URBY EMANUELSON DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT



Urby Emanuelson wyszedł z cienia. Przeżywał trudne miesiące otoczony sceptycyzmem dziennikarzy i kibiców, ale nie odpuszczał i dziś wydaje się być zupełnie inną osobą niż ten nieśmiały i bezbarwny piłkarz z początku. "W jaki sposób się zmieniłem? Dużo czytałem". I śmieje się. "Wiem o wszystkim, co o mnie mówiono, ale jak pani widzi pokazałem coś. Zawsze wiedziałem, że mogę znaleźć dla siebie miejsce w Milanie".

Co pomogło panu pokonać ten delikatny moment?
"Zaufanie trenera i kolegów z drużyny. Allegri, Tassotti i Andrea (Maldera, asystent ds taktyki) zawsze dodawali mi otuchy, kiedy mnie krytykowano w niesprawiedliwy sposób. Byłem łatwym celem, ostatnim z nowych. I miałem rady od Seedorfa, Van Bommela. I od Ibry".

Szczerze mówiąc, Ibra wydawał się raczej tym, który na pana wrzeszczał...
"Ale on tak robi z każdym. Taki jest. To zwycięzca i wkurza się, kiedy robimy coś źle. Ale jego spostrzeżenia są pożyteczne".

Problemy miały naturę taktyczną czy psychologiczną?
"Taką i taką. Musiałem zrozumieć grę, kolegów i ogólnie ludzi. Wiele się nauczyłem i nadal mam sporo do nauki, jednak kiedy zastępowałem ważnych graczy, pokazywałem, że mogę to robić. Również krytyka była pewnym sposobem na rozwój, bo wszystko było dla mnie wyzwaniem. W piłce ludzie mogą cię kochać lub nienawidzić, ale ja chciałem pokazać, że nie jestem kiepski i mogę zrobić coś dobrego w Milanie. Udało mi się".

A teraz brakuje goli. Ma pan problem z bramkarzami? Czasem strzela pan prosto w nich...
"Ach, dla mnie to nowa sytuacja znaleźć się w pozycji do strzału. Popełniałem błędy, a czasem miałem po prostu pecha, ale gole też przyjdą. W tej chwili podoba mi się gra w roli trequartisty i poczucie, że koledzy wymagają ode mnie pewnych rzeczy i mi ufają".

Myślał pan kiedyś o opuszczeniu Włoch?
"Dyskutowałem o tym z moją rodziną, ale ciężko jest opuszczać taki klub jak Milan, kiedy czujesz, że trener i działacze chcą cię zatrzymać. Co do tego nie miałem wątpliwości. Czuję się częścią projektu i jestem zadowolony".

Tak samo będzie, kiedy wróci Boateng?
"To wielki piłkarz, kluczowy dla drużyny i mój przyjaciel. Ale jestem gotowy na konkurencję: Prince wróci wkrótce, a trener zdecyduje, co robić".

Być może zatrzymało pana również to, że był pan porównywany do tak odmiennego zawodnika...
"Ja i Boateng bardzo się różnimy technicznie i pod względem naszej obecności na boisku. Ja gram po swojemu i myślę, że wychodziło mi to całkiem nieźle".

Cristiano Ronaldo twierdzi, że Serie A go nie interesuje. Pan jako Holender kocha piękną piłkę. Co może pan powiedzieć na korzyść Włoch?
"Trzeba tu być, zanim się będzie oceniać. Z zewnątrz myśli się, że włoska piłka jest defensywna i nudna, ale tak nie jest. Po prostu ma się mniej miejsca na myślenie i strzelanie, a gra tu jest bardzo trudna. Myślę, że nawet Cristiano Ronaldo, który jest przecież bardzo mocny, bardziej by się u nas męczył".

Czyli panu Serie A się podoba...
"Jestem w jednym z najlepszych klubów świata, gramy dobrą piłkę i nie jesteśmy sami. Myślę o Napoli czy Juve, które rozpoczęło sezon z 4-2-4..."

Jesteście jedyną włoską drużyną w Europie: dumni czy zaniepokojeni?
"Szkoda tych, którzy odpadli. Napoli za parę sezonów będzie bardziej doświadczone i konkurencyjne, a Inter wróci na szczyt. Jeśli chodzi o nas, wiemy, że mamy siłę, by dotrzeć do finału".

A w lidze jesteście na przedzie.
"Wcześniej musieliśmy gonić Juve, a teraz to oni muszą gonić nas. I jeśli pomyśli pani o tym, z iloma kontuzjami i problemami sobie poradziliśmy, zobaczy pani, że Milan jest mocny".

Czarny okres Sneijdera wpłynie na Holandię podczas Euro?
"Wesley cierpiał również z powodu licznych kontuzji, ale wróci na swój poziom. Dla nas jest kluczowy: Holandia gra dobrze, jeśli Wesley gra dobrze".

Być może miałby pan więcej miejsca w Holandii jako boczny obrońca. Cofnąłby się pan?
"Lubię grać jako trequartista lub lewy pomocnik: różnica jest niewielka. Prawa strona jest mniej naturalna, ale mogę to robić. Jeśli chodzi o stanie się bocznym obrońcą... Cóż, jestem skupiony na Milanie i byciu w 23-osobowej kadrze na mistrzostwa Europy. Resztę się zobaczy. Jasne, gra z przodu daje tyle radości..."





tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone