CARLO ANCELOTTI DLA ‘FORZA MILAN!’

Carlo, czego spodziewasz się po nowym sezonie?
Jest jeszcze zbyt wcześnie, by o tym mówić. Za sobą mam okres wypoczynku w gronie rodzinnym, choć znalazłem także czas na śledzenie mistrzostw Europy w Portugalii.

Zapewne stawiłeś się w pracy w wyśmienitym humorze.
Świętowanie sukcesów jest już za nami. To oczywiste, że bawiliśmy się przednio, ale biorąc pod uwagę ile wysiłku i wyrzeczeń kosztowało nas osiągnięcie sukcesu, chwila rozluźnienia była jak najbardziej wskazana. Jedną z większych zalet naszego zespołu i klubu jest szybkie przenoszenie się myślami do kolejnego czekającego nas zadania, a nie oglądanie się za siebie.

Milan spotka się ponownie na zajęciach 16. lipca, pierwsze oficjalne spotkanie rozegra zaś 21. sierpnia przeciw Lazio o Superpuchar Włoch. Będziecie mieli bardzo dużo czasu na odpowiedni przygotowanie formy.
Letni okres przygotowawczy jest kluczowym okresem całego sezonu. W tym czasie możemy lepiej się poznać, pracować bez zakłóceń, przygotować bagaż na czekającą nas 10-miesięczną podróż w trakcie sezonu. W jaki sposób przygotowujesz się kiedy wyjeżdżasz na dłuższy okres czasu?

Nie czynię wielkich przygotowań, od czasu do czasu zapomnę o paszporcie.
W naszym przypadku nie ma miejsca na takie wpadki. Właśnie ten miesiąc jest okresem, kiedy musimy wszystko zapiąć na ostatni guzik, nie możemy o niczym zapomnieć. Przecież nie jest powiedziane, że gdy nagle w trakcie podróży zorientujemy się, że czegoś nie zabraliśmy, znajdziemy miejsce w którym będziemy mogli to kupić.

To co mówisz wydaje się jasne. Jednak biorąc pod uwagę południowoamerykańskie kwalifikacje do mistrzostw świata dochodzi kolejny problem: częste podróże piłkarzy na drugą półkulę, okresy dochodzenia do świeżości.
Tak, właśnie tak będzie. Jednakże nasi piłkarze są do tego przyzwyczajeni, w pewnym stopniu uodpornili się na zmęczenie. Nie można jednak zapomnieć, że także w tym sezonie będziemy dysponowali szeroką kadrą, więc nie powinniśmy odczuć ich braku w tak dużym stopniu. Ponadto nie od dziś mamy w kadrze liczną grupę piłkarzy południowoamerykańskich.

Jak wiele dali oni zespołowi?
Bardzo wiele pod każdym względem. Profesjonalizm, powagę, wydajność, atmosferę w szatni, radość. Brazylijczycy są piłkarzami z głową na karku.

Serginho po kontuzji odniesionej w meczu z Juventusem zatracił się jednak nieco. Być może nawet bardziej w sferze psychicznej.
Zdaję sobie doskonale sprawę co dla piłkarza oznacza konieczność przesiadywania na ławce rezerwowych. Są tacy, którzy wściekają się, inni jeszcze ciężej pracują na treningach, bądź załamują się, wreszcie tacy, którzy odzyskują miejsce w zespole. Trzeba jednak zrozumieć reguły panujące w Milanie i dostosować się do nich. Jeśli chce się pozostać w tym klubie, nie ma innego wyjścia. Dotyczy to wszystkich piłkarzy.

Kaká był prawdziwym objawieniem.
Wiele dał zespołowi, poprawił jakość naszej gry, zdobył wiele bramek, każdą kolejną jeszcze większej wagi. Nie chciałbym jednak przyznawać indywidualnych wyróżnień za te dwa lata sukcesów. Często wskazuję na Maldiniego i Costacurtę jako godnych naśladowania - za ich przywiązanie, zaangażowanie, postawę na boisku, w szatni oraz w życiu codziennym. Na ich przykładzie dużo łatwiej jest opisać fenomen Milanu.

Lubisz łączyć te dwa lata w jedno, jednak oddzielania radości z sukcesu w Manchesterze od tej po zdobyciu scudetto wydawało mi się nieco umniejszeniem tej pierwszej.
To była specyficzna uwaga, szczera odpowiedź na określone pytanie. Scudetto daje ci niesamowitą radość, stanowi zsumowania sobót i niedziel obfitujących w wiele radości, a zarazem i stresu. Poproszono mnie o uwidocznienie różnic pomiędzy scudetto a Ligą Mistrzów i tak właśnie zrobiłem. Nie było jednak moim celem umniejszania żadnego z sukcesów. Zresztą już mówiłem jakie są nasze plany na kolejny sezon.

Puchar Mistrzów zdobyliście z nie do końca obecnym Shevchenką, scudetto zaś praktycznie bez udziału Inzaghiego.
Dokładnie. Często słyszę pytanie co moglibyśmy osiągnąć mogąc liczyć na ich obu. Zdobywają po 30 bramek w sezonie, nie jest więc powiedziane, że grając razem nie zdobyliby ich łącznie 60. Wszak w jedynym okresie, kiedy dane im było przez dłuższy okres czasu grać u swojego boku, w sezonie 2001/02 zdobyli 11 bramek w 15 meczach. Uważam więc, że ich wspólne występy stanowiłyby nasze wielkie wzmocnienie.

Większe od pozyskania Stama?
Jaap jest kolejnym wielkim nabytkiem. Nie jestem jedyną osobą, która uważa go za jednego z najlepszych defensorów świata, mogącego się równać z Maldinim, Nestą i Costacurtą, których mamy już w składzie.

Mówiłeś wcześniej o przykładach: Paolo i Billy'm, ich siedmiu mistrzostwach Włoch, czterech Pucharach Mistrzów. Mogą opowiadać innym jak być ciągle głodnym sukcesu.
Czytałem niedawno, że rywale ostrzą na nas zęby. Nie mamy jednak wątpliwości, że możemy jeszcze wiele w naszej grze poprawić. Pokazuje to fakt, iż tuż po zdobyciu scudetto pozyskaliśmy Stama i Dhorasoo. Chcemy jeszcze odnieść wiele zwycięstw. Jak mówi przysłowie: apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Bardzo dobrze o tym wiemy. Przecież w minionym sezonie mogliśmy się cieszyć z dwóch cennych trofeów: Superpucharu Europy oraz scudetto. Znamy jednak także smak goryczy: Nowy Jork, Jokohama, La Coruna.
To rożne historie. W Nowym Jorku w moim odczuciu przez 120 minut zaprezentowaliśmy się lepiej niż Juventus. Także w Jokohamie mimo, iż nie zaprezentowaliśmy się z najlepszej strony, w przeciągu 120' pokazaliśmy więcej niż Boca Juniors. Z kolei tego, co miało miejsce w La Coruni nie da się wytłumaczyć, mimo iż już dzień wcześniej zauważyłem, że nie wszystko funkcjonuje tak, jak należy.

Wierzymy, choć trudno było się spodziewać takiego obrotu o 180 stopni. Być może gdybyś mógł wystawić Ambrosiniego sprawy przyjęłyby inny obrót.
Zgadza się, podkreślam jednak, że wyciągnęliśmy naukę z tej lekcji i podobna sytuacja już się nie zdarzy.

Ramaccioni stwierdził, a my zgodziliśmy się z tym, że grając dalej w Lidze Mistrzów trudno byłoby powalczyć o dublet i być może nie zdobylibyśmy scudetto.
Było takie ryzyko, ale chętnie bym je podjął.

Z kolei teraz mówi się o dublecie na koniec rozpoczynającego się sezonu.
Do tego potrzebna jest brawura, zapał, wysoka jakość, regularność, ale także wiele szczęścia. Na przykład w takiej postaci, że żaden z piłkarzy nie odniesie kontuzji. To trudne, bardzo trudne zadanie.

Ale możliwe. Nie tylko grając w lidze portugalskiej.
Nie, nie tylko. Porto jest silnym zespołem, zjednoczonym, kompletnym, z dobrze zorganizowaną grą, prezentującym wysoki poziom. Stać ich było w minionym sezonie na dublet nawet wówczas, gdyby grali w innej lidze niż portugalska.

Jak będzie wyglądać Serie A złożona z 20 zespołów?
W najważniejszych ligach europejskich taki system obowiązuje już od kilku lat. Liga nie będzie przez to ani bardziej stresująca, ani też cięższa. Na pewno będzie inna, dłuższa. Także dlatego rozpoczęliśmy przygotowania nieco wcześniej, po miesiącu odpoczynku.

Pod koniec sezonu można było usłyszeć głosy zniecierpliwienia kilku piłkarzy.
Moja odpowiedź jest taka sama jak pod adresem Serginho.

Mówi się o zmianie sposobu gry w obronie. Z Maldinim po lewej stronie, czy też 3-osobowym bloku defensywnym po tym jak dołączy do niego Stam.
Zobaczymy 16. lipca.

W takim razie do zobaczenia.



tłumaczenie: dezali

 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone