MASSIMO AMBROSINI DLA CORRIERE DELLA SERA


Massimo Ambrosini i samotność liczb pierwszych. Po odejściu w trakcie lata piłkarzy, którzy dzielili z kapitanem Milanu kawał historii i drogi, 35-letni pomocnik określany przez Adriano Gallianiego jako "ostatni Mohikanin" nie boi się wyznać poczucia dezorientacji w zerowym roku rossonerich.

"Brakuje mi przyjaciół, z którymi żyłem przez tak długi czas. Wcześniej byłem przyzwyczajony do przebywania z rówieśnikami, teraz jest wielu młodych. Ten sezon jest szczególny z wielu powodów. Jest wiele nowych twarzy, ale należy patrzeć przed siebie".

Jaka jest szatnia bez łobuzów?
"Jeśli ma pani na myśli Ibrę, to muszę powiedzieć, że pomimo pewnych zachowań Zlatan miał stymulujący wpływ na kolegów, bo podczas treningów dawał z siebie 110%. W każdym razie piękni, dobrzy i sympatyczni muszą mieć ambicję, by osiągać wyniki. Mówię to wszystko, by sprecyzować, że nie można robić podziałów na łobuzów rozwalających szatnię i dobrych chłopców wprowadzających harmonię".

Jak przeżywa pan ten rok przejściowy?
"Drużyna radykalnie zmieniła swą strukturę i to nie tylko w związku z odejściem dwóch mistrzów w osobach Ibry i Thiago. Jednocześnie odeszli fuoriclasse tacy jak Nesta, Seedorf, Inzaghi, Gattuso - ludzie najlepsi na swoich pozycjach. Myślę, że na zakończenie minionego sezonu klub nie planował takiego generalnego demontażu. Doszło do niego ze względu na wymagania mercato i niektórych graczy".

Niech pan to lepiej wytłumaczy.
"Władze przedłużyłyby umowy z niektórymi piłkarzami, którzy odeszli".

Ma pan na myśli Gattuso i Nestę?
"Dokładnie. Być może u niektórych zrodziło się przekonanie, że cykl dobiegł końca. Ale jako całość, minione lato pokazało, że kryzysowe mercato jest kiepskie do zaplanowania. Tylko ten, kto ma określone możliwości ekonomiczne, może pozwolić sobie na opracowanie strategii".

Wymiana poglądów między kierownictwem a trenerem wydawała się być musująca jak nigdy dotąd.
"Słusznie, że dochodzi do konfrontacji i wymiany zdań, ale wszystko powinno pozostać za murami szatni. Również po to, aby pokazać jedność intencji".

Czerwono-czarna społeczność jest zniechęcona.
"Odczuwamy sceptycyzm panujący wokół tej drużyny, ale pesymizm musi być dla nas trampoliną. Milan się zmienił, trzeba się dostosować".

Czy ten zespół może zdobyć scudetto?
"Milan może walczyć o to, by rozegrać dobry sezon. Jeśli musimy powiedzieć, że jest na poziomie Juve, lub ma umiejętności jak inni, to niech tak będzie. Na pewno Juve ma bardziej rozwiniętą tożsamość drużyny, grało lepiej od nas, wzmocniło się na słabszych pozycjach i dokonało mniej zmian niż my".

Jeden przymiotnik dla określenia tego Milanu.
"Ochoczy. Chcący coś udowodnić. Zdobycie scudetto byłoby wspaniałym rezultatem. Mam ich na koncie cztery, ale to byłoby najpiękniejsze. Również dlatego, że podkreśliłoby jedną rzecz".

Jaką?
"Milan postawił na młodzież. Trzeba to uwidocznić".

Czy to nie ciekawe, że stał się pan nieodzowny dla Milanu w swoim siedemnastym sezonie?
"Wszystkie kontuzje, jakich doznałem w trakcie mojej kariery, wytworzyły na mnie pewnego rodzaju pancerz. Gdy pauzowałem, pytali mnie, kiedy wrócę. Kiedy czułem się dobrze, natychmiast kogoś kupowali. Przyznaję, że również w zeszłym sezonie złościłem się, bo wolałbym rozegrać trochę więcej meczów".

Pomimo oszczędności, prezydent Berlusconi wciąż przywiązuje wagę do europejskiego wymiaru klubu. W przyszłym tygodniu zacznie się Liga Mistrzów. Jak wyobraża pan sobie tę nową przygodę?
"W Europie wymagania rosną, co pokazuje również nasze doświadczenie. W roku, w którym trenerem był Leonardo, we Włoszech byliśmy dobrze ustawieni, ale w pucharze dostaliśmy baty od Manchesteru. W Lidze Mistrzów konkurencyjność równa w górę. Chciałbym, aby ludzie wiedzieli jedną rzecz".

Proszę powiedzieć.
"Kibice muszą wiedzieć, że ten zespół może się dobrze spisać, ale nie będzie co tydzień oferował spektaklu i napotka trudności. To prawda, że w Milanie trzeba zawsze być ambitnym, ale nie zapominajmy o tym, by pozostać realistami".

tłumaczenie: TomekW


 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone