SILVIO BERLUSCONI DLA MILAN CHANNEL


Przed zorganizowaną 16. marca uroczystą kolacją z okazji 20-lecia Silvio Berlusconiego w roli prezydenta Milanu, dostojny jubilat rozmawiał z Milan Channel.

Panie prezydencie, jak minął wieczór z pańskimi zawodnikami?
Było bardzo miło, był to wieczór poświęcony wspomnieniom wszystkich zwycięstw, które Milan odniósł przez te wspaniałe dwadzieścia lat. Byłem bardzo zadowolony z tego, że ujrzałem na San Siro transparent, za pomocą którego dziękowano mi za te dwadzieścia lat, za radość i sukcesy. Ale przede wszystkim cieszyłem się z faktu, że ujrzałem tak wielu wspaniałych graczy, którzy może trochę się postarzeli, ale narodzili się i wzrastali w tym wielkim Milanie: uważam, że byliśmy największymi szczęściarzami, gdyż Milan nie zawsze był na szczycie przez ostatnie dwadzieścia lat.

Czy w tym meczu i wydarzeniu było coś, co szczególnie pan zapamięta?
Bramka Van Bastena, to był gol jak za starych lat. To trafienie sprawiło, że zaczęliśmy znowu myśleć o tym, jaką przykrością było dla niego być zmuszonym do odejścia z futbolu. Van Basten mógł spędzić kolejne pięć lub sześć lat na szczycie, pięć albo sześć lat jako numer jeden. Potem oczywiście pozyskaliśmy George'a Weah, teraz mamy Andriya Shevchenkę, Pippo Inzaghiego, nowych napastników. Trzeba powiedzieć, że nigdy niczego nam nie brakowało, jeśli chodzi o napastników, ale Van Basten pozostaje doskonałym artystą.

Jakie są relacje pomiędzy klubem a resztą rodziny?
Byłbym znacznie szczęśliwszy, gdyby jedno z moich dzieci objęło po mnie władzę nad Milanem i poprowadziło go do zwycięstw. Uważam Milan za część rodziny, od dzieciństwa i otrzymania spuścizny po ojcu. To była wspaniała przygoda, zamienić swoje życie w sen zwany Milanem. Byłem szczęściarzem, ale poczyniłem wiele poświęceń dla tego klubu. Mam nadzieję, że Milan pozostanie na szczycie nawet po mnie, jednakże nie sądzę żeby to się szybko zdarzyło. Już rozmawiałem z Gallianim o wzmocnieniach na następny sezon. Będziemy podążać z wielkim przekonaniem, zadowoleniem i pasją.

Skoro mowa o Adriano Gallianim, on zawsze powtarza, że jest pan niezastąpiony.
Dziękuję, ale jego postać jest równie istotna i on także jest niezastąpiony. Był przy mnie przez te lata, poświęcając swój czas wyłącznie Milanowi. Galliani jest bardzo ważny, jest wielkim graczem poza boiskiem, ale tak ważnym jak Van Basten i inni.

Które zwycięstwo uważa pan za najbardziej swoje?
Pierwszy sukces na europejskiej arenie, wygrana 4-0 ze Steauą Bukareszt na Camp Nou. Pamiętam, że zabraliśmy ze sobą 80 000 kibiców, to był czerwono-czarny naród, który wyruszył do innego kraju. To było także wielkie zwycięstwo. Cudowny wieczór. Nawet teraz ludzie mówią do mnie: byłem tam, w Barcelonie. To była wygrana, która stała się częścią naszej historii. Ale chcę wyznać, że pragnę przeżyć te mecze na nowo w kraju nienękanym problemami, kraju pewnym swojej wolności i demokracji, kiedy nie będę już potrzebny. To przemawia do mnie bardziej niż oglądanie dobrego filmu. Wyprodukowałem wiele dobrych filmów przez te dwadzieścia lat, więc mam nadzieję, że na starość będę mógł się swobodnie rozsiąść w fotelu i obejrzeć je z satysfakcją.

Którzy piłkarze zajmowali szczególne miejsce w pańskim sercu przez te dwadzieścia lat?
Milan posiadał zawsze tą samą charakterystykę, nigdy nie było żadnych niesnasek, zawsze była zdrowa atmosfera wśród prawdziwych sportowców i poważnych ludzi, jeżeli nawet coś było nie tak, to tylko przez krótki czas. Jak ojciec, który kocha wszystkie swoje dzieci, mam sentyment do wszystkich moich zawodników, którzy byli w Milanie i radzili sobie dobrze przez ten czas. Więc nie mam zamiaru posługiwać się nazwiskami i robić zbędnego zamieszania.

Milan zgarnął 23 trofea w ciągu ostatnich dwudziestu lat, podczas gdy od roku 1987 wstecz wygrał ich 19.
Zawsze powtarzam, że po osiągnięciu sukcesu trzeba dążyć do następnego. Czy następne 23 trofea mogą być…?



tłumaczenie: Radeo
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone