MASSIMO AMBROSINI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Szczery realista ze zmarszczkami dojrzałego mężczyzny, jakie niewielu wokół niego posiada, a także przekonaniem, że zrobił dobrze pozostając. Miał wątpliwości, czy nie odejść jak rówieśnicy, ale je pokonał. Massimo Ambrosini, piąty kapitan ostatniego półwiecza*, ma ciężką gatunkowo koszulkę: swojego numeru 23, wybranego po powrocie z wypożyczenia z Vincenzy, nigdy nie zmienił. "Nocerino zawraca mi o to głowę każdego dnia, ale nigdy mu go nie oddam. No, może za rok".

Chce pan powiedzieć, że za rok i pan odejdzie?
"Od pięciu lat podpisuję roczne kontrakty, więc co ja mogę o tym wiedzieć. Kilka miesięcy temu nie pomyślałbym, że odejdzie tak wielu".

Zaskoczony?
"Zaskoczony sposobem, w jaki to się odbyło. Z drugiej strony Gattuso i Nesta zdecydowali w ostataniej chwili".

A propos Gattuso: jak przyjął pan jego słowa o chaosie w szatni?
"Zabolało nas to trochę. To, co dzieje się w szatni, powinno pozostać rzeczą prywatną. Powinno się tego przestrzegać".

Teraz będzie pan rozgrywającym przed linią obrony.
"Podobałaby mi się wciąż gra w roli lewego półskrzydłowego, ale już mnie tam nie widzą. Poza tym są młodzi, którzy biegają, więc..."

Podoba sie panu pańskie alter ego - Montolivo?
"Może spisać się bardzo dobrze na tej pozycji. Ma dynamikę i temperament".

Niektórzy mówią, że w Milanie u schyłku pokolenia będzie brakowało jakości i temperamentu...
"Wokół nas panuje wielki sceptycyzm. Ja natomiast widzę grupę spokojną i zgraną, chłopców obarczonych odpowiedzialnością. Ważne jest to, by nie odczuwali jej zbyt mocno, bo w przeciwnym razie presja stanie się nie do zniesienia".

Czy odejście Ibry przyda się szczególnie Pato?
"Od kiedy przybył do nas, Pato zawsze był pod presją. Myślę, że wykona skok jakościowy, kiedy nauczy się panować nad tego typu sytuacjami".

Ale czy jest wam lepiej bez Ibry? Był wpływową osobowością...
"Przepraszam, ale dlaczego nie zadacie sobie nigdy pytania, dlaczego tylu mistrzów nie chciało odchodzić z Milanu? Jest tak, bo tutaj wszyscy czują się dobrze. Ibra polegał na tej grupie".

Czyli nie jest prawdą, że się kłóciliście?
"A kto powiedział, że kłótnie są szkodliwe? Wręcz przeciwnie: wobec niektórych osobowości lepiej się postawić niż ulec".

Ale strata Ibry i Thiago jest na poziomie technicznym nie do załatania.
"Trzeba jej zaradzić kolektywem, zaangażowaniem, spójnością. Poza tym nie wiemy jeszcze, jak Milan będzie wyglądał w formie ostatecznej. Jest czas do 31 sierpnia. Zobaczymy".

Ucieszyłby się pan z powrotu Kaki?
"Wszyscy by się ucieszyli. Ricky jest jednym z tych, którzy odeszli niespełnieni".

Być może napotka więcej ludzi zadowolonych z jego powrotu niż było to w przypadku Shevy.
"Nikt nie miał nic przeciwko Shevie".

Jednak dla Kaki, w Milanie pozbawionym gwiazd, sytuacja byłaby łatwiejsza.
"Ricardo jest wielkim piłkarzem, który ma wiele do zaoferowania i nie wydaje mi się, by miał problemy fizyczne. Byłby mile widziany".

Być może Allegri wystawi go przed linią obrony.
"To jest niewykonalny eksperyment. W futbolu nie da się już niczego wymyślić. Ricky wygrał Ligę Mistrzów jako cofnięty napastnik".

A propos Ligi Mistrzów: przekonują pana nowi bogacze?
"Twierdzę, że zespół trzeba zbudować. Manchester City potrzebował roku, aby wygrać tytuł w Anglii. Zobaczymy, co zrobi PSG. Pewnie, że na papierze jest to znakomity zespół".

Czy Milan może nadal myśleć choć w minimalnym stopniu o Lidze Mistrzów?
"W zeszłym sezonie mieliśmy ogromną szansę przeciwko Barcy. Czy to się powtórzy? Nie wiem. Barca i Real są wciąż najsilniejszymi drużynami".

Jak się pan czuje, kiedy nie widzi już w szatni ludzi, z którymi wygrywał pan Ligę Mistrzów?
"Najgorsze chwile przeżyłem w tygodniu, w którym dowiedziałem się, że inni odchodzą. Teraz jest w porządku".

Jakie są relacje z Allegrim teraz, gdy został pan ostatnim Mohikaninem?
"Takie jak wcześniej. Nie uważam, by coś musiało się zmieniać".

Ocena nowo przybyłych?
"Wydaje mi się, że chłopcy są w porządku. Ale nie jest łatwo przechodzić do Milanu, wie pani... Trzeba dać im czas".

Jakiś sympatyczny, młody piłkarz, którego warto wskazać?
"De Sciglio jest w porządku, zrobi karierę. To niemożliwe, by uderzyła mu woda sodowa. A jeśli chodzi o El Shaarawy'ego, to mam nadzieję, że strzeli co najmniej 15 goli. Jeśli mu się nie uda, zetnę mu grzebień. Jeśli strzeli 7 do Bożego Narodzenia, ufunduję mu wakacje".

Jakiego sezonu ligowego spodziewa się pan po tym Milanie?
"Teraz, gdy nie ma już Ibry, który rozwiązywał wiele kwestii, ten zespół ma możliwość pokazania, do czego jest zdolny".

Jakieś pragnienie, zanim odda pan numer 23 Nocerino?
"Jeśli powiem, że chciałbym wygrać Ligę Mistrzów, to będzie za dużo?"

tłumaczenie: TomekW


* - W rzeczywistości Ambrosini jest dziewiątym kapitanem Milanu w ostatnim półwieczu - piątym, który opaskę nosił przez co najmniej trzy sezony.
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone