CAFU DLA ‘FORZA MILAN!’


Jak się czujesz w Mediolanie?
Wspaniale. Słuchaj, jestem zaszczycony, iż mogę żyć w takim mieście, gdzie ludzie są pracowici, powściągliwi, w którym mogę spacerować z żoną w centrum pośród tłumu. Moi synowie czują się w szkole bardzo dobrze i jestem z tego powodu szczęśliwy. Jeśli moja rodzina czuje się dobrze, także ja nie narzekam.

Bilans pierwszych miesięcy w barwach Milanu jest pozytywny...
Mógłby być wręcz entuzjastyczny, ale w Yokohamie rzeczy potoczyły się tak, a nie inaczej. Zawsze spoglądam na świat z optymizmem, więc mogę powiedzieć, że od pierwszej kolejki Milan przez cały czas zajmuje jedno z dwóch pierwszych miejsc, zdobyliśmy Superpuchar Europy po tym jak rozegraliśmy dobre spotkanie w Nowym Jorku o Superpuchar Włoch. W Lidze Mistrzów do kolejnej rundy awansowaliśmy na kolejkę przed końcem wygrywając grupę. Tak więc trudno było o lepszy początek, chociaż na koncie strat w nowych barwach pozostaje Puchar Interkontynentalny.

A w życiu osobistym?
Znakomicie pod każdym względem.

Niektórzy twierdzą, że twój styl gry powoduje, iż zespół traci nieco w defensywie.
Nie podzielam tego zdania. Jestem krytyczny wobec siebie i cały czas staram się rozwijać, ciężko pracując. Obiektywnie patrząc nie wydaje mi się, by można było mówić o tak ewidentnej różnicy pomiędzy grą w ofensywie i grą w defensywie. Oczywiste jednak jest, że krytykom wystarczy twój najmniejszy błąd, by przypiąć ci etykietę, przekreślić wszystko to, co do tej pory dokonałeś. Przyzwyczaiłem się do tego, staram się grać jak najlepiej, po swojemu. Mam tą przewagę, że Ancelotti i Tassotti jasno wyjaśniają, czego oczekują ode mnie zarówno przy konstruowaniu akcji, jak i w grze defensywnej. Niemal wszyscy piłkarze Milanu radzą sobie dobrze w obu tych aspektach, a do tego każdy ma indywidualne charakterystyki. Nasz styl gry polega także na wychodzeniu na wolne pole, odchodzeniu do linii, dośrodkowaniach, wreszcie jak najskuteczniejszej grze napastników.

Jakiś mecz Milanu utknął ci w szczególny sposób w pamięci?
Jest już takich wiele. Ale nie, nie miałem nigdy w swoim sercu jednego meczu, który ceniłem bardziej od innych. Zawsze ten najbliższy jest najpiękniejszy...

Brazylijczycy trzymają się razem, nie tylko w Milanello. Często udajecie się wspólnie na kolację z Adriano, Juniorem, czy nawet Ronaldo.
Tak, kiedy tylko możemy spotykamy się. Z wieloma innymi utrzymujemy kontakt telefoniczny. Lubimy spotykać się z okazji świąt, urodzin, każdy powód jest dobry. To, że w Milanie jest nas wielu jest dodatkowym atutem. Trzymamy się razem także poza boiskiem, ale muszę powiedzieć, że tak dzieje się także z innymi kolegami z zespołu. Do tego jest jeszcze Leonardo, który przebywa tu od dłuższego czasu i wiele nam pomaga. Jest opoką Brazylii i Milanu, charyzmatycznym, ważnym i cennym człowiekiem.

Jak to więc możliwe, że Rivaldo nie potrafił odnaleźć się w tym środowisku?
Nigdy nie będę w stanie na to pytanie odpowiedzieć, mimo iż znam go dobrze i łączą nas szczególne więzi. Zmagał się z kilkoma problemami już w momencie przybycia do klubu. Chodzi o żonę, a wiadomo jak ważną rolę w życiu sportowca odgrywa rodzina. Dla nas Brazylijczyków rodzina jest instytucją do której jesteśmy szczególnie przywiązani. Są jednak takie sytuacje, że nie wiadomo już co należałoby zrobić, by wyjść na prostą. Nie zmienia to jednak faktu, iż odszedł bogatszy o trzy puchary i przywiązanie kibiców. Miał swój wkład w te sukcesy.

Czy Kaká nie znajduje się pod zbyt wielką presją? Jak sobie z nią radzi?
Nie, nie, nic z tych rzeczy, ma się dobrze. Żeby tak każdy radził sobie jak on. To świetny chłopak, szybko wkupił się w łaski kolegów, dojrzał, choć już w chwili gdy przychodził do zespołu był osobą dojrzałą, podstawowym zawodnikiem San Paolo i reprezentacji Brazylii. Ma wielkie możliwości, szybko zaaklimatyzował się i jestem przekonany, że może zajść daleko.

Jakie są twoje cele w tym sezonie?
Może to ty dokonasz wyboru. Scudetto, czy Liga Mistrzów, oba przyjmę z otwartymi rękoma. Najważniejszym jest zdobyć jakieś ważne trofeum i wierzę, że nam się to uda.

A twoje osobiste? Czy to prawda, że myślisz o mistrzostwach świata w 2006 roku?
Całkowicie. Jeszcze co prawda pozostało wiele czasu, będę potrzebował trochę szczęścia by uniknąć urazów, ale pracuję nad tym, by doczekać tej imprezy w jak najlepszej formie. Ta dodatkowa motywacja i ochota pomaga mi w tym, choć gdy temu co robisz towarzyszy uczucie, motywacja przychodzi sama z siebie.

Prawdą jest, że igrzyska olimpijskie są tak ważne dla Brazylijczyków?
Tak, bardzo ważne, gdyż Brazylia jeszcze nigdy nie sięgnęła po olimpijskie złoto w piłce nożnej. Tak więc fakt, iż nie zakwalifikowaliśmy się do udziału w olimpiadzie jest dla nas dramatem.

Czy któryś z rywali o scudetto może was jeszcze dogonić?
Żaden, przykro mi. Juve i Roma są wielkimi zespołami, ale my mamy większe doświadczenie, jesteśmy zespołem dojrzalszym, kiedy rozgrywamy decydujące spotkania, jak te z bezpośrednimi rywalami, zachowujemy większy spokój.

Lepiej grać jednym, czy dwoma napastnikami?
Nie ma różnicy, dobrze że mamy taki wybór. Ale to jest problem, który może przyprawić trenera o ból głowy. Dla nas na boisku nie stanowi to problemu.

Michel Platini stwierdził, że lepiej bawi się oglądając w akcji Real niż Milan, choć ostatnio zasypał pochwałami Ancelottiego.
Lepiej bawią się ci, których zespół odnosi więcej zwycięstw, a my odnosimy ich więcej niż Real. W 1982 i 1986 roku Brazylia była piekielnie silna i grała ładną dla oka piłkę, ale mundial wygrała w 1994 i 2002 roku. Według was w którym przypadku kibice i piłkarze byli bardziej zadowoleni?

Która liga jest najciekawsza.
Brazylijska. W porównaniu z tym co oglądamy w Europie można odnieść wrażenie, że to zupełnie inna dyscyplina sportowa. Dużo zagrań, dryblingów, przestrzeni na boisku. Wszystko jest tak odmienne. Liga włoska, nie mam co do tego wątpliwości, jest najtrudniejsza i najcięższa na świecie: presja, taktyka, poziom reprezentowany przez drużyny.. nie ma sobie równych. Tu nikt nie daje ci niczego za darmo, każdy punkt kosztuje cię litry wylanego potu. Ale to jest właśnie piękne, fascynujące.



tłumaczenie: dezali
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone