NIGEL DE JONG DLA LA STAMPA


Nigel de Jong, gotowy na swoje pierwsze włoskie derby?
"Nie wiem czego się spodziewać. Manchester przeżywał namiętność, podczas gdy w Mediolanie są wielkie tradycje".

Inter będzie bez pańskiego przyjaciela Sneijdera. Tak lepiej, prawda?
"Szkoda, to byłby pierwszy raz w roli rywali".

Kto wygrywa, ten stawia kolację?
"Być może coś wymyślimy..."

To niemożliwe, że Sneijder nie próbował przyciągnąć pana do Interu.
"Często rozmawialiśmy o Włoszech z Wesem, ale również z Seedorfem i Van Bommelem. Ostatecznie odezwał się tylko Milan".

A jednak pańskie nazwisko było wielokrotnie łączono z Interem.
"Nigdy nie miałem z nimi kontaktów".

Przybył pan do Mediolanu na zakończenie mercato i dołączył do drużyny spalonej doszczętnie ze względów ekonomicznych.
"Adriano Galliani był szczery: miałem być częścią drużyny, która ma być odbudowana z młodymi".

Był pan odważny...
"Milan zubożał pod względem jakości. Nie jest łatwo zastąpić Thiago Silvę i Ibrahimovica, ani tak zwanych senatorów. Trzeba jednak umieć obrócić stronę: jeśli masz dobrą młodzież, cierpliwość i chęci do pracy, to wyniki przyjdą".

Zaczęliście źle. Co jest waszą główną wadą?
"Brak doświadczenia. Jest wielu nowych graczy, inni byli rezerwowymi. Jakościowo nie jesteśmy gorsi od Atalanty i Sampdorii, ale zabrakło tej harmonii, która charakteryzuje drużynę".

Plotki na temat Allegriego miały na was wpływ?
"Nie. Ludzie mają krótką pamięć i zapominają, że ten człowiek niedawno wygrał scudetto. Na szczęście liczy się to, co myśli klub".

Czuje się pan rozgrywającym?
"Wolę grać z kimś obok siebie, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia".

Lubi pan być liderem w szatni?
"Szacunku nie zdobywa się słowami".

Mówią, że pan - tak jak Seedorf - mówi dużo na boisku.
"Być może jest to cecha charakterystyczna Holendrów".

Powie nam pan, gdzie rozstrzygną się derby?
"W linii pomocy".

Kto przegra, wypada z walki o scudetto?
"Za wcześnie na takie wyroki".

Gdzie może dojść Milan?
"Do strefy Ligi Mistrzów. W kwestii scudetto jesteśmy za bardzo do tyłu".

Kogo przypomina panu El Shaarawy?
"Nie lubię porównań. Stephan ma dobrą mentalność: strzela gole, a także pomaga w obronie. Żyje spontanicznie i to jego siła".

Kto wygra pojedynek na tatuaże pomiędzy panem a Boatengiem?
"On, na pewno".

Jest pan do któregoś szczególnie przywiązany?
"Nie, ale wszystkie mają znaczenie, które odzwierciedla mój sposób bycia: siła, moc, równowaga".

tłumaczenie: TomekW


 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone