MASSIMO AMBROSINI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Ostatni Mohikanin nie owija w bawełnę, nawet jeśli mamy Wigilię. Massimo Ambrosini mówi o wszystkim: o Milanie na huśtawce, mercato, a także o swojej przyszłości.

Ambrosini, czy porażka na Olimpico pokazuje, że Milan nie wyszedł jeszcze z kryzysu?
"Byłoby rzeczą lekkomyślną przyjąć, że cztery kolejne wygrane rozwiązały wszystkie nasze problemy. W pierwszych kolejkach popełniliśmy zbyt wiele błędów, których mogliśmy uniknąć. Ostatnio odnaleźliśmy zaginionego ducha drużyny i zanotowaliśmy znaczącą poprawę, ale porażka z Romą pokazała, że nie jesteśmy jeszcze na tyle dojrzali, by móc rozegrać określony rodzaj sezonu. Drużyna mająca wielkie umiejętności techniczne nie musi pędzić zawsze na pełnej szybkości. My teraz mamy mniejszą jakość indywidualną i nie możemy sobie pozwolić na zwolnienie kroku".

Po meczu z Fiorentiną pan i Abbiati mówiliście o niewłaściwym podejściu. W Rzymie też to się zdarzyło?
"Na tych poziomach trzeba być odpowiednio przygotowanym, zarówno jako zespół, jak i jednostki. Tego nam zabrakło w Rzymie. Po wznowieniu zobaczymy, czy był to tylko epizod. Teraz nie mamy już żadnych bonusów. Jeśli chcemy mierzyć w drugie miejsce, musimy podchodzić do każdego meczu tak, jakby był tym decydującym".

Zapłacił już pan za przegrany zakład z El Shaarawym, który osiągnął granicę 10 goli?
"Tak, już się o to upomniał. Pojedzie do ciepłych krajów na mój koszt, ale zasłużył na to".

Spodziewał się pan, że tyle nastrzela?
"Nie, bardzo mnie zaskoczył, nawet jeśli znałem jego umiejętności. Czuję się jednak w obowiązku, by powiedzieć mu, że nie może popadać w samozadowolenie. Jest młody i inteligentny, nie może opierać swojej gry jedynie na golach. Musi dojrzeć pod względem gry zespołowej".

Kto lepszy: El Shaarawy czy Balotelli?
"El Shaarawy".

Czy Mario jest piłkarzem na miarę Milanu?
"Uważam, że wrodzony talent nie zawsze wystarcza. Nie można usprawiedliwiać pewnych niewłaściwych zachowań wiekiem".

Chciałby pan Drogbę?
"Zawsze bardzo mi się podobał. Jest profesjonalistą, a tacy są nam potrzebni i zawsze będą tu mile widziani. Ma charyzmę, siłę i osobowość".

Jest pan zaniepokojony możliwym odejściem Robinho i Pato?
"Ja jestem jak Allegri: uwielbiam Robinho za to, że zawsze ma pozytywne nastawienie i świetnie pasuje do grupy. Jednak powinien zostać tylko wówczas, jeśli sam tego chce. Przekonanie pozwala ci spisywać się na miarę swych możliwości. Pato ma szczególną sytuację, musi odnaleźć pogodę ducha. Musi zrozumieć, co jest dla niego najlepsze. Sprawia wrażenie spokojnego, ale trudno pojąć, co się dzieje w środku".

Gattuso mówił, że młodzi mają dziś mniej szacunku dla starszych w szatni. Zgadza sie pan z tym?
"Myślę, że w dzisiejszych czasach młodzi są traktowani inaczej przez klub. Nie powinni być uważani za w pełni ukształtowanych piłkarzy. Powinni na wszystko ciężko pracować, bo inaczej szybko może im uderzyć do głowy woda sodowa".

Który z nowych zrobił na panu największe wrażenie?
"Constant. Ma siłę fizyczną, technikę i osobowość".

Mieliście pecha przy losowaniu Ligi Mistrzów: znów Barcelona. Czy pana zdaniem Milan zasługiwałby na miejsce w najlepszej ósemce?
"Tak. Jeśli pominąć Manchester United, Real Madryt, Bayern Monachium i Barcelonę, pozostałe drużyny są moim zdaniem w naszym zasięgu".

Myśli pan, że Allegri odczuł głosy na temat swojej przyszłości?
"Wręcz przeciwnie. Uważam, że potrafił opanować skomplikowaną sytuację i się nie poddawać. Kiedy nie ma wyników, trzeba próbować innych rozwiązań. Potem jednak trzeba podjąć decyzje, które nadadzą regularność drużynie".

Przeszkadza panu, kiedy się mówi, że Milan potrzebuje zmiennika dla De Jonga?
"Powiem jedynie, że czuję się dobrze i nie jest dla mnie problemem grać więcej niż jeden mecz na tydzień".

Kto jest rywalem Juve?
"Samo Juve. Nie ma przeciwników i jest o dwa szczeble powyżej innych".

A gdzie może dotrzeć Milan?
"Pod względem wartości nie mamy czego zazdrościć Napoli, Interowi, Romie, Fiorentinie i Lazio. My też możemy być w grupie walczących o drugą lokatę, ale po tak katastrofalnym początku cele będziemy sobie mogli stawiać dopiero w lutym lub marcu".

Czy to będzie pańskie ostatnie Boże Narodzenie w Mediolanie?
(śmiech) "Nie, bo przyjadę tu nawet jeśli nie przedłużą mi kontraktu... Na pewno nie chcę kończyć jeszcze kariery. Zrobię to dopiero wtedy, kiedy przestanie mnie to emocjonować".


tłumaczenie: TomekW


 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone