STEPHAN EL SHAARAWY DLA FOUR-FOUR-TWO


Jesteś reprezentantem Włoch i kluczowym zawodnikiem dla Milanu, pomimo tego że masz dopiero 20 lat. Czy spodziewałeś się, że tak to się potoczy?
"Ani trochę, a przynajmniej nie na tak wczesnym etapie mojej kariery. Myślałem, że to potrwa dłużej. Nigdy nie przypuszczałem, że będę tak szybko grał dla tak wielkiego klubu i że będę strzelał tak wiele goli. Mój pierwszy gol w Lidze Mistrzów przeciwko Zenitowi był szczególnie piękny. To był ważny gol dla Milanu: nadszedł w momencie, w którym najbardziej go potrzebowaliśmy. Udało mi się pokonać trzech obrońców i umieścić piłkę w siatce. To była jedna z moich lepszych bramek. I zdobycie mojego pierwszego gola reprezentacyjnego w 2012, podczas meczu z takim zespołem jak Francja, było dla mnie również czymś wielkim. Podobnie mój debiut przeciwko Anglii".

Czy porażka w finale Pucharu Konfederacji z Hiszpanią była rozczarowująca?
"Powinniśmy byli być ostrzejsi w ataku i w obronie. Jednak ten turniej był świetnym testem przed Mistrzostwami Świata. Czuję, że Mundial w naszym wykonaniu będzie lepszy".

Twój ojciec jest Egipcjaninem. Czy rozważałeś grę dla Egiptu zamiast Włoch?
"Nie. Jestem Włochem. Jestem dumny z moich egipskich korzeni i mam tam rodzinę, ale moim domem jest Italia".

Nie jesteś jedynym wielonarodowościowym zawodnikiem reprezentacji azzurrich. Jest Mario Balotelli, Angelo Ogbonna...
"Myślę, że jest to wspaniałe. Pokazuje, że Włochy to zmieniający się i globalny kraj. To również rodzi sukcesy: spójrzcie na Niemcy czy Francję...".

Myślisz, że to może pomóc w walce z rasizmem na trybunach podczas meczów Serie A?
"Tak, z rasizmem trzeba walczyć. Ludzie wykonujący rasistowskie przyśpiewki na stadionach to ignorancji - oni nie mają mózgów".

Cofając się w czasie, jak zostałeś piłkarzem?
"Zacząłem w młodym wieku. Moi rodzice są wielkimi fanami Genoi: zwykli zabierać mnie na mecze, gdy byłem dzieckiem - prawdopodobnie pierwszy mecz obejrzałem u mamy na rękach. Mój ojciec marzył bym został chłopcem do podawania piłek w Genoi; nikt nie wyobrażał sobie nawet, że zostanę kiedyś profesjonalnym piłkarzem. Kocham futbol - to pasja i emocje. Ten dreszcz emocji, który mnie przeszywa, gdy zdobywam gola lub gdy moja drużyna wygrywa...To jest to, o co w tym wszystkim chodzi".

Którzy zawodnicy byli twoimi idolami gdy byłeś dzieckiem?
"Jest ich tak wielu. Wspaniale było co tydzień oglądać Kakę i Del Piero. Totti był moim kolejnym wielkim idolem i to szaleństwo, że teraz gram przeciwko niemu! Obecnie najlepszy zawodnik na świecie? Muszę powiedzieć, że jest nim Neymar. Grałem przeciwko niemu w Genewie i robił niesamowite rzeczy z piłką".

Grasz z Balotellim w ataku zarówno w Milanie jak i reprezentacji. Jaki on jest?
"Jest świetny, zarówno jako piłkarz i jako osoba prywatna. Wydaje mi się, że jest źle odbierany. Lubię z nim grać i myślę, że tworzymy świetną kombinację".

Wygląda na to, że przestałeś zdobywać bramki w momencie, w którym przybył Balotelli w zeszłym sezonie. Czy to możliwe, że nie możecie razem koegzystować w ataku?
"Wcale nie. Nie jestem pewny, czy te dwie kwestie są ze sobą związane. Właściwie to uważam, że on - będąc bardzo wartościowym zawodnikiem - sprawia, iż staję się lepszy. Gramy razem, podajemy do siebie piłkę - jest między nami wielka chemia. Naprawdę uważam, że tworzymy świetny duet napastników. Mamy bardzo, bardzo dobre relacje zarówno na boisku jak i poza nim i myślę, że wszyscy to zobaczą w tym sezonie".

Jednak posucha strzelecka musi być najgorszą rzeczą dla napastnika, czyż nie?
"Z pewnością. Brak goli na pewnym odcinku sezonu był frustrujący, ale zakończyłem rozgrywki z 19 trafieniami, a Milan uplasował się na 3. miejscu w Serie A. Nie uważam, by był to zły wynik. W zasadzie to bardzo dobry rezultat! Ale wiem też, że musimy spisywać się lepiej, a ja muszę zdobywać więcej goli".

Tego lata byłeś łączony z przenosinami do Manchesteru City i Realu Madryt. Żałujesz, że nie odszedłeś?
"Nie. Jestem fanem Milanu i Milan to mój dom. Cieszę się, że Manchester City i Real Madryt chciały mnie zakontraktować, ale chcę zostać tu, gdzie jestem. To wielki klub, który mierzy bardzo wysoko, a ja jestem teraz jego częścią. Trener, zawodnicy, kibice - wszyscy byli dla mnie wsparciem. Dostałem się do reprezentacji Włoch dzięki mojej pracy w Milanie".

Masz niesamowitą celność strzałów. Gdzie nauczyłeś się strzelać w taki sposób?
"Zawsze byłem perfekcjonistą. Jednym z moich hobby jest bilard - gra, w której musisz być bardzo precyzyjny, w której liczy się każdy kąt. Myślę, że stąd się to wzięło".

Brzmi sensownie. Na koniec powiedz, jak to się stało, że nosisz taką fryzurę?
"Wciąż zadaje mi się to pytanie! Moja fryzura jest inna, a ja lubię się wyróżniać. To zaczęło się przez przypadek, naprawdę. Chciałem tylko sprawdzić, na jaką długość będę w stanie ją zapuścić".



tłumaczenie: Camill
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone