, był "Gladiator".

Miałeś możliwość docenić włoską kuchnię. Masz już jakieś ulubione danie?
Penne i spaghetti, z pomidorami i bazylią. To proste, ale bardzo pyszne danie.



tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone