STEPHAN EL SHAARAWY DLA LA STAMPA


Stephan El Shaarawy, co robił pan rok temu o tej porze?
"Zastanawiałem się nad przyszłością. Mówiło się o moim powrocie do Genui, wydawało się, że w Milanie nie ma dla mnie miejsca".

Teraz scenariusz zmienił się diametralnie.
"Szczerze? Nie spodziewałem się, że zacznę tak mocno".

Ale większą anomalią była sytuacja sprzed roku czy może ta obecna?
"Wszystko było niespodziewane. Nie spodziewałem się, że dwanaście miesięcy później będę liderem klasyfikacji strzelców".

Duet reprezentacyjnych napastników naszej reprezentacji tworzą chłopak o egipskich korzeniach i czarnoskóry Mario Balotelli. Czuje się pan symbolem zmiany kulturowej?
"Pięknie wiedzieć, że Włochy na nas stawiają. Czasy się zmieniły, jesteśmy zwierciadłem klubu, który uległ przemianie. Mam dziwne nazwisko, ale podobnie jak Mario czuję się Włochem w stu procentach".

Pomógł wam kryzys.
"Chciałoby się powiedzieć błogosławiony kryzys. Wielu młodych, tak jak ja, miało okazję pokazać się i wykorzystali okazję. Wystarczyło zrobić nam miejsce. Nie ma sensu łowić za granicą, jeśli ma się dobrych u siebie".

Ale teraz grozi wam szejk.
"Chciałbym, aby Włochy miały siłę, aby zatrzymać swoje diamenty. Odejście Verrattiego było wielką stratą".

Chciałby pan stać się dla Milanu kimś takim, jak Del Piero dla Juventusu?
"Kibicuję Milanowi od dziecka, więc byłoby wspaniałą sprawą stać jego jego symbolem. Ale w futbolu nic nie jest już pewne. Mam nadzieję, że w przypadku wielkiej oferty Milan będzie miał siłę mnie zatrzymać".

Jak zdołał pan wprowadzić swoją fryzurę i muzykę do szatni rossonerich?
"Dzięki mojemu charakterowi. Doradziłem wszystkim kolegom, aby oceniali mnie na podstawie tego, jaki jestem, a nie przez pryzmat mojego wyglądu czy pasji. Jestem dobrym i pokornym chłopakiem".

Sprawia pan wrażenie mieć więcej niż swoje 20 lat. Jak to możliwe?
"Bardzo wcześnie wkroczyłem do świata dorosłych. Już jako 14-latek trenowałem ze starszymi. Również przygoda w Padovie dobrze mi zrobiła. Kluczowe było to, co przytrafiło mi się przed rokiem. Gdzie się nie obróciłem, widziałem jakiegoś mistrza. Starałem się uczyć od wszystkich".

Zdołał się pan nacieszyć okresem dorastania?
"Tak, ale wszystko zawsze kręciło się wokół piłki. To była i jest jedyna rzecz, jaka mnie interesuje".

Jaka była najważniejsza rada otrzymana od mamy?
"Zawsze mówiła mi, abym szedł swoją drogą, nie dał na siebie wpływać i przede wszystkim nigdy się nie poddawał. U podstaw wszystkiego musi leżeć pokora".

W kwestii włosów się pan nie ugiął.
"To sposób na to, by się wyróżniać. Od dziecka miałem je nastroszone. Któregoś dnia poszedłem do Salvo - mojego fryzjera - i poprosiłem go o zrobienie czegoś nowego. Resztą zająłem się sam: linie, które widzicie, zrobiłem sobie sam. Lubię częste zmiany".

Prezydent Berlusconi powiedział, że jeśli wciąż będzie pan strzelał, to może się pan czesać jak chce.
"To dodatkowy powód, aby pudłować jak najrzadziej".

Tatuaże?
"Zero. Nie podobają mi się. Zresztą jeśli wszyscy je robią..."

Ma pan wielkie wzięcie u dziewczyn?
"Na razie jestem singlem i wkurza mnie, kiedy publikują moje zdjęcia z koleżankami i przekonują, że to coś więcej. Chcę dodać jeszcze jedną rzecz: nie jest prawdą, że podrywam przez portale społecznościowe. Korzystam z nich od czasu do czasu".

Czy wśród pańskich celów jest również dyplom szkoły wyższej?
"Chciałbym zostać magistrem ekonomii jak mój brat. Ale muszę się dopiero zapisać".

A tymczasem czekają pana egzaminy piłkarskie. Najtrudniejszym będzie ten w lutym z Barceloną?
"Losowanie nie było zbyt szczęśliwe, jednak w futbolu wszystko się może zdarzyć. Najważniejsze będzie przystąpić do tej potyczki w optymalnej formie".

Marzył pan jako dziecko o grze w Barcelonie?
"A kto nie marzył? Są najsilniejsi na świecie".

Oczy pasjonatów będą zwrócone na pojedynek między panem a Messim.
"To coś, czego nie da się wyjaśnić. Unikalne odczucia".

Co by mu pan skradł?
"Wszystko, chciałbym nawet jego wzrost, bo to synonim szybkości".

Porozmawiajmy o lidze. Juventus nie ma godnych siebie rywali. Dlaczego?
"Od półtora roku utrzymują wysokie tempo. To bardziej ich zasługa niż wina innych drużyn. Nie widzę jednak tak głębokiej przepaści. Wszystko jeszcze może się zdarzyć, losy sezonu nie są jeszcze przesądzone".

Co jest waszym celem?
"W tej chwili trzecie miejsce".

Co straci Milan, jeśli odejdą Pato i Robinho?
"Bardzo wiele. Wszyscy znamy ich umiejętności. Pato miał sporo kontuzji, ale świetnie pamiętamy, do czego jest zdolny. Wciąż może być dla nas ważny".

Proszę wyrazić życzenie noworoczne.
"Chciałbym zostać najmłodszym królem strzelców ligi".

A co jest pana marzeniem?
"Chciałbym zagrać na Mundialu. Odbędzie się w ojczyźnie futbolu, to szczyt dla każdego piłkarza".

Nić porozumienia z Prandellim?
"Zwraca uwagę na młodych i od razu sprawił, że poczułem się ważny. Również kadra Under 21 pracuje dobrze, może wygrać mistrzostwo Europy".

Gdzie pan spędzi te ferie?
"W Dubaju. Przekroczyłem dziesięć goli, więc zgodnie z obietnicą płaci Ambrosini!"



tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone