CAFU DLA ‘FORZA MILAN!’


Kiedy w trakcie swojej kariery wspiąłeś się na sam szczyt?
Z reprezentacją Brazylii, gdy w Japonii w 2002 roku jako kapitan wzniosłem do góry Puchar Świata. Odpowiedzialność jaką przyjąłem wraz z kapitańską opaską była bardzo duża. Wszak stanowiliśmy grupę znakomitych piłkarzy. To, że zdobyliśmy to trofeum, było fantastyczne.

Kiedy z kolei taki moment przeżyłeś w Milanie?
Zasmakowałem tego wszystkiego w sezonie, gdy zdobyliśmy scudetto, gdyż od września do maja byliśmy najlepsi. Świętowanie po meczu z Brescią jeszcze teraz przyprawia mnie o dreszcze. Jeśli jednak miałbym wskazać jedno konkretne wydarzenie, przyznam, że byłoby to zwycięstwo nad Romą z 6. stycznia 2004 roku. Wówczas to zdałem sobie sprawę, że możemy wygrać mistrzostwo. Nie było łatwo podbić Stadio Olimpico po porażkach z Boca Juniors i Udinese. Nasza reakcja była jednak pełna siły i dumy. W stylu Milanu!

Który moment był z kolei najsmutniejszy w twojej karierze?
Kiedy odchodziłem z Romy i postrzegano mnie jako skończonego piłkarza. Niewielu wierzyło w to, że po kontuzji kolana będę jeszcze grał na swoim dawnym poziomie. Na szczęście Milan nie przejął się negatywnymi opiniami i zaufał mi. Myślę, że swoimi występami spłaciłem zaciągnięty kredyt zaufania.

Przypominasz sobie jakieś wstydliwe wydarzenie ze swojej kariery?
Tak, gdy postanowiłem przywdziać przydomek Cafu. Pochodzi on od nazwiska piłkarza Fluminese Cafuringi, którego gra bardzo mi się podobała. Dokonałem więc małego skrótu i przez pewien okres ludzie brali mnie na języki z tego powodu.

Najdziwniejsze spotkanie, jakie rozegrałeś?
Dwa pierwsze w mojej karierze. Debiutowałem w przegranym 0:5 meczu z Palmeiras w Copa Libertadores, by w rewanżu wygrać 5:1 po moich dwóch bramkach. Nieprawdopodobne!

Najpiękniejsza bramka, jaką zdobyłeś?
Chciałbym wspomnieć dwie: jedną strzeloną San Jose strzałem ze środkowej części boiska, drugą Chelsea, grając w Milanie. Miało to miejsce w zeszłym roku, podczas letniego tournee. Strzał z 40 metrów, który zaskoczył Cudicciniego.

Które spotkanie rozegrane w barwach Milanu pozostawiło w tobie najmocniejsze wspomnienia?
Chciałbym na okrągło rozgrywać derby sprzed dwóch sezonów wygrane 3:2. W fantastyczny i spektakularny sposób odrobiliśmy dwubramkową stratę, odnosząc zwycięstwo po bramce Seedorfa. W rozgrywkach europejskich wielkie emocje towarzyszyły zwycięstwu na Old Trafford nad Manchesterem Utd. W szczególności ze względu na sposób, w jaki je uzyskaliśmy. To było zwycięstwo dojrzałości i doświadczenia.

Z kolei mecze, o których chciałbyś zapomnieć?
Rozczarowujący był nasz występ z Livorno w zeszłym sezonie. Przegraliśmy 1:0, na dobrą sprawę nawet nie wyszliśmy na boisko. Bardziej dotkliwa była jednak porażka w La Coruni sprzed dwóch sezonów. Zostaliśmy wyeliminowani pomimo zaliczki 4:1 z pierwszego meczu. Nigdy coś podobnego mi się nie przydarzyło.

Nie wspomniałeś o Stambule...
Nie graliśmy w tym spotkaniu źle. Wręcz przeciwnie, w pierwszych 50' rozgrywaliśmy wspaniałe spotkanie. Oczywiście pamięta się o porażce po rzutach karnych, jednak nie można mieć za wiele pretensji do naszego występu. Gdybyśmy cały sezon rozgrywali w taki sposób, przegralibyśmy niewiele spotkań.

Co podoba ci się w twojej grze, co zaś uważasz za swoją słabą stronę?
Zawsze gram z pełnym zaangażowaniem, staram się pomagać kolegom z zespołu. Jeśli chodzi o wady, powinienem częściej uderzać na bramkę. Czasem zachowuję się zbyt altruistycznie, mimo, iż znajduję się na dogodnej pozycji.

Których piłkarzy, pomijając tych grających w Milanie, doceniasz najbardziej pod względem ludzkim i za umiejętności czysto piłkarskie?
Pod względem wrażliwości i wychowania nie mam wątpliwości wskazując Damiano Tomassiego. Wspaniały chłopak, z którym spędziłem wspaniałe chwile i czas w Rzymie. Pod względem wyszkolenia niewielu piłkarzy może się równać Antonio Cassano. Czasem daje o sobie znać jego charakter, jednak takiego talentu w nogach nie widzi się często.

Stadion, który fascynuje cię najbardziej?
Z jednej strony San Siro, z drugiej Stadio Olimpico i Santiago Bernabeu. Dostarczają niepowtarzalnych emocji.

Jakie barwy darzysz szczególnym uczuciem?
Podobają mi się białe barwy, jakie przywdziewają piłkarze Santosu i Realu Madryt. Moje ulubione są jednak białe (rezerwowe) barwy Manchesteru Utd.

Patrząc z trybun można zauważyć, że jesteś w dobrych stosunkach z wszystkimi sędziami. Z którym zgadzasz się najbardziej?
To prawda, nie mam szczególnych problemów z sędziami. Potrafię się do nich uśmiechnąć nawet wówczas, gdy mnie upominają. Szczególnie miło wspominam sędzinę boczną, Cristinę Cini, która... pracowała u mego boku.

Trener, którego darzysz szczególną estymą?
Carlo Mazzone. Ze względu na jego warsztat trenerski, jak i cechy czystko ludzkie.

Czym chciałbyś się zajmować, gdybyś nie był piłkarzem?
Podobają mi się zawody rzemieślnicze wymagające od ciebie inwencji. Chciałbym dla przykładu pracować z drewnem.

Masz zamiar zostać w światku piłkarskim po zakończeniu kariery?
Tak, chciałbym. Jednak jako działacz, nie trener, gdyż chciałbym poświęcać więcej czasu żonie i dzieciom.

Twoje motto?
Zawsze się uśmiechaj!


tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone