Milan - Roma | 9. kolejka Serie A 2007/08 | 28 października 2007

Milan w Lidze Mistrzów i Milan w Serie A to dwie zupełnie inne drużyny - taka jest powszechna opinia kibiców na temat Rossonerich w bieżącym sezonie. Po bardzo dobrym meczu z Szachtarem udałem się na mecz z AS Romą.

Sam dzień meczu zaczął się nienajlepiej. Nocowaliśmy w Turynie, gdy rano poszliśmy na dworzec kolejowy, najpierw okazało się, że w nocy nastąpiła zmiana czasu i przyszliśmy za wcześnie. Do tego w Piemoncie trwał właśnie strajk kolejarzy, w związku z czym zmuszeni byliśmy do czekania na InterCity.

Ponieważ bilety kupiłem przy okazji meczu z Szachtarem, więc tym razem nie musiałem się o nie martwić. Co ciekawe jeszcze dzień przed meczem oficjalnie zapowiedziano, że sprzedaż zakończy się w sobotę, ze względu na mecz podwyższonego ryzyka. Upór Gallianiego doprowadził jednak do zmiany decyzji i tuż przed meczem można było spokojnie kupić wejściówki. Mimo to na stadionie zasiadło tylko 60 tys. kibiców, w tym spora grupa kibiców Romy. My na meczu siedzieliśmy na drugim kręgu trybuny czerwonej. W naszym sektorze znajdowało się sporo kibiców Romy, większość bez barw, jednak niektórzy mieli koszulki i czapeczki.

Po wejściu na stadion można było podziwiać bolid AC Milan. Od przyszłego roku 20 klubów piłkarskich z Europy i nie tylko będzie ścigało się w Super League Formula. Będzie specjalna liga, w której będą startować ekipy zespołów piłkarskich. Wszystkie bolidy mają mieć taką samą konstrukcję, a wyniki będą zależeć tylko od umiejętności kierowców.

Milan przez pierwsze minuty atakował, jednak podobnie jak przez część meczu z Szachtarem szwankowała skuteczność. Kilka rajdów przeprowadził Kaka, jednak Gilardino nie mógł pokonać bramkarza Romy. Rzymianie kilka razy groźnie strzelali na bramkę Didy, ale ten grał pewnie. Z czasem przewaga Romy zaczęła rosnąć, ale równocześnie Rzymianie grali bardzo spokojnie, grając już w pierwszej połowie na czas. To budziło wściekłość na trybunach, wzmacnianą także dziwnymi decyzjami sędziego. Rzymianie przy każdej styczności z piłkarzami Milanu przewracali się, a sędzia za każdym razem odgwizdywał faul. W międzyczasie sędzia nie podyktował karnego za faul na Kace. Dida, mimo iż remis też Milanu nie urządzał, wprowadzał piłkę do gry bardzo powoli, czym wprawiał w gniew kibiców. W drugiej połowie Vuvinic strzelił bramkę, Milanu nie było jednak stać na wyrównanie. Wydawało się, że po stracie bramki Milan rzuci się do odrabiania strat, ale niestety tak się nie stało. Nawet niewykorzystany rzut karny Romy nie wzmógł agresywności ataków. Do tego czerwoną kartkę dostał Ambrosini. Ostatnie akcje meczu Milan rozgrywał tak, jakby to on wysoko prowadził.

Choć wynik był sporym zawodem, to jednak mecz był dość emocjonujący. Szkoda, że nasza obecność na meczu nie zaowocowała pierwszą wygraną u siebie w sezonie. Żałuję też, że Curva Sud jest mniej kolorowa niż kiedyś i brak na niej starych, dobrych flag. Z drugiej strony doping wciąż jest magiczny.

majlech

Linki do filmików z meczu nakręconych przez autora:

http://www.youtube.com/watch?v=ijwA0cw7baA
http://www.youtube.com/watch?v=ppTvJJiWJBk




© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone