DANIELE BONERA DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Jeśli ktoś ma wątpliwości odnośnie jego futbolowego wyznania, wystarczy spojrzeć na czarną bransoletkę z czerwonym sercem, której nigdy nie zdejmuje z ręki. "Podarowała mi ją moja córka Talitha, opowiada Daniele Bonera. Dwie kontuzje pod rząd i prawie trzy miesiące przerwy: w ten sposób obrońca, który w pierwszych miesiącach był pewniakiem u Allegriego, został zmuszony do bycia jedynie kibicem. Teraz jednak wrócił, aby pomóc w kluczowym momencie sezonu.

Bonera, doznał pan kontuzji po meczu z Fiorentiną, kiedy Milan sięgnął jednego z najniższych punktów w tym sezonie. Spodziewał się wrócić do niego, kiedy będzie tracił jedynie dwa punkty do drugiego miejsca?
"Negatywny okres był nie do uniknięcia, ale nie spodziewaliśmy się aż tylu trudności. Mogliśmy zrobić więcej, ale zawsze wiedzieliśmy, że to nie był prawdziwy Milan".

Pan jest z Brescii, tak samo jak Balotelli. Znaliście się wcześniej?
"Nie, osobiście poznaliśmy się dopiero w Milanello. Zrobił na mnie świetne wrażenie. Do tego stopnia, że widząc go teraz zadaję sobie pytanie: czy to możliwe, że zrobił to wszystko, co się o nim czyta?"

Ile zyskał Milan na jego przybyciu?
"Ciężko powiedzieć. Zespół spisywał się już dobrze, Pazzini strzelił wiele goli, a El Shaarawy odgrywał kluczową rolę. Myślę, że Mario przybył do Milanu we właściwym momencie. W Interze był młody, a w City pokazał dobre rzeczy, ale nie wyraził w pełni swojego potencjału. Teraz nadszedł czas na wielki skok. Przybycie do drużyny, której się kibicuje, robi różnicę. Mówię to na podstawie własnego doświadczenia: jestem milanistą i gra tutaj to co innego niż gra w jakimkolwiek innym zespole. Czujesz się bardziej zaangażowany".

Galliani powiedział, że Balotelli traktuje go jak ojca i ciągle prosi go o rady. A jak traktuje was senatorów?
"Jest bardzo dyspozycyjny i dyskretny. To inteligentny chłopak, który bardzo dojrzał i sam wie najlepiej, co można, a czego nie można".

Niektórzy są zdania, że El Shaarawy'emu doskwiera obecność Mario.
"Stephan pokazał w tym sezonie wielkie rzeczy. Jest szczodry i nigdy się nie oszczędza. Jestem zdania, że jego dołek jest natury fizycznej. Nie przeszkadza mu obecność Balotellego na boisku. To też jest część procesu dojrzewania: musi się przyzwyczaić do gry z nim".

Czy Balotelli przypomina panu Ibrahimovicia również ze względu na sposób interakcji z kolegami?
"Są podobni na boisku, lecz odmienni poza nim. Ze Zlatanem łączą mnie świetne relacje, nadal do siebie dzwonimy. Jest dowcipny i sympatyczny, a do tego pozostaje niesamowitym graczem. Ma jednak bardzo mocny charakter i może onieśmielać młodzież, więc w obecnym Milanie, który przechodzi proces dojrzewania, mógłby się okazać zbyt przytłaczający".

Pan też jest zdania, że Juve już wygrało scudetto, a Milan może zająć drugie miejsce?
"Tak. Juve rozgrywa niesamowity sezon. My dokonaliśmy czegoś niezwykłego w ostatnich miesiącach i drugie miejsce jest w zasięgu ręki, ale czekają nas jeszcze dwa absorbujące miesiące z wieloma bezpośrednimi starciami".

Co pan sądzi o polemikach, jakie pojawiły się w związku z okazywaniem radości przez Conte po wygranej w Bolonii?
"Między wyrażaniem radości a obrażaniem istnieje cienka linia. Conte cieszył się w sposób impulsywny, nie sądzę, by chciał kogoś obrazić. Zdał sobie sprawę ze znaczenia tego meczu".

Największa zaleta Allegriego?
"Spokój. Potrafi się odizolować i umie wyłuskać pozytywy również w negatywnych sytuacjach. Nigdy nie widziałem go w opałach".

Milan na początku roku zapłacił cenę za wiele odejść, a w czerwcu grozi mu utrata kolejnych senatorów, bo panu, Ambrosiniemu i Abbiatiemu kończą się kontrakty. Nie sądzi pan, że kolejne zmiany mogą zaszkodzić drużynie?
"Klubowa polityka jest jasna: stawia się na młodzież. To logiczne, że potrzeba także trochę doświadczenia. Życzę sobie tego, by mógł nadal iść przed siebie z tą drużyną. Jestem w Milanie od siedmiu lat i chcę nadal tu grać".


tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone