BARBARA BERLUSCONI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT



Barbara Berlusconi, w Weronie zadebiutowała Pani w ligowym wyjeździe. To początek nowej kariery w Milanie?
„Ten mecz zbiegł się z 25. rocznicą wejścia Silvio Berlusconiego do Milanu. Swoją obecnością chciałam pokazać szacunek i dumę wobec niezwykłej drogi, którą mój ojciec zdecydował się obrać, a także celów, jakie zdołał osiągnąć. Dzięki jego prawdziwej pasji, kompetencji, wyczuciu i niewyczarpalnej woli odnoszenia zwycięstw, Milan stał się dla świata przykładem jakości, regularności, determinacji i sukcesu. Myślę, że nie ma zbyt wiele klubów, które w trakcie 25 lat potrafiłyby zapewnić swoim kibicom tak mocne i niezapomniane przeżycia.”

Jakiej filozofii wniesionej przez Pani ojca nie można zatracić?
„Zdolność stawiania sobie zawsze nowych wyzwań w futbolu i nowych celów dla klubu przy jednoczesnym wprowadzaniu innowacji oraz angażowaniu się w pozostawanie na szczycie zestawień krajowych i międzynarodowych. Taka była i taką musi pozostać misja klubu, który wciąż chce przeżywać milanowy sen: pierwsi we Włoszech, w Europie i na świecie.”

Który z momentu ilustruje najlepiej prezydenturę Pani ojca?
„W naszych biurach przy via Turati jest wiele zdjęć przypominających historię Milanu, ale fotografią, którą wybieram, jest ta z moim ojcem, który – podnoszony przez Massaro, Ancelottiego i Maldiniego – wznosi ku niebu Puchar Mistrzów wygrany przeciwko Benfice w 1990. Jest tam radość zdobywców i widać centralną rolę, jaką Silvio Berlusconi pełnił od początku w tworzeniu wielkiego Milanu.”

Przychodzi Pani do siedziby od trzech miesięcy: z jakiego powodu zajmuje się Pani Milanem?
„Jestem tu, bo chcę poznać i zrozumieć dynamikę, w jakiej funkcjonuje ten świat. Milan reprezentuje dla Fininvestu rzeczywistość pomocniczą, więc chęć bezpośredniego zainteresowania jego rozwojem jest ważna.”

Pojęła Pani, jaką rolę miałaby pełnić w klubie?
„Moim celem nie jest pełnienie funkcji kierowniczej w Milanie. Chcę wnieść tu wole ochrony interesów Milanu i mojej rodziny, która wciąż pasjonuje się w bezpośredni sposób klubem.”

Milan jednak nie ma oficjalnie prezydenta. Czy Pani może być pierwszą prezydentową w historii klubu?
„Mówienie o prezydenturze wydaje mi się przedwczesne, bo ja nie czuję się kobietą futbolu. Studiowałam filozofię, działałam w sektorze sztuki, interesuję się zarządzaniem i strategią firm – to dziedzina, w której chciałabym się dalej kształcić. Dziś jestem w Milanie nie po to, by zajmować się aspektami sportowymi, ale po to, by spróbować spojrzeć przed siebie. Świat piłki zmienia się i trzeba skupić się na kolejnych celach klubu. A w takich przypadkach punkt widzenia kogoś z zewnątrz może przynieść konstruktywne i korzystne nowinki, które będą zorientowane na przyszłość.”

Co powiedział Pani ojciec przed tym zbliżeniem do Milanu?
„Przedstawił mi następujące rozumowanie: jeśli pojmiesz działanie klubu piłkarskiego, będziesz w stanie działać w każdym innym sektorze. To wyzwanie, które mi się podoba.”

Co Panią zaskoczyło w świecie piłki?
„Niezmierna pasja kibiców rossonerich wobec swej drużyny i niezwykła zdolność przełamywania wszelkich podziałów: politycznych, społecznych, kulturowych.”

A co by Pani zmieniła?
„Uwielbiam sport amerykański, ale niestety to model nie do zastosowania w Europie. U nas nie ma zamkniętych lig, a żeby wygrać, trzeba dysponować coraz większymi środkami finansowymi.”

Jest jakaś kobieta w świecie piłki, którą Pani podziawia?
„Nie znam żadnej osobiście, ale widzę, że w futbolu są już kobiety, które operują z powagą i kompetencją. Chciałabym zobaczyć mecz Serie A sędziowany przez kobietę.”

Milan właśnie świętował 25 lat z Berlusconim. Chciałaby Pani świętować 50-lecie w 2036?
„Jeśli tu jestem, to znaczy, że moja rodzina ma zamiar pozostać długo w Milanie pod znakiem ciągłości z wizją nastawioną na przyszłość. Celem jest pozostanie najbardziej utytułowanym klubem świata również przez kolejne 25 lat, świętując złote gody z rodziną Berlusconich u władzy.”

Jakie jest Pani pierwsze wspomnienie związane z Milanem?
„Mecz na San Siro, kiedy miałam 3 lub 4 lata. Widziałam upadającego Gullita i zapytałam zaniepokojona ojca: ‘dlaczego tak źle traktują tę dziewczynę z warkoczykami?’ On wziął mnie na ręce i śmiał się bardzo długo.”

Który z Milanów najbardziej się Pani podobał?
„Wciąż podoba mi się Milan Sacchiego, który niósł ze sobą ideę innowacyjnej gry, perfekcyjnego mechanizmu. Ale w sercu pozostał mi Milan Capello, bo ze względu na wiek dał mi bezpośrednia radość. Nigdy nie zapomnę tego spektakularnego finału Ligi Mistrzów w Barcelonie w 1994. Miałam dziesięć lat i doświadczyłam bardzo mocnych emocji, które pamiętam do dziś.”

Jest jakiś gracz z przeszłości, którego widziałaby Pani w Milanie?
„Paolo Maldini, bo świecił przykładem i reprezentował regularność przez 25 lat.”

A propos graczy, ostatnio pojawiły się zdjęcia, na których jest Pani w towarzystwie Pato. Jak skomentuje Pani plotki na ten temat?
„Zdjęcia są z grudnia zeszłego roku i zostały zrobione po kolacji ze wspólnymi znajomymi, po której pożegnaliśmy się jak zawsze.”

Z Pato czy bez, będzie łatwiej wygrać scudetto czy Ligę Mistrzów?
„Kibic musi mieć prawo marzyć. Dlatego pojadę do Londynu z przekonaniem, że możemy awansować. Bez wybierania między scudetto a Ligą Mistrzów. Musimy mierzyć we wszystko. Także w Puchar Włoch.”

W rewanżu z Tottenhamem zabraknie Gattuso. Rozmawiała Pani z nim po zawieszeniu?
„Nie chcę rozmawiać o sprawie Gattuso, ale mogę wyjawić pewną koncepcję. Milan jest najbardziej utytułowanym klubem świata i ma znaczący wizerunek, który trzeba chronić przez wzgląd na społeczność, kraj, który reprezentuje i rodzinę, do której należy. Ponadto uważam, że piłkarze – którzy dla wielu są wzorem – muszą funkcjonować w tej filozofii i podzielać jej wartości. Chciałabym, by szacunek, sportowa postawa, dyspozycyjność i lojalność były wartościami przekazywanymi przez każdy element Milanu.”

Podziela Pani też zdanie ojca, według którego perfekcyjny milanista i mediolańczyk musi kibicować Interowi, kiedy sam nie może wygrać?
„Milan zawsze będzie klubem wyposażonym tak, by mógł wygrywać. Ale gdyby nie dał rady, nigdy nie będzie żadnego kibicowania Interowi.”



tłumaczenie: TomekW
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone