GIUSEPPE FAVALLI DLA FORZA MILAN!

Dysponujesz eliksirem, który zapewnia ci długowieczność?
No tak, mam już swoje lata... Wystarczy przestrzegać kilku drobnych zasad w trakcie kariery, do tego potrzeba odrobiny szczęścia, dzięki czemu uniknie się poważniejszych kontuzji.

Jakie to zasady?
Przede wszystkim mam na myśli zaangażowanie w trakcie każdego treningu, zwracanie uwagi na to, co człowiek spożywa, wreszcie ogromną pasję do tego sportu, bez której nie ma mowy o powodzeniu.

Zadebiutowałeś w Serie A w barwach Cremonese, następnie dwanaście lat spędziłeś w Lazio, dwa w Interze, wreszcie przyszedł czas na Milan. Grałeś w samych wielkich klubach, w czym Milan wyróżnia się spośród innych?
Nie ujmując niczego innym klubom muszę przyznać, iż tutaj jest wszystko to, o czym słyszy się w odniesieniu do klubów zagranicznych.

Co takiego masz na myśli?
Znakiem rozpoznawczym Milanu jest zapewnienie piłkarzom absolutnie wszystkiego do dyspozycji. Piłkarz w Milanello myśli tylko o treningu i grze, resztę zapewnia klub. Nic nie jest pozostawione przypadkowi, w Milanie zawodniik ma koncentrować się na grze w piłkę, inne kwestie nie powinny zawracać mu głowy.

Pomówmy o bieżącym sezonie. Zanotowaliście słaby start, by następnie odrobić straty. Wydarzyło się coś szczególnego?
Nie, nic z tych rzeczy. Zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z naszego potencjału i z tego, że wkrótce powrócimy na czołowe miejsca w tabeli. Naszym sprzymierzeńcem było też duże natężenie spotkań, dzięki kolejnym zwycięstwom zyskiwaliśmy jeszcze większą wiarę w swoje możliwości. Z drugiej strony nie jest powiedziane, że to, co najgorsze, nie jest dopiero przed nami...

O czym mówisz?
Do końca sezonu pozostało jeszcze mnóstwo czasu. Zdobycie fotela lidera jest trudnym zadaniem, ale jeszcze trudniejszym jest utrzymanie go.

Masz na myśli walkę o scudetto?
Oczywiście, że tak, to nasz podstawowy cel na ten sezon. Cały zespół pracuje nad tym, by go osiągnąć.

Na początku rozgrywek traciliście sporo bramek, by następnie przejść całkowitą metamorfozę. Jak to się stało?
Nie zrobiliśmy niczego szczególnego, pomocne okazały się przegrane spotkania towarzyskie. Pozwoliły nam zdać sobie sprawę w których obszarach możemy się jeszcze poprawić, w jaki sposób powinniśmy poruszać się po boisku. Pracowaliśmy nad tymi elementami, w końcu przyszły efekty.
W tym roku grając w Pucharze UEFA często musicie grać w rytmie czwartek-niedziela. Ciężko jest spotykać się z zespołami, które w przeciwieństwie do was miały cały tydzień na przygotowanie się do meczu?
Tak, nie jest łatwo. W szczególności, gdy gramy na wyjeździe, gdzie dochodzi jeszcze kwestia zmęczenia podróżą. Klub zbudował jednak szeroką kadrę właśnie po to, by przezwyciężać tego typu trudności. Naszym celem jest zajście jak najdalej w każdej rywalizacji, w której bierzemy udział.

Paolo Maldini niezmiennie lideruje klasyfikacji ilości występów w Serie A...
Co tu dużo mówić. Paolo jest przykładem osoby, o której mówiłem wcześniej. Niewiele zaryzykuję mówiąc, iż to najlepszy obrońca wszech czasów. Możliwość trenowania u jego boku jest przyjemnością i zaszczytem.

Kolejne nazwisko: Ronaldinho.
Fantastyczny człowiek i jeszcze lepszy piłkarz. Kieruje się zasadą, iż do wszystkiego w życiu dochodzi się dzięki ciężkiej pracy i pokorze. Nietrudno zrozumieć w jaki sposób zaszedł na sam szczyt.

Często rozmawiasz z nowo pozyskanymi oraz młodymi zawodnikami, z tego też powodu już w czasach gry w Lazio byłeś określany mianem Profesora.
Staram się pomagać nowym kolegom, ułatwiać im poznanie nowego otoczenia. Młodsi zawodnicy, czy też ci, którzy grają mniej czasem potrzebują dobrego słowa, by poczuć się częścią zespołu. Co do mojego przydomka rzeczywiście mam go od czasów gry w Lazio. Mówiono wówczas, że wykonują każde zadanie, jakie jest mi powierzane. Nie pamiętam kto nazwał mnie w ten sposób po raz pierwszy, prawdopodobnie Eriksson.

Ostatnie pytanie: zastanawiałeś się kiedy...?
Przerwę ci, gdyż nie mam jeszcze zamiaru kończyć kariery.




tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone