Sampdoria - Milan | 10. kolejka Serie A 2007/08 | 31 października 2007

Po niezbyt udanym meczu z Romą naszą jesienną przygodę z Milanem postanowiliśmy zakończyć w Genui, meczem z Sampdorią. Trochę obawialiśmy się przebiegu meczu, bo jak wiadomo Milan w lidze nie gra najlepiej, a Sampdoria, choć w tym sezonie też nie zachwyca, u siebie jest jednak bardzo groźna. Może warto podkreślić, że ostatnią bramkę Sampdoria straciła u siebie.... 21 kwietnia 2007 r.!!! Nie wykluczałem więc, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, choć coś mi podpowiadało, że Milan może wygrać wysoko.

Ale po kolei. W poniedziałek po meczu z Romą sprawdziliśmy, że bilety na sektor gości można kupić w Mediolanie w jednym z trzech miejsc. Okazało się, że jednak informacje na stronie Milanu nie są chyba weryfikowane, bo kiedy przyjechaliśmy do punktu na Viale di Porta Vercellina okazało się, że od roku nie prowadzi on sprzedaży biletów. Także nie warto tracić czasu, żeby tam jechać (wczoraj wciąż ten punkt widniał na acmilan.com jako miejsce sprzedaży biletów na mecz z Atalantą). Jedziemy zatem do położonego na obrzeżach kolejnego punktu. We Włoszech bilety niektórych drużyn są sprzedawane w kolekturach LIS. Tam gdzie byliśmy można było nabyć również bilety na mecze Juventusu i Interu. Bez problemu kupujemy dwa bilety na sektor gości.

Po południu jedziemy do Genui, gdzie bez najmniejszych problemów znajdujemy w miarę tani i dobrze położony hotel. Jadąc na mecz Milanu warto mając wolny dzień wybrać się do Genui (bilet kolejowy kosztuje 8 euro). Na miejscu warto zwiedzić największe w Europie "Akwarium", z wieloma gatunkami ryb i zwierząt morskich.

Muszę przyznać, że trochę obawiałem się wyprawy (a zwłaszcza powrotu z meczu). No cóż przyzwyczajenia z Polski. Stadion Luigi Ferraris położony jest kilkanaście minut na piechotę od centrum miasta. Chcąc dostać się do niego trzeba przejść przez wzgórze, z którego zejście prowadzi bardzo wąskimi, krętymi i nieoświetlonymi schodami. Niezbyt to przyjemne. Po zejściu wchodzi się na spory parking obok stadionu. Trochę obawiałem się, że Doriani po meczu będą polować na pojedynczych tifosi Milanu, którzy będą wracać do centrum. No ale najpierw mecz.

Na stadionie jesteśmy godzinę prze meczem. Muszę przyznać, że stadion w Genui jest dość nowoczesny, choć nasze miejsca nie są najlepsze - na wysokości pola karnego, oddzielone dość brudną szybą, oraz zabezpieczone siatką, co utrudnia nieco oglądanie meczu. Na trybunie za bramką tworzy się niewielka grupka kibiców Blucerchiati, którzy prowokują Rossonerich. Szczególną karierę zrobiły cztery dziewczyny z Genui, które ciągle przekrzykiwały się z Milanistami. Podłożem konfliktu była sława prostytutek z portu w Genui, o czym kibice z Milanu śpiewali wiele piosenek, wróżąc Sampdorii karierę jako gwiazda porno.

W sumie na mecz dotarło około 500 kibiców Milanu - większość przyjechała trzema autokarami, część zaś prywatnymi samochodami. Przez cały mecz Milan prowadzi znakomity doping. Sampdoria (Gradinata Sud) zaprezentowała świetną burzę dużych flag. Trudno oceniać jej doping, bo z racji pewnego odcięcia naszego sektora, nie było ich słychać. Podobno jednak w telewizji to Milan był bardziej słyszalny.

Milan prawie całą pierwszą połowę miał przewagę, ale tradycyjnie już zawodziła skuteczność. Pod koniec drugiej części połowy Sampdoria doszła do głosu i powoli widmo kolejnego meczu bez dobrego wyniku pojawiło się nad stadionem. Milan miał sporo akcji, ale brakowało błysku, który pozwoliłby na otworzenie wyniku. Mimo to doping Curvy Sud nie słabnie.

Druga połowa zaczyna się znakomicie dla Milanu. Gilardino zagrywa wspaniale do Kaki i ten strzela gola, otwierając wynik dla Rossonerich. Dla nas radość tym większa, że Milan strzela na bramkę obok której siedzimy. Oby tylko Milan dowiózł ten wynik do końca. Tymczasem Milan nie zwalnia tempa i w ciągu kilku minut dwie bramki strzela Gilardino. Szczególnie druga jego bramka zasługuje na uwagę. Pamiętam go jeszcze sprzed roku, kiedy wywracał się w polu karnym niemal w każdej akcji, a tu nie tylko nie dał się wywrócić, ale przepchał się pod bramką i strzelił gola. Potem wszedł Gourcuff, który kilka razy błysnął niesamowitą techniką, a w 76 minucie strzelił bramkę na 4-0. Gdy Seedorf strzelił na 5-0 kibice Milanu byli już w siódmym niebie. Doping ciągle się wzmagał.

Po ostatnim gwizdku sędziego niesamowita radość wśród kibiców Milanu oraz frustracja kibiców Sampdorii, którzy głośnymi gwizdami pożegnali własnych piłkarzy. Najbardziej po meczu szczęśliwy był Gilardino, który jako jedyny podbiegł do naszego sektora, by podziękować za doping. Chciał rzucić nam koszulkę, ale wspomniana siatka, która szczelnie okrywała nasz sektor, uniemożliwiła to. Po meczu kibice Sampdorii niechętnie opuszczają stadion, wyzywając nas. Tymczasem policjanci decydują, że nie wypuszczą nikogo z naszego sektora. Na początku mówią, że wypuszczą nas za pół godziny, ostatecznie jednak na sektorze spędziliśmy prawie półtorej godziny!!! Podobno kibice Sampdorii chcieli zaatakować swoich piłkarzy i musieliśmy czekać aż się rozejdą. Kibice Milanu wykorzystują czas na chóralne śpiewy. Mnie trochę martwi droga powrotna, bo na żaden autobus nie można już liczyć, a ulice wokół stadionu będą już opustoszałe, więc spotkanie z kibicami Sampdorii może nie zakończyć się najlepiej. Na szczęście poznajemy kilku kibiców Milanu spod Genui, którzy znanymi sobie skrótami wyprowadzają nas w pobliże naszego hotelu. Właściciel hotelu, kibic Sampdorii, widząc nasze zadowolone twarze, tylko uśmiechnął się i pokiwał głową, dając nam klucz.

Trzeba przyznać, że stadion w Genui w tym sezonie był bardzo szczęśliwy dla Milanu - dwa mecze, dwa zwycięstwa i osiem goli. Milan - choć u siebie spisuje się fatalnie, to w meczach wyjazdowych jest najbardziej skuteczny w Serie A w tym sezonie (15 goli w 5 meczach). Sampdoria ostatni raz 5-0 przegrała u siebie w 1970 r.! W tym meczu Milan strzelił więcej bramek niż we wszystkich meczach na San Siro w tym sezonie (3 gole w 5 meczach).

majlech

Linki do filmików z meczu nakręconych przez autora:

http://www.youtube.com/watch?v=LlE4JiXPdM4
http://www.youtube.com/watch?v=dBM-xwvZ194
http://www.youtube.com/watch?v=u32mL0rNec8
http://www.youtube.com/watch?v=5PkrqCSOkZQ
http://www.youtube.com/watch?v=iy5fqaH841g




© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone