MATTIA DE SCIGLIO DLA CORRIERE DELLA SERA


On też ma tatuaż, ale trzyma go w ukryciu. Kiedy mówią mu, że dla klubu jest "Maldinim trzeciego tysiąclecia", uśmiecha się z dumą, ale prawdziwemu Maldiniemu mówi per pan. Mundial jest jego marzeniem i uważa, że "Włochy mogą spisać się bardzo dobrze", ale jest mu trochę żal, bo straci koncert Linkin Park w Mediolanie. U nowego trenera gra tylko na prawej stronie i posadził na ławce swojego przyjaciela Ignazio Abate, ale w rzeczywistości "na lewej jest lepsza zabawa". Chłopak pełen niespodzianek, Mattia De Sciglio.

Pański debiut w pierwszej drużynie miał miejsce w Lidze Mistrzów w sezonie 2011/12 - trzy minuty z Viktorią Pilzno. Jest pan gotowy odegrać jutro pierwszoplanową rolę z Atletico?
"Wszyscy tego chcemy. Zmierzymy się z solidnym zespołem prowadzonym przez świetnego trenera i nie jesteśmy faworytami, ale w dwumeczu może się zdarzyć wszystko. I zaczynamy u siebie".

Seedorf wyjaśnił wam, jak pokonać drużynę Simeone?
"Zaczęliśmy pracować nad flankami. Rywale są świetni w odbieraniu piłki w strefie środkowej i wyprowadzaniu kontrataków. Musimy tracić jak najmniej piłek i wykorzystać boczne sektory boiska".

Kto robi na panu wrażenie w Atletico?
"Diego Costa i David Villa, ale także Arda Turan: łączy ilość z jakością".

Jak stać się, albo lepiej jak pozostać, Mattią De Sciglio - normalnym 21-latkiem, który gra w piłkę?
"Nie jest łatwo pozostać normalnym. Kiedy wkraczasz do tego świata, możesz w jednej chwili się pogubić, bo nagle masz wszystko. Moim szczęściem jest wychowanie, jakie otrzymałem od rodziców. Dzięki temu nie uderzyła mi do głowy woda sodowa. Zawsze daję z siebie wszystko na treningach. Futbol to moja pasja, ale przeżywam go jak pracę. Poza tym nie straciłem poczucia wartości pieniądza: kupiłem dom w Mediolanie, ale nic poza tym".

Jednak nadal spędza pan dużo czasu w Rozzano.
"Tak, u mojej mamy. Są tam również moi najbliżsi przyjaciele".

Ma pan też tę samą dziewczynę?
"Dziewczynę akurat zmieniłem, ale takie rzeczy się zdarzają".

Balotelli jest o dwa lata starszy, ale prowadzi znacznie bardziej ruchliwe życie.
"Należałoby dać mu więcej spokoju. A jego piłkarska klasa nie podlega dyskusji".

Przeszedł pan przez cały sektor młodzieżowy i jest dla Milanu wzorem piłkarza. Czy jest to ciężar?
"Nie, to przyjemność. Dojrzewanie tu i przejście bezpośrednio do pierwszej drużyny to wielkie szczęście".

Allegri wystawiał pana na lewej stronie, a u Seedorfa grał pan głównie na prawej. Gdzie pan woli grać?
"Na prawej jest łatwiej, bo jestem prawonożny, ale na lewej również czułem się bardzo dobrze. Na lewej jest nawet lepsza zabawa, bo mam więcej opcji: mogę zawracać i dośrodkowywać prawą nogą. U Prandellego gram na lewej stronie".

Ile miał pan plakatów z Maldinim?
"Nie miałem plakatów, lecz całą masę naklejek do albumów z piłkarzami. Zawsze był moim idolem. Kiedy byłem chłopcem do podawania piłek, często widziałem go w tunelu, ale zabraniano nam przeszkadzać piłkarzom. Udało mi się jednak zrobić zdjęcie z Cafu, którego numer noszę teraz na koszulce".

Chciałby pan grać z trójką?
"Dwójka jest wystarczająco ciężka!"

Poznał pan potem Maldiniego?
"Spotkaliśmy się na San Siro, kiedy byłem kontuzjowany. Zapytał, jak się czuję, a ja mówiłem do niego grzecznie per pan".

Widziałby go pan w klubie?
"Jak mało kto zna wartości przyświecające Milanowi. Na pewno dobrze by się spisał".

Zawsze był pan kibicem Milanu: czy jako piłkarza jeszcze bardziej frustruje pana brak wyników?
"Dla kogoś takiego jak ja pierwszy zespół jest życiowym marzeniem. To jasne, że nie jest łatwo trafiać tu w jednym z najgorszych okresów ostatniego dwudziestolecia".

Jak wysoko może zajść ten zespół?
"Na sam szczyt, ale musimy się poprawić. Teraz jest z nami Seedorf, urodzony zwycięzca. Celem jest awans w Lidze Mistrzów".

Myślał pan o tym, że mógłby zostać sprzedany?
"Myślałem o tym. Chciałbym pozostać, licząc na grę w coraz bardziej konkurencyjnym Milanie, w którym miejsce w składzie trzeba sobie wypocić".

Przeszedłby pan kiedykolwiek do Interu?
"Rozumiem tych, którzy to zrobili. Ale to nie dla mnie. Lepiej odejść za granicę".


tłumaczenie: TomekW


 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone