NIGEL DE JONG DLA TUTTOSPORT


Przypomina sobie pan pierwszy raz przeciwko Juventusowi?
"Z trudem. Ich trenerem był Capello, Ibra stał się już moim rywalem - byłem bardzo młody. Był tam Buffon i Cannavaro. Powiedzmy, że jutrzejszy mecz będzie dla mnie tym pierwszym razem".

Również dlatego, że przegrał pan dwa razy z Juventusem w Lidze Mistrzów...
"Tak, to prawda. Ale jeśli mam przypomnieć sobie pojedynek Juventusu z Ajaksem, moja pamięć sięga trochę wstecz. Do Juve Viallego i Ravanellego, które wygrało finał z moim byłym zespołem".

A co pan myśli o obecnym Juventusie?
"Myślę, że zasługują na wielki szacunek. Przechodzili przez trudny okres, ale teraz są znowu jednym z najlepszych klubów Europy".

Widział pan mecz z Chelsea?
"Jak do tej pory tylko skróty. Ale to, czego dokonali, robi wrażenie. Jednak i my mamy za sobą mecz o dużym znaczeniu, ponieważ my również osiągnęliśmy ważny rezultat w Europie".

Co pan podziwia w Juventusie?
"Równowagę pomiędzy formacjami. Obrona, pomoc, atak: wszystkie są wielkiego kalibru. Nie ma formacji, która wybijałaby się ponad inne".

Będzie pan musiał przecinać podania Pirlo...
"To fantastyczny zawodnik, nawet jeśli nie jest już najmłodszy. Wiem, że był ważny dla Milanu i robi wrażenie fakt, że jest teraz ważny dla Juve".

Wie pan jak go zatrzymać?
"Jedno jest pewne: jeśli pozwolisz im grać, nie będzie ratunku. Pressing to ich tajna broń, ale zobaczą jak my potrafimy być agresywni".

Milan i Juventus dzieli 17 punktów. Czy to słuszna różnica?
"Wszystko pokaże boisko. Wiele spotkań przegraliśmy różnicą jednego gola, a praktycznie za każdym razem nie zasługiwaliśmy na porażkę. To były olbrzymie błędy, których nie możemy więcej powtarzać".

Dużo się mówi w szatni o golu Muntariego?
"O którym? Tym nieuznanym?"

Tak, oczywiście. O tym.
"Nie, wcale. Może przypomną sobie za godzinę, ale teraz nie. Oczywiście ja również zadawałem sobie pytanie, jak można było tego nie uznać".

Trzy miesiące we Włoszech pozwoliły panu poznać inne oblicze naszej piłki: polemika, rażące błędy, protesty. Bardzo często z Juve w roli głównej...
"Jest za wcześnie, by dokonywać osądów. Najpierw zagram przeciwko nim, a potem powiem wam czy sędziowie ich faworyzują, czy nie".

Jak się pan ma w Milanie?
"Zdecydowanie dobrze. W dwóch ostatnich meczach uporządkowaliśmy grę. Myślę, że tak już zostanie. I Juve zobaczy, że Milan powrócił".

Ale co było nie tak?
"Musieliśmy zrozumieć system gry, a ponieważ zmienialiśmy go często, wszystko stawało się bardzo skomplikowane. To nowy zespół, z zawodnikami, którzy grali na różnych pozycjach. To oczywiste, że potrzebowaliśmy czasu. Myślę, że teraz możemy kontynuować grę w formacji 4-3-3. Osobiście myślałem, że wdrożę się trochę szybciej. Zajęło mi to zbyt wiele czasu, ale teraz również czuję się lepiej".

Co zmieniło się w pomocy?
"Mamy bardziej defensywne nastawienie. Gramy w trójkę zamiast we dwóch: z punktu widzenia pozycji na boisku niewiele się zmieniło. Kwestia kilku metrów. Ale nasze nastawienie jest z pewnością bardziej zrównoważone".

Co jest najlepsze dla pana?
"To, co jest najlepsze dla zespołu, jest również najlepsze dla mnie. Powiedzmy, że dwa ostatnie rezultaty i występy to właściwa równowaga".

Jakim zespołem jest dzisiaj Milan?
"Młodym i wygłodniałym. To zespół, który włożył w dwa ostatnie spotkania wielką siłę i zaangażowanie środków. Dlatego, pomimo 17 punktów straty do Juve, zobaczycie na co nas stać".

Van Bommel pomógł panu poznać Milan?
"Gdy tylko dowiedział się, że si tu przychodzę, od razu do mnie zadzwonił. I powiedział mi to, co później okazało się prawdą: że środowisko jest wspaniałe, że wszyscy są pozytywni, że począwszy od prezydenta, który dba o klub, wszyscy są otwarci na nasze potrzeby. Powiedział, że Milan jest jak rodzina: to prawda".

Gdy był Pan w Ajaksie, grał tam dwudziestoletni Ibrahimović, w City był dwudziestoletni Balotelli, a teraz w Milanie jest dwudziestoletni El Shaarawy. Który z nich jest najsilniejszy?
"Każdy z nich ma swój talent i swój charakter. Stephan, z punktu widzenia występów i goli, spisuje się się z pewnością lepiej niż oni, bo będąc w jego wieku nie zdobywali tak dużo goli. Jednakże to również zawodnicy o różnych charakterystykach".

Powiedzmy jednak, że Balotelli i Ibrahimović mają z pewnością inne charaktery od El Shaarawy'ego.
"Tak, to prawda. I jest to potwierdzenie, że do bycia mistrzem nie trzeba być... szalonym".

Czy wyobraża sobie pan duet Balotelli - El Shaarawy?
"Gdybym mógł wybierać, sprowadziłbym wszystkich dobrych zawodników do Milanu. I z pewnością również Balotellego".

Jakie wrażenie zrobił na panu Berlusconi?
"To był dla nas delikatny moment, a jednak zaprezentował się w najlepszy sposób. Zrelaksowany, nie był zdenerwowany. Wprowadził dobrą atmosferę, rozmawiał z każdym z nas i wyniki było widać od razu".
tłumaczenie: Camill


 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone