MASSIMILIANO ALLEGRI DLA LA GAZZETTA DELLO SPORT


Berlusconi obiecał panu piękny transferowy prezent.
"Zrobił ich już wiele. To nie jest kwestia prezentów i wisienek na torcie. Ważne by zbudować wyważoną drużynę".

Gattuso stwierdził, że za Leonardo był chaos za każdym razem, gdy ktoś był odsyłany na trybuny, a z panem wszyscy są szczęśliwi.
"W tym przypadku szczęśliwi to zbyt wielkie słowo, ale to słuszne, że są źli, kiedy nie grają. Z drugiej strony muszą dać z siebie wszystko, gdy wychodzą na boisko. Dla kolegów. nie dla mnie".

Ale zaczarował ich pan od razu.
"Nie do końca. Chciałem ich po prostu poznać i również dać im poznać siebie gdy tylko przybyłem do Milanello. Zrozumiałem, że ci ze starej gwardii, którzy zostali skreśleni, mieli wciąż wiele do zaoferowania i chcieli nadal być częścią gry. Z takimi ludźmi łatwiej się pracuje, łatwiej jest zarządzać taką szatnią".

Powtarza pan wciąż, że scudetto jest zasługą wszystkich, ale bohaterem, człowiekiem z okładki stał się właśnie pan. Zdaje pan sobie z tego sprawę?
"Mówię, że to scudetto jest dziełem wszystkich, bo naprawdę w to wierzę. Jest to scudetto zarówno tych, którzy grali jeden mecz, jak i tych, którzy grali ich 36. Kto wie, być może gdyby Strasser nie strzelił w styczniu z Cagliari, to nie byłoby nas teraz tutaj. Byli również Oddo i Jankulovski, którzy są kolejnymi przykładami. To scudetto jest owocem woli zwycięstwa i pracy wszystkich".

Jest pan porównywany najczęściej do Capello, jednakże jego idea futbolu była nieco inna. Podoba się panu to porównanie?
"Na porównywanie mnie do Capello jest zbyt wcześnie. To moje pierwsze mistrzostwo".

Ale styl był taki: pragmatyzm i świetna obrona.
"Najlepsza w lidze, ale również jeden z najlepszych ataków. Takie liczby są potrzebne do wygrania mistrzostwa".

A czego brakuje do zwycięstwa w Lidze Mistrzów?
"Ciężko powiedzieć i oceniać naszą Ligę Mistrzów w tym sezonie. Graliśmy z Tottenhamem w szczególnym momencie, gdy wielu zawodników było wykluczonych z powodu kontuzji. Oczywiście musimy spisywać się lepiej, jeśli chcemy zajść dalej".

Jaka była pierwsza myśl, gdy obudził się pan jako mistrz Włoch?
"Że chce jeszcze pospać. Położyliśmy się bardzo późno po nocy pełnej emocji, ale nie codziennie budzisz się z tytułem mistrza Włoch. To są rzeczy, które pozwalają Ci znieść nawet zmęczenie".

Od kogo otrzymał pan najpiękniejszą wiadomość?
"Od Marcello Sanfelice, przyjaciela, który pracował ze mną w Cagliari. Była ona naprawdę piękna. Następnie od prezydenta".

Allegri, czy to pewne, że scudetto pana nie zmieni?
"Zrobię wszystko, co w mojej mocy by pozostać takim, jakim jestem, ponieważ takim siebie lubię".

tłumaczenie: Camill
 


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone