3. KOLEJKA FAZY GRUPOWEJ LM 2003/04, 22. PAŹDZIERNIKA 2003

Będąc na delegacji służbowej we Włoszech postanowiłem skorzystać z okazji i odwiedzić San Siro. Wyjeżdżając z Polski jeszcze nie wiedziałem dokładnie, na kiedy przypadnie moja wizyta w Mediolanie, związana z rozmowami handlowymi z włoskim klientem. Podczas pobytu w okolicach Mediolanu, postarałem się ustalić tak spotkania handlowe, by przypadły one na 22 października i móc wieczorem oglądnąć mecz mojego ukochanego Milanu. Tak tez się stało.
W środę rano, po śniadaniu, pojechałem do mojego włoskiego klienta Riccardo. Rozmowy nie trwały zbyt długo, szybko uzgodniliśmy warunki współpracy, tym łatwiej nam poszło, iż także Riccardo był kibicem Milanu. Raz po raz w nasze służbowe rozmowy wtrącaliśmy wątki związane z wieczornym meczem. Okazało się, że mój kontrahent zrobił mi niespodziankę i zakupił bilety na mecz Ligi Mistrzów AC Milan – FC Brugge. Po obiedzie miałem trochę czasu wolnego i postanowiłem iść pozwiedzać Mediolan. Po obejrzeniu Duomo, La Scali i zamku, kolejnym punktem programu było oczywiście odwiedzenie sklepu AC Milan. A tam obowiązkowe zakupienie koszulki „Rosso-nerrich”. Udało mi się zakupić koszulkę rocznicową (z okazji 100-lecia klubu), wydatek nie był mały, ale warto było. W końcu moja kolekcja powiększyła się do 15 koszulek Milanu. Niestety nie miałem przy sobie odpowiedniej ilości pieniędzy, by kupić unikalną koszulkę wypuszczoną z okazji finału Pucharu Interkontynentalnego w roku 1990 (cena ponad 600 złotych) – mieć taki rarytas…
W centrum miasta można było spotkać wielu belgijskich kibiców, popijających piwo i śpiewających swoje pieśni, wszędzie odczuwało się atmosferę nadciągającego piłkarskiego święta. Powoli zbliżał się wieczór, po małym piwku i kawałku pizzy nieopodal Piazza Dumo, wyruszyliśmy do świątyni futbolu – na San Siro. Pięknie oświetlony stadion zrobił na mnie ogromne wrażenie. Koleżanka z firmy, która była ze mną na delegacji, a wcześniej nie interesowała się w ogóle futbolem, także była pod wrażeniem. Na stadion ciągnęły tłumy…
Mając ponad godzinę czasu do pierwszego gwizdka, obszedłem cały stadion, obejrzałem wejście dla VIP-ów (marmury itd.). Istne cudo. W końcu postanowiliśmy wejść na stadion. Riccardo chciał iść schodami, ja postanowiłem iść serpentyna wokół jednej z kolumn okalających San Siro. Droga ta (mieliśmy bilety na najwyższą trybunę) trwała dobre 15 minut. Ale warto było. Po wejściu na trybunę rozpostarł się przede mną wspaniały, zapierający dech w piersiach widok. San Siro wypełnione (niestety nie po brzegi) fanami Milanu. Już godzinę przed meczem wszyscy śpiewali i wymachiwali ogromnymi flagami. Czuło się to podniecenie związane z meczem ukochanej drużyny. Wielobarwny tłum przybrany w czerwono-czarne koszulki i szaliki skandował nazwiska swoich ulubieńców, ja razem z nimi. W trakcie prezentacji drużyny gospodarzy prawie nic nie słyszałem, taki tumult wzniecili kibice siedzący za bramką. O godzinie 20.45 sędzia odgwizdał początek spotkania.
Sam mecz był bardzo emocjonujący, zwłaszcza, iż w 33 minucie FC Brugge objęło prowadzenie. Didę pokonał czarnoskóry Mendoza. Pomimo usilnych starań Kaki, Szewczenki, Inzaghiego (fantastyczna gra Maldiniego i Seedorfa) i spółki wspieranych fantastycznym dopingiem, w pierwszej połowie nie udało się Milanowi doprowadzić do remisu. Przez całą przerwę kibice nie przerwali swoich śpiewów ani na minutę. To znaczy super doping. Po przerwie przebieg gry się nie zmienił. Milan osiągnął ogromną przewagę, piłkarze starali się z całych sił (tak jak kibice i ja). Trener Ancelotti wprowadził Serginho, Rui Costę i Tomassona, piłkarze stworzyli kilka sytuacji strzeleckich, ale niestety w tym dniu bramkarz belgijski nie dał się pokonać.
Wychodziłem ze stadionu z lekkim niedosytem. Będąc po raz pierwszy na meczu Milanu na San Siro (wcześniej miałem przyjemność oglądać zwycięstwo „Rosso-nerrich w Lubinie nad tamtejszym Zagłębiem w Pucharze UEFA), musiałem przełknąć gorycz porażki moich ulubieńców. Ale mimo to byłem ogromnie zadowolony z wizyty na San Siro. A moja koleżanka z pracy stwierdziła, że chyba zacznie interesować się calcio i kibicować Milanowi – takie wrażenie zrobił na niej mecz i kibice Milanu….

Hala



© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone