KEVIN PRINCE BOATENG DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Każdy ma swoje. O ile przy celebrowaniu scudetto Roma i Lazio mogły publicznie podziwiać wdzięki Sabriny Ferilli i Anny Falchi, a Caterina Balivo obiecała to w przypadku wygranej Napoli, o tyle Milan będzie mógł liczyć na Kevina-Prince'a Boatenga. Nie do końca tak samo, więc panowie mogą być spokojni: KP nie obiecał striptizu - który pewnie spodobałby się żeńskiej części czerwono-czarnej populacji - lecz taniec. Tak, bo szatnia rossonerich donosi, że jest on świetnym tancerzem i ma całkiem niezły głos, a wychował się na micie Michaela Jacksona, którym się inspiruje. "Jeśli wygramy scudetto, zaprezentuję moonwalk jak Michael. Być może od razu na boisku". Moonwalk, czyli księżycowy chód, najbardziej znany krok taneczny Jacko, polegający na poruszaniu się do tyłu, sprawiając złudzenie, że idzie się do przodu przy braku grawitacji. Wyobrażacie sobie tańczącego Boę w białym stroju, czarnych mokasynach i kapelusiku? On jest na to gotowy, podobnie jak na ostatni miesiąc sezonu, który może dać Milanowi dwa tytuły. "Nigdy nie wygrałem niczego ważnego: scudetto byłoby wielką zdobyczą".

Panie Boateng, liga plus puchar: dublet jest w zasięgu ręki?
"Absolutnie tak. Oba cele są do osiągnięcia. Poza tym ja, ze względu na charakter, chcę wygrywać wszystkie mecze we wszystkich rozgrywkach".

Którego rywala Milan musi obawiać się najbardziej?
"Samego siebie. Ani Napoli, ani Inter - tylko my możemy wpędzić się w kłopoty. Musimy utrzymać koncentrację, począwszy od Brescii, gdzie czeka nas trudny mecz ze zdesperowanym przeciwnikiem. Kiedy słyszę, że mamy już scudetto w kieszeni, złoszczę się. Dopóki nie dotknę, nie uwierzę..."

To prawda, że w przypadku zdobycia tytułu, wytatuuje pan sobie na ramieniu herb Milanu?
"To możliwe".

Galliani powiedział właśnie, że po zakończeniu sezonu stanie się pan w całości graczem Milanu.
"Jestem szczęśliwy z powodu tego, co powiedział. To wydaje się być snem i nie mogę się doczekać złożenia podpisu. Psychologicznie będę jeszcze bardziej umotywowany na tę końcówkę sezonu".

W lipcu zawarł pan pakt: pomogę Milanowi spisywać się dobrze, a w zamian chciałbym mieć okazję pokazania swojej wartości. Cele osiągnięte.
"Cóż, pomogłem Milanowi, bo moje przybycie oznaczało przyjście pomocnika ze szczególnymi cechami, jakiego w składzie nie było. W zamian znają mnie teraz wszyscy. Powiedzmy, że Milan przyczynił się do mojej popularności".

Nie brak panu techniki, ale jest pan znany przede wszystkim z powodu cech atletycznych: nie przykro panu?
"Nie, bo kiedy wychodzi mi piękne zagranie, zaskakuję kibiców. A zwłaszcza rywali..."

Berlusconi powiedział, że Balotelli nie prezentuje stylu Milanu. A pan go ma?
"Oczywiście, że tak! (śmiech) To wytyczne, które przychodzą z góry, ale piłkarze powinni zachować swoją osobowość. Jeśli chodzi o Balotellego, to myślę, że częste wizyty na pierwszych stronach brukowców z niezbyt miłych powodów nie idą w parze z koncepcją stylu Milanu".

Może natomiast przybyć Cristiano Ronaldo. Berlusconi spróbuje...
"Uwielbiam go jako piłkarza w każdym aspekcie: na boisku i poza nim. Jest jedynym obok Messiego, który potrafi reprezentować piłkę na 360 stopni. Podziwiam w nim umiejętność radzenia sobie z presją. Byłbym szczęśliwy, gdyby przyszedł".

Skoro mowa o momentach presji: w Brescii będziecie mieli niedostępną ponad połowę ataku.
"Już mieliśmy ciężkie absencje, jak Pato i Ibra, ale wszyscy pozostali prezentują odpowiednio wysoki poziom. Dla mnie nic się nie zmienia. Moje ruchy będą takie same i muszę się spisać, by inspirować Cassano i Robinho".

Wie pan, że Seedorf gra w pomocy, bo odebrał mu pan miejsce trequartisty? Nie czuje się pan winny?
"Ani trochę. To decyzje trenera, a w przeszłości i mnie zdarzało się grać na pozycjach, które mniej mi pasowały. Trzeba umieć się przystosować".

W rzeczywistości i innych posłał pan w tym roku na ławkę...
"To część tego sportu. W mojej karierze widziałem i ławkę i trybuny: nie myślę teraz o tych, którym zabieram miejsce, lecz tylko o tym, by grać jak najlepiej".

Ile jest zasług Allegriego w eksplozji Boatenga?
"Pomógł mi w szczególności zrozumieć odpowiednie chwile dla włączanie się i krycia. Powiedzmy, że zdyscyplinował mnie taktycznie. Wprowadził do Milanu młodą i ofensywną mentalność: kiedy prowadzimy trzy do zera, on domaga się czwartego gola".

To prawda, że sędziowie uwzięli się na Ibrahimovica?
"Zlatan ma szczególny charakter, wiele mówi na boisku, choć często sam do siebie. Myślę, że sędziowie przekazują sobie uwagi: być może któryś miał negatywny epizod i poskarżył się kolegom. Dostrzegam pewnego rodzaju uprzedzenie pod adresem Zlatana. Włoscy sędziowie w ogóle za często gwiżdżą".

W Brescii Zlatana nie będzie: kto zostanie kluczową postacią meczu?
"Widzę natchnienie u Robinho, ale nie wykluczam też siebie: mój syn Jermaine-Prince kończy trzy lata i obiecałem mu gola".



tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone